Sojusznictwo zamiast poszukiwania winnych
Polecamy kolejną analizę z cyklu „Polskie podziały”, w którym opisujemy to, co łączy i co różnicuje polskie społeczeństwo. Tym razem prof. Aleksandra Derra spogląda na debatę wokół kryzysu męskości z perspektywy feminizmu intersekcjonalnego. Przekonuje, że skuteczne rozwiązywanie problemów chłopców i mężczyzn w Polsce nie wymaga rezygnacji z walki o prawa kobiet, lecz zastąpienia polaryzującego poszukiwania winnych budowaniem nowych sojuszy społecznych.
Narastająca debata o problemach chłopców i mężczyzn w Polsce, którą mapował Michał Grzębowski w wydanej niedawno przez Fundację Batorego analizie Fundacji Batorego, budzi silne emocje i zmusza do postawienia pytania o adekwatny język opisu. Szukając odpowiedzi, Aleksandra Derra odnosi się między innymi do głośnej książki Michała Gulczyńskiego Mężczyźni. O nierówności płci i wskazuje, że choć jej zasługą jest skuteczne nagłośnienie realnych wyzwań – od słabszych wyników chłopców w szkole po wyższe wskaźniki samobójstw – to odcinanie się jej autora od pojęć wypracowanych przez feminizm utrudnia zrozumienie głębszych przyczyn opisywanych zjawisk. To właśnie kulturowe normy patriarchatu i tradycyjnej męskości nakładają na samych mężczyzn ogromne koszty zdrowotne, psychiczne i relacyjne.
Aleksandra Derra argumentuje, że często spotykany w przestrzeni publicznej obraz myśli równościowej jako nurtu wrogiego mężczyznom opiera się na błędnym założeniu, że zmiana relacji społecznych jest grą o sumie zerowej. Celem refleksji feministycznej nie jest zastąpienie jednej dominacji inną, lecz stworzenie warunków, w których płeć przestaje ograniczać możliwości życiowe. Jak podkreśla: Obraz feminizmu jako ruchu wymierzonego przeciwko mężczyznom jest efektem strategii retorycznych, które przedstawiają dążenie do równości jako grę o sumie zerowej: zysk jednej strony musi oznaczać stratę drugiej.
Zastosowanie perspektywy intersekcjonalnej pozwala przede wszystkim dostrzec głębokie zróżnicowanie wewnątrz samej kategorii mężczyzn. Dostęp do przywilejów i skala doświadczanych trudności zależą w dużej mierze od statusu ekonomicznego, wieku czy miejsca zamieszkania. Aleksandra Derra zauważa przy tym ważną lukę analityczną: Mężczyźni są stale obecni w statystyce publicznej, ale rzadko stają się przedmiotem całościowej diagnozy społecznej jako odrębna kategoria analityczna. Ujęcie intersekcjonalne pozwala dostrzec, że chłopiec z wsi czy pracownik fizyczny zmagają się z zupełnie innymi barierami niż mężczyźni z klas uprzywilejowanych.
Aleksandra Derra stawia również diagnozę dotyczącą politycznych źródeł obecnej polaryzacji. Utrzymywanie napięcia i napędzanie resentymentu między płciami służy odwracaniu uwagi od strukturalnych problemów państwa opiekuńczego – niedostatecznej opieki zdrowotnej, rynku mieszkaniowego czy nierówności ekonomicznych. Innymi słowy, polaryzacja i utrzymywanie napięcia między kobietami a mężczyznami jest funkcjonalne dla kapitalizmu i dla ludzi bogatych. Wskazywanie bowiem którejś z tych grup jako odpowiedzialnej za lepszą sytuację drugiej odwraca uwagę od politycznych, ekonomicznych i globalnych uwarunkowań, które kształtują dyskryminację ze względu na płeć – podsumowuje Aleksandra Derra, wzywając do przebudowy usług publicznych i budowania solidarności ponad podziałami.
Polecamy lekturę całej analizy!
Źródło: Fundacja im. Stefana Batorego
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Dorota Setniewska, ngo.pl
-
Justyna Dziuma