Przeglądarka Internet Explorer, której używasz, uniemożliwia skorzystanie z większości funkcji portalu ngo.pl.
Aby mieć dostęp do wszystkich funkcji portalu ngo.pl, zmień przeglądarkę na inną (np. Chrome, Firefox, Safari, Opera, Edge).
Społeczna Dzielnica: Ursynów
Rafał Gębura dla ngo.pl
Rozpoczynamy cykl publikacji, w którym co tydzień będziemy sprawdzali, jak poszczególne dzielnice Warszawy współpracują z organizacjami pozarządowymi. Na początek pod lupę bierzemy Ursynów. Tu – mówiąc najogólniej – współpraca dzielnicy z NGO-sami ma się całkiem nieźle, ale jak wiadomo – diabeł tkwi w szczegółach…
O jakość współpracy międzysektorowej pytamy przewodniczącego Dzielnicowej Komisji Dialogu Społecznego (DKDS). – Generalnie jest bardzo dobrze. Aktualna władza jest przychylna inicjatywom społecznym, pod warunkiem, że inicjatywy te są sensowne – mówi Jacek Weigl.
W spotkaniach DKDS bierze udział około 10–15 przedstawicieli organizacji pozarządowych – fundacji i stowarzyszeń zlokalizowanych lub działających na terenie Ursynowa. Rolą, która jest wyznaczona komisji w Programie współpracy (dokumencie regulującym relacje między organizacjami a samorządem) jest głos opiniująco-doradczy. Trudno oczekiwać więc, aby jej ustalenia stawały się obowiązującym prawem. Czy członkowie komisji mają zatem poczucie jakiejkolwiek sprawczości? – Tak, mamy wpływ – przekonuje przewodniczący ursynowskiego DKDS-u. – Przykład? Proszę bardzo: jakiś czas temu skierowaliśmy do urzędu prośbę, aby organizacje mogły uczestniczyć w plenerowych imprezach dzielnicy. Chodziło o to, aby NGO-sy mogły wystawić namioty, stoiska i pokazywać mieszkańcom, czym zajmują się na co dzień. Dzielnica była przychylna.
Są konkretne pomysły. Co na to burmistrz?
Zapytany o pomysły na polepszenie współpracy organizacji z urzędem przewodniczący dzielnicowej komisji odpowiada: – Przydałby się jakiś internetowy informator na temat współpracy z NGO-sami. Chodzi o to, aby mieszkańcy mieli w jednym miejscu kompleksową informację na temat oferty, jaką mają dla nich organizacje. Jestem przewodniczącym komisji, a sam nie wiem, z jakich sportowych zajęć mogą skorzystać moje dzieci.
Co na to Burmistrz Ursynowa? – To bardzo dobry pomysł. Myślę, że można to zrobić bezzwłocznie – mówi Piotr Guział. – Czym więcej informacji o organizacjach, tym lepiej. One korzystają przecież z publicznych środków, więc tę informację jesteśmy w zasadzie społeczeństwu winni.
– Na parterze urzędu jest długi hol. Są tam różne wystawy, malowidła, plakaty – kontynuuje Jacek Weigl. – Myślę, że warto byłoby zagospodarować również jakieś miejsce dla organizacji, by mogły prezentować tam swoją ofertę. Mieszkańcy, czekając w kolejce, mogliby zapoznać się z różnorodnymi działaniami i być może na czymś skorzystać.
Burmistrz: – Jeżeli organizacje wypatrzyły sobie jakieś miejsce, które nie koliduje z tablicami informacyjnymi urzędu, które po prostu muszą tam być, nie widzę żadnych przeszkód.
Rysa na szkle
Jednym z zadań DKDS jest coroczne opiniowanie tematów zadań w konkursach dotacyjnych. Organizacje skupione wokół komisji otrzymują je od poszczególnych wydziałów dzielnicy, które opowiadają za poszczególne „branże”. – Prawda jest taka, że często wskazywane zadania są na tyle ogólne, że trudno się z nimi nie zgodzić. Nasza opinia jest więc pozytywna. Znaczące szczegóły, takie jak kwoty na poszczególne działania, pozostają już w gestii pracowników wydziału, którzy przydzielają je zgodnie z polityką urzędu – przyznaje Jacek Weigl.
– Ten problem jeszcze do mnie nie dotarł, słyszę o tym po raz pierwszy – przyznaje Piotr Guział. – Warto zastanowić się, czy jeszcze bardziej nie wciągnąć dzielnicowej komisji do współpracy nad kształtowaniem ram konkursowych. – Jest wola, by to zrobić? – dociskamy. Burmistrz odpowiada: – Jest wola, by na ten temat porozmawiać.
Grzechy główne NGO-sów
Burmistrz Ursynowa także ma pomysły na to, jak usprawnić współpracę urzędu z organizacjami. – Niejednokrotnie zdarza się, że fajne pomysły padają, bo są przygotowywane niechlujnie albo na ostatnią chwilę. Czasami aż się serce kraje… Ktoś coś źle zrozumie, źle zinterpretuje, pomyli pola w formularzu, a przepisy są bezduszne. Nasz urząd jest do dyspozycji wszystkich. Jeśli jakaś organizacja przyjdzie do nas przed terminem składania ofert i zapyta, czy dobrze wypełniła formularz, urzędnicy wszystko sprawdzą.
Kolejny problem to brak partnerów zewnętrznych. Organizacje zbyt rzadko starają się o inne źródła finansowania. – Inaczej wygląda sytuacja, kiedy przychodzi do nas organizacja i mówi: słuchajcie, spółdzielnia da 6 tys., prywatny sponsor 9 tys., a od was potrzebujemy 5 tys., a inaczej kiedy przychodzi i mówi: dajcie nam 20 tys. to zrobimy coś dla dzieciaków – przekonuje Piotr Guział.
Piotr Guział chciałby także poprawić komunikację z NGO-sami. – Organizacje oczekują od nas informacji, ale my też chcielibyśmy wiedzieć, co w trawie piszczy: jakie mają bolączki, na jakim odcinku naszej współpracy można coś poprawić. Taki wywiad jest okazją, by trochę się o sobie dowiedzieć, ale przecież ta droga jest znacznie krótsza. Spotkań ze mną, z inicjatywy dzielnicowej komisji, nie było za wiele, mimo że jestem na nie otwarty.
Bal
Czy jakaś inicjatywa mogła by być wzorem współpracy urzędu z organizacjami? Obie strony wskazują na bal karnawałowy dla osób niepełnosprawnych intelektualnie. Całkiem niedawno – 16 stycznia – odbyła się już druga edycja tej imprezy. Z pomysłem wyszła Dzielnicowa Komisja Dialogu Społecznego. – Trudno było nam znaleźć salę, która pomieściłaby wszystkich gości balu. Wpadliśmy na pomysł, aby wykorzystać salę Urzędu Dzielnicy – opowiada Ewa Wiśniewska, prezeska Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Osób Głęboko Upośledzonych „Maja”. Urząd nie protestował. – Sala plenarna ma służyć nie tylko sesjom i szkoleniom urzędników. Jest także do dyspozycji mieszkańców – zapewnia Burmistrz Ursynowa.
– Ten bal to naprawdę wzorowy przykład współpracy – kontynuuje współorganizatorka. – W przygotowania zaangażowali się wszyscy. Jedna organizacja zajęła się nagłośnieniem i DJ-em, druga – wodzirejem, trzecia – poczęstunkiem, kolejna – wolontariuszami, jeszcze inna – dekoracją. Zero konkurencji, pełna współpraca. Pomagali nam też naczelnicy z urzędu, młodzież z ursynowskiego gimnazjum i harcerze.
W spotkaniach DKDS bierze udział około 10–15 przedstawicieli organizacji pozarządowych – fundacji i stowarzyszeń zlokalizowanych lub działających na terenie Ursynowa. Rolą, która jest wyznaczona komisji w Programie współpracy (dokumencie regulującym relacje między organizacjami a samorządem) jest głos opiniująco-doradczy. Trudno oczekiwać więc, aby jej ustalenia stawały się obowiązującym prawem. Czy członkowie komisji mają zatem poczucie jakiejkolwiek sprawczości? – Tak, mamy wpływ – przekonuje przewodniczący ursynowskiego DKDS-u. – Przykład? Proszę bardzo: jakiś czas temu skierowaliśmy do urzędu prośbę, aby organizacje mogły uczestniczyć w plenerowych imprezach dzielnicy. Chodziło o to, aby NGO-sy mogły wystawić namioty, stoiska i pokazywać mieszkańcom, czym zajmują się na co dzień. Dzielnica była przychylna.
Są konkretne pomysły. Co na to burmistrz?
Zapytany o pomysły na polepszenie współpracy organizacji z urzędem przewodniczący dzielnicowej komisji odpowiada: – Przydałby się jakiś internetowy informator na temat współpracy z NGO-sami. Chodzi o to, aby mieszkańcy mieli w jednym miejscu kompleksową informację na temat oferty, jaką mają dla nich organizacje. Jestem przewodniczącym komisji, a sam nie wiem, z jakich sportowych zajęć mogą skorzystać moje dzieci.
Co na to Burmistrz Ursynowa? – To bardzo dobry pomysł. Myślę, że można to zrobić bezzwłocznie – mówi Piotr Guział. – Czym więcej informacji o organizacjach, tym lepiej. One korzystają przecież z publicznych środków, więc tę informację jesteśmy w zasadzie społeczeństwu winni.
– Na parterze urzędu jest długi hol. Są tam różne wystawy, malowidła, plakaty – kontynuuje Jacek Weigl. – Myślę, że warto byłoby zagospodarować również jakieś miejsce dla organizacji, by mogły prezentować tam swoją ofertę. Mieszkańcy, czekając w kolejce, mogliby zapoznać się z różnorodnymi działaniami i być może na czymś skorzystać.
Burmistrz: – Jeżeli organizacje wypatrzyły sobie jakieś miejsce, które nie koliduje z tablicami informacyjnymi urzędu, które po prostu muszą tam być, nie widzę żadnych przeszkód.
Rysa na szkle
Jednym z zadań DKDS jest coroczne opiniowanie tematów zadań w konkursach dotacyjnych. Organizacje skupione wokół komisji otrzymują je od poszczególnych wydziałów dzielnicy, które opowiadają za poszczególne „branże”. – Prawda jest taka, że często wskazywane zadania są na tyle ogólne, że trudno się z nimi nie zgodzić. Nasza opinia jest więc pozytywna. Znaczące szczegóły, takie jak kwoty na poszczególne działania, pozostają już w gestii pracowników wydziału, którzy przydzielają je zgodnie z polityką urzędu – przyznaje Jacek Weigl.
– Ten problem jeszcze do mnie nie dotarł, słyszę o tym po raz pierwszy – przyznaje Piotr Guział. – Warto zastanowić się, czy jeszcze bardziej nie wciągnąć dzielnicowej komisji do współpracy nad kształtowaniem ram konkursowych. – Jest wola, by to zrobić? – dociskamy. Burmistrz odpowiada: – Jest wola, by na ten temat porozmawiać.
Grzechy główne NGO-sów
Burmistrz Ursynowa także ma pomysły na to, jak usprawnić współpracę urzędu z organizacjami. – Niejednokrotnie zdarza się, że fajne pomysły padają, bo są przygotowywane niechlujnie albo na ostatnią chwilę. Czasami aż się serce kraje… Ktoś coś źle zrozumie, źle zinterpretuje, pomyli pola w formularzu, a przepisy są bezduszne. Nasz urząd jest do dyspozycji wszystkich. Jeśli jakaś organizacja przyjdzie do nas przed terminem składania ofert i zapyta, czy dobrze wypełniła formularz, urzędnicy wszystko sprawdzą.
Kolejny problem to brak partnerów zewnętrznych. Organizacje zbyt rzadko starają się o inne źródła finansowania. – Inaczej wygląda sytuacja, kiedy przychodzi do nas organizacja i mówi: słuchajcie, spółdzielnia da 6 tys., prywatny sponsor 9 tys., a od was potrzebujemy 5 tys., a inaczej kiedy przychodzi i mówi: dajcie nam 20 tys. to zrobimy coś dla dzieciaków – przekonuje Piotr Guział.
Piotr Guział chciałby także poprawić komunikację z NGO-sami. – Organizacje oczekują od nas informacji, ale my też chcielibyśmy wiedzieć, co w trawie piszczy: jakie mają bolączki, na jakim odcinku naszej współpracy można coś poprawić. Taki wywiad jest okazją, by trochę się o sobie dowiedzieć, ale przecież ta droga jest znacznie krótsza. Spotkań ze mną, z inicjatywy dzielnicowej komisji, nie było za wiele, mimo że jestem na nie otwarty.
Bal
Czy jakaś inicjatywa mogła by być wzorem współpracy urzędu z organizacjami? Obie strony wskazują na bal karnawałowy dla osób niepełnosprawnych intelektualnie. Całkiem niedawno – 16 stycznia – odbyła się już druga edycja tej imprezy. Z pomysłem wyszła Dzielnicowa Komisja Dialogu Społecznego. – Trudno było nam znaleźć salę, która pomieściłaby wszystkich gości balu. Wpadliśmy na pomysł, aby wykorzystać salę Urzędu Dzielnicy – opowiada Ewa Wiśniewska, prezeska Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Osób Głęboko Upośledzonych „Maja”. Urząd nie protestował. – Sala plenarna ma służyć nie tylko sesjom i szkoleniom urzędników. Jest także do dyspozycji mieszkańców – zapewnia Burmistrz Ursynowa.
– Ten bal to naprawdę wzorowy przykład współpracy – kontynuuje współorganizatorka. – W przygotowania zaangażowali się wszyscy. Jedna organizacja zajęła się nagłośnieniem i DJ-em, druga – wodzirejem, trzecia – poczęstunkiem, kolejna – wolontariuszami, jeszcze inna – dekoracją. Zero konkurencji, pełna współpraca. Pomagali nam też naczelnicy z urzędu, młodzież z ursynowskiego gimnazjum i harcerze.

BAROMETR SATYSFAKCJI NGO-SÓW – wyraża poziom satysfakcji, jaki odczuwają organizacje pozarządowe ze współpracy z Dzielnicą. Prezentowane wyniki (we wszystkich trzech kategoriach) są średnią ocen, które wystawili członkowie Prezydium Dzielnicowej Komisji Dialogu Społecznego.
Ten artykuł został dodany do portalu ngo.pl przez użytkownika, użytkowniczkę.
Artykuły opublikowane w ngo.pl wyrażają poglądy osób piszących i nie muszą odzwierciedlać stanowiska redakcji. Przedruk, kopiowanie, skracanie artykułów wymaga zgody redakcji.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Galeria Apteka Sztuki ZAZ
-
Dorota Setniewska, ngo.pl