Teza o masowym fałszowaniu wyników wyborów w 2014 roku nie ma potwierdzenia w faktach
W związku z zarzutami o fałszowanie wyników wyborów samorządowych w 2014 roku i próbą uzasadnienia w ten sposób radykalnych zmian w prawie wyborczym Fundacja im. Stefana Batorego przypomina, iż do ówczesnego kryzysu zaufania przyczynił się przede wszystkim wysoki odsetek głosów nieważnych w wyborach do sejmików województw (18%).
Zespołowi ekspertów Fundacji Batorego udało się – dzięki współpracy z Naczelną Dyrekcją Archiwów Państwowych i Państwową Komisją Wyborczą – uzyskać dostęp do oryginałów kart wyborczych i przeprowadzić badanie, które pozwoliło na ustalenie przyczyn problemu. „Winna” okazała się źle zaprojektowana karta do głosowania i nieprecyzyjna instrukcja dla wyborców. Teza o masowym fałszowaniu wyników w 2014 nie znalazła żadnego potwierdzenia w dowodach.
Specjaliści przebadali ponad 52 tys. kart do głosowania ze 100 losowo wybranych obwodów z całej Polski.
„Dobór losowy pozwolił na wiarygodne oszacowanie skali zjawiska w całej Polsce. Okazało się, że w wyborach sejmikowych liczba głosów nieważnych oddanych bez żadnych skreśleń (tzw. pustych) była w 2014 zbliżona do liczby z 2010. Przyczyną wzrostu liczby głosów nieważnych, było dwuipółkrotnie częstsze zaznaczanie na karcie do głosowania więcej niż jednego kandydata: w 2010 r. oddano 466 tys. tzw. głosów „wielokrzyżykowych”, w 2014 r. – aż 1,16 mln” – wyjaśnia dr Adam Gendźwiłł.
Błędy były spowodowane zastosowaniem w 2014 roku kart do głosowania w formie broszury (tzw. książeczek) i nieprecyzyjną instrukcją dla wyborców. Część głosujących błędnie zrozumiała, że aby oddać ważny głos trzeba zaznaczyć po jednym kandydacie na każdej kartce w broszurze traktując je jak odrębne karty wyborcze.
Można szacować, że w ten sposób zmarnowało się o 690 000 głosów więcej niż w roku 2010. W grupie wyborców, którzy postawili wiele krzyżyków większość postawiła krzyżyk na każdej kartce w broszurze, choć do stwierdzenia nieważności głosu wystarczały dwa krzyżyki przy nazwiskach kandydatów z różnych list. Podobne wzory zachowań wystąpiły we wszystkich badanych obwodach.
Co istotne, badanie wykazało, że błędne klasyfikowanie głosów ważnych i nieważnych przez komisje obwodowe zdarzało się sporadycznie i w nielicznych obwodach. Nie miało to znaczącego wpływu na wynik wyborów do sejmików – błędnie zaklasyfikowane głosy oddane na różne partie w znacznej mierze wzajemnie się znosiły.
Warto przypomnieć także, że karty do głosowania z wyborów w 2014 r. (z losowo wybranej próby obwodów) są ciągle dostępne w archiwach państwowych i przed sformułowaniem oskarżeń należałoby się z nimi zapoznać.
Dezawuowanie wiarygodności procesu wyborczego, a w zwłaszcza wyborów, które się jeszcze nie odbyły, w szczególny sposób szkodzi sferze publicznej.
„Podstawą oceny uczciwości i wiarygodności systemu wyborczego nie może być to, kto wygrywa, a kto przegrywa. Wybory, którym ufają wszyscy obywatele reprezentujący różne poglądy i sympatie partyjne są niezbędne dla funkcjonowania demokracji. Są też najpewniej ostatnim akceptowanym sposobem pokojowego rozstrzygania sporów politycznych – mówi Joanna Załuska, dyrektor programu Masz Głos, Masz Wybór Fundacji im. Stefana Batorego.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Iwona Danilewicz