Od 23 maja do 31 lipca w warszawskiej siedzibie Fundacji Edwarda Dwurnika potrwa wystawa dwójki artystów, z pozoru bardzo sobie odległych.
Rikako Kawauchi jest uznaną artystką średniego pokolenia, urodzoną i zamieszkałą w Tokio. Jej fascynująca praktyka artystyczna to przede wszystkim wciągające olejne obrazy, tworzone za pomocą dynamicznych pociągnięć szerokim pędzlem i rysunku rylcem, a także subtelne minimalistyczne rysunki, stojące niejako w opozycji do fakturowych gęstych kompozycji malarskich. Kawauchi zestawiamy z wyborem prac klasyka polskiej sztuki drugiej połowy XXI wieku Edwarda Dwurnika, którego dorobkiem opiekuje się fundacja.
Artyści tworzący w zupełnie innych okolicznościach historyczno-społecznych i w dość odległych kulturach spotykają się w przestrzeni wizualnych znaków, którymi operują i w tej przestrzeni znienacka stają się sobie bardzo bliscy. Oboje używając wizerunku ludzkiego ciała przekazują i analizują skomplikowaną mozaikę ludzkich emocji oraz manifestujących je gestów i zachowań.
Tytułowy motyw ludzkiej głowy — nie twarzy, lecz właśnie głowy — nieustannie powraca w pracach obojga artystów w różnych kontekstach i konstelacjach. W obrazach i rysunkach Kawauchi ów motyw jest subtelnie wpleciony w opowieść o bliskości, fizyczności i. pulsującym wokół życiu. Czasem głowa w jej pracach symbolizuje eteryczne luźno przepływające myśli (Syrena, 2023), budzi czujność (Owoc palmy, 2022) albo czujność (Pieprzyki, 2022; Uścisk, 2023). Na rysunkach anonimowe głowy przypominają planety krążące w kosmosie — są małymi fragmentami większej całości; ulotne, kruche i zarazem bardzo ważne, jak każde pojedyncze istnienie ludzkie.
W pracach Edwarda Dwurnika głowy — czasem niewyrażające żadnych emocji, a czasem wręcz przeciwnie — zdają się być wrzucone we wszechświat i jego historie, jak kości do gry rzucone lekką ręką na stół. Nie mają wpływu na trajektorię swojego lotu, ale biorą udział w historii, w której się znalazły. Patrzą na nas (Sztandar, 1984), na miasto, które je otacza (Pasaż śródmiejski, 1979), na istniejące podziały (Burżuazja Zachodnia, 1979). Ich spojrzenie podąża za oczami artysty. Rikako Kawauchi odnosi się do osobistego doświadczenia każdego z nas, podczas gdy Edward Dwurnik umieszcza swoich bohaterów, a także pojedyncze głowy w pejzażu budowanym przez konkretny czas historyczny. Jeśli więc patrzymy na kolaż z 1979 roku z cyklu Robotnicy, jedne ukazane głowy utożsamiamy z przedstawicielami klasy robotniczej, a inne z władzą. Podobnie na pracach z cyklu Niech żyje wojna! z lat 90. identyfikujemy wrzeszczące i plujące głowy jako symbole dowódców, żołnierzy, rebeliantów i bojowników.
A jednak, w niektórych kompozycjach odnajdujemy czułą uważność, która przepełnia realizacje Kawauchi. Dzieje się tak, gdy Dwurnik porzuca odniesienia polityczne i zapomina, że ludzka głowa doskonale manifestuje aktualny stan umysłu społeczeństwa. Kolaże takie jak Piękny w zwierciadle czy Parkan budowlany sondują kondycję ludzką tak, jak to robi młodsza o ponad czterdzieści lat japońska artystka. Zwracanie uwagi na przynależące do głowy organy, np. język czy dekorowanie głowy (kropki-pieprzyki u Kawauchi, błyszczące pozłotka u Dwurnika) wskazują na lekkie i pełne przyjemności traktowanie tematu, bez patosu i sztywnej powagi.
Poza sferą znaczeń i interpretacji twórczość Kawauchi i Dwurnika niewątpliwie łączy drapieżne i dynamiczne podejście do materii malarskiej. Oboje hojnie i gęsto nakładają na płótno olejną farbę tworząc impastowe warstwy, które wciągają widza w głąb obrazu. Można tu śledzić pociągnięcia narzędzia malarskiego, czy to pędzla, czy szpachli, zanurzyć się w gęstej materii obrazu. W rysunku oboje operują swobodną żywą linią, która nadaje ich pracom lekkość i dobrze służącą przekazowi klarowność. Kawauchi uzupełnia kompozycje ołówkowe gwaszem. Dwurnik wkleja błyszczący papier, odbitki linorytnicze, druki, znaczki pocztowe i przybija pieczątki.
Fascynujące jest śledzenie dialogu Rikako Kawauchi i Edwarda Dwurnika. Ich sztuka przenosi w inny wymiar, w którym dzielące nas kategorie i zjawiska takie jak płeć, język, odległość geograficzna, tradycja, kultura oraz czas nie mają żadnego znaczenia.
Uroczyste otwarcie wystawy już 23 maja. Wkrótce podamy szczegółowy plan wydarzenia.
Źródło: Fundacja Edwarda Dwurnika