Polskie rolnictwo zwierzęce wykorzystuje „dopalacz płodności” w produkcji mięsa i nabiału
Wydawałoby się, że tematyka krwawych ferm źrebnych klaczy to niszowy problem. Jednak jest to kolejny element puzzli produkcji zwierzęcej, także rolnictwa w Polsce.
Polska a PMSG
Jak udało się ustalić zespołowi Green REV Institute:
zgodnie z danymi dostępnymi w Rejestrze Produktów Medycznych w sprzedaży w Polsce jest 5 leków weterynaryjnych zawierających hormon PMSG/ eCG czyli „dopalacz płodności” podawany świniom, krowom, owcom w hodowli, żeby szybciej zachodziły w ciążę, rodziły więcej potomstwa. PMSG to obietnica tańszej i szybszej produkcji mięsa i nabiału (https://rejestrymedyczne.ezdrowie.gov.pl/rpl/search/public). Z informacji dostępnych publicznie nie wynika, jednak, gdzie hormon PMSG jest pobierany: Czy jest to Ameryka Południowa, czy Islandia.
z odpowiedzi na wnioski o udzielenie informację publiczną nie wynikała ani skala stosowania PMSG w rolnictwie zwierzęcym w Polsce, ani kraj pochodzenia PMSG. Dodatkowo lista produktów udostępniona przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych nie była w 100 % zgodna z informacjami z Rejestru;
Odpowiedź udało się uzyskać Posłowi dr. Tomaszowi Aniśko z Koalicji Obywatelskiej (Partia Zieloni). Ministerstwo Zdrowia (12.11.2021): „Odpowiadając na pytanie drugie Minister Zdrowia pragnie poinformować, że substancja czynna PMSG/eCG zawarta w produktach leczniczych weterynaryjnych, które są dopuszczone do obrotu w Polsce, pozyskiwana jest w Holandii, Islandii, Czechach i Argentynie.”
W Islandii do produkcji PMSG/eCG wykorzystuje się ponad 5000 klaczy. Odciągane jest 5 litrów tygodniowo przez okres do 10 tygodni, w zależności od poziomu PMSG we krwi klaczy. Zazwyczaj pobiera się krew od 5 do 8 razy od każdej klaczy, co daje około 25 do 40 litrów krwi na klacz.
Według Wikipedii: "W 2020 roku przychód z około 5000 koni z prawie 100 gospodarstw wyniósł około 10 milionów euro. Produkcja potroiła się od 2009 roku i co roku dołączają do nich kolejne gospodarstwa hodowlane. Dzięki temu Islandia jest największym producentem na europejskim rynku PSMG."
Zgodnie z artykułem w Iceland Review, około 170.000 litrów krwi jest pozyskiwane od około 5000 klaczy rocznie:
Śledztwo
Animal Welfare Foundation (AWF, Niemcy) i Tierschutzbund Zürich (TSB, Szwajcaria) ujawniły działalność w Islandii, która obejmuje około 100 farm krwi i 5 000 islandzkich koni. Krew jest pobierana od klaczy we wczesnej ciąży przez okres do dziesięciu tygodni. Krew zawiera hormon PMSG, który jest stosowany głównie w przemysłowej produkcji prosiąt, aby zwiększyć płodność i zsynchronizować porody. "W ciągu dwóch lat naszego dochodzenia odkryliśmy sekwencję masowych naruszeń dobrostanu zwierząt, wbrew wszelkim oświadczeniom firm farmaceutycznych, hodowców krwi i władz weterynaryjnych" - tak podsumowuje wyniki Sabrina Gurtner, koordynatorka projektu AWF|TSB.
W Islandii żyje około 90 000 koni. Wiele osób utrzymuje się z koni poprzez hodowlę, turystykę i sport. Duża liczba jest wykorzystywana do produkcji mięsa. Od około 40 lat istnieje również inne zastosowanie: Krew ciężarnych klaczy jest pobierana w celu uzyskania PMSG. W tym celu od każdej klaczy pobiera się co tydzień pięć litrów krwi - przez okres do dziesięciu tygodni.
"Biznes ten od lat kwitnie dzięki zapotrzebowaniu firm farmaceutycznych, takich jak MSD/Intervet i Ceva Santé Animale, oraz ferm zwierząt w UE", twierdzi York Ditfurth, członek zarządu AWF|TSB.
Arnthor Gudlaugsson, dyrektor generalny islandzkiej firmy farmaceutycznej Isteka ehf. potwierdził, że produkcja potroiła się od 2009 roku. Przekłada się to na przychody w wysokości około 10 mln euro rocznie. Isteka, monopolista w Islandii, prowadzi kilka farm krwi i jest partnerem kontraktowym ponad 100 innych farm krwi. Dostarczają one około 170 000 litrów krwi.
Aby wydobyć "czerwone złoto" z krwi, klacze muszą być w ciąży. Źrebięta są produktem ubocznym przy produkcji PMSG i zazwyczaj trafiają do rzeźni. Ceny za źrebięta są na najniższym poziomie, a rolnik otrzymuje od 80 do 100 euro. "Ubojnie wiedzą, że coraz więcej rolników angażuje się w handel krwią, dzięki czemu zarabiają na swoich klaczach czterokrotność aktualnej ceny źrebiąt" - informuje York Ditfurth. Średnio zarabiają oni około 430 euro na jednej klaczy krwi w sezonie.
Zbieranie krwi masowo narusza prawa ochrony zwierząt obowiązujące w Islandii i UE. Większość klaczy jest półdzika, nie mają prawie żadnego kontaktu z ludźmi. Na nagraniach filmowych wykonanych podczas poboru krwi widać, jak pracownicy biją konie. Żelazne pręty i belki są używane do celowego uderzania i szturchania wrażliwych części ciała, aby zmusić klacze do umieszczenia ich w boksach do krępowania. Aby zapędzić je tam, gdzie chcą, pracownicy używają psów i celują długimi biczami w głowy koni. "Konie to zwierzęta lotne, są bardzo przestraszone i wpadają w panikę z powodu szorstkiego traktowania i ciasnego unieruchomienia ich głów w boksach", mówi Sabrina Gurtner. "Ponieważ tylko lekarze weterynarii mogą przeprowadzać zbiórkę krwi, zgodnie z islandzkim prawem musieliby oni natychmiast interweniować w przypadku naruszenia dobrostanu zwierząt i zgłaszać je władzom weterynaryjnym. Tak się jednak nie dzieje, ponieważ weterynarze zarabiają dobre pieniądze również na biznesie krwiodawczym, co potwierdzili nam informatorzy i informatorki."
Wraz z kilkoma międzynarodowymi organizacjami zajmującymi się dobrostanem zwierząt, AWF i TSB wzywają Komisję Europejską do wdrożenia rezolucji Parlamentu Europejskiego i zakazania importu PMSG do UE, jak również do krajowej produkcji PMSG.
W dniu 20 października 2021 roku Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą Komisję Europejską do wprowadzenia tych zakazów.
Dyrektywa UE 2010/63 z dnia 22 września 2010 r. Produkcja hormonu z krwi czy eksperymenty?
Od dawna mówi się o tym, że duża część zwierząt, które cierpią i giną dla nauki, to zwierzęta, na których testowane są leki dla …zwierząt tzw. hodowlanych. Nie wiemy, ile z 10 000 000 zwierząt rocznie wykorzystywanych do celów naukowych lub edukacyjnych w Europie ginie w imię zysków przemysłu mleczarskiego i mięsnego. Klientami przemysłu farmaceutycznego są w końcu fermy przemysłowe.
Podstawa prawna produkcji PMSG w Islandii jest taka sama jak w UE. Pobieranie krwi do produkcji farmaceutyków jest klasyfikowane jako eksperymenty na zwierzętach. Rzeczywiście, islandzkie rozporządzenie 460/2017 opiera się na Dyrektywie UE 2010/63 w sprawie ochrony zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych. Oznacza to, że produkcja leków jest objęta przepisami, ale produkcja PMSG nie powinna być zatwierdzona przez władze, ponieważ narusza zasadę 3 R (replacement, reduction, refinement). W miarę możliwości zamiast procedury należy stosować metodę alternatywną, która nie wiąże się z wykorzystaniem żywych zwierząt. Ponieważ dostępne są liczne syntetyczne alternatywy dla PMSG, wymóg niezbędności doświadczeń na zwierzętach nie jest spełniony.
Dodatkowo: Skuteczność każdej partii PMSG musi być testowana na myszach, które są zabijane w trakcie procedury! Tak więc w tym biznesie jest jeszcze więcej niepotrzebnych eksperymentów na zwierzętach.
Credit: Animal Welfare Foundation/ Green REV Institute
Komentarze:
Poseł na Sejm IX kadencji, dr Tomasz Aniśko:
“Wampirze fermy to dowód na to, że wiele pracy przed nami w zakresie ochrony prawnej zwierząt, szczególnie tzw. hodowlanych. Produkcja krwi, której konsekwencją są martwe źrebne klacze a celem zapłodnienie jak największej ilości innych zwierząt pokazuje systemowość problemu wykorzystywania zwierząt. Dzięki odpowiedzi na interpelację skierowaną do Ministra Zdrowia, wiemy, że tzw. dopalacz płodności jest także podawany zwierzętom hodowanym w Polsce. Podczas, gdy rośnie świadomość obywatelska a nasze nawyki coraz częściej się zmieniają, hodowla przemysłowa ma się dobrze, również dlatego, że wspierana jest praktykami rodem z Islandii czy Urugwaju”
Anna Spurek Green REV Institute:
”To jest szokujące, że w centrum Europy, w Polsce XXI wieku wykorzystujemy leki powstałe z cierpienia zwierząt po to, żeby maksymalizować zyski z kolejnego cierpienia zwierząt! To co zaskakuje, to fakt, że nikt o tym nie wie. Konsument czy konsumentka w sklepie nie przeczytają na etykiecie: Pana napój mleczny albo boczek powstał dzięki dopalaczowi płodności z Islandii. Prosięta rodziły się jak szalone, bo kilka klaczy straciło krew i życie. Przemysł zwierzęcy to świetna maszyna, która posiada jedno z najsilniejszych lobby i ogromne zasoby finansowe. Dzięki temu zamiast opowieści o tym jak krzywdząc, powodując cierpienie zwierząt, obniżając koszty, nie pokazując prawdy konsumentom i konsumentkom zarabiać miliony i miliardy, jednocześnie korzystając z dofinansowań unijnych dla rolnictwa, dla badań i rozwoju, dla szkoleń, etc., dostajemy bajki o zielonych łąkach, szczęśliwych krowach, wesołych świnkach, walorach zdrowotnych i strategicznym sektorze gospodarki. Zastanawiam się, czy istnieje inny biznes, który tak dobrze przedstawia rzeczywistość jak z horroru jako bajkę rodem z planu produkcji Walta Disneya.”
Ela Mikucka aktywistka i działaczka prozwierzęca, od lat walcząca o zakaz wykorzystywania zwierząt do celów naukowych czy edukacyjnych:
„Pozyskiwanie hormonu PMSG, z krwi ciężarnych klaczy, to okrutny i dosłownie krwawy biznes, który koniecznie należy zatrzymać. Tylko w ostatnich latach, ten proceder spowodował śmierć tysięcy klaczy i źrebiąt.
Nie jest przypadkiem, że pobieranie krwi od ciężarnych klaczy odbywa się przede wszystkim w Urugwaju i Argentynie, krajach o słabych przepisach, w którym produkcja może być kontynuowana bez kontroli a cały proceder, odbywa się bez nadzoru weterynaryjnego. W Europie, krajem, w którym uprawia się ten proceder jest Islandia.
Jest wiele dowodów w postaci filmów nagrywanych z ukrytych kamer, na których uwidocznione jest niepotrzebne cierpienie, złe traktowanie np. konie uderzane w pysk, szarpane i kopane przez pracowników.
Na nagraniach, widać, że sam proces pobierania krwi jest gwałtowny i okrutny, często bardzo nieprofesjonalny. Przez pracowników, stosowane są środki przymusu; żelazne haki, liny, pasy, bicie po genitaliach. U klaczy, doprowadza się do systematycznych poronień, co w tak późnym okresie ciąży jest nie tylko bolesne, ale także zagraża to ich zdrowiu i życiu, a same źrebięta umierają w agonii.
Kim są nabywcy hormonu?…Wszyscy, którzy reprezentują przemysł agrobiznesu a w szczególności sektor reprodukcyjny.
PMSG kontroluje produkcję żywca a co za tym idzie, zwiększa zyski na fermach przemysłowych. Dzięki PMSG można zaplanować produkcję trzody chlewnej, aby zsynchronizować ją na skalę przemysłową. Hormon powoduje, że wszystkie lochy w tym samym czasie wchodzą w fazę rui i w rezultacie wszystkie urodzą mniej więcej razem. Czasy się zmieniły i wielu ludzi rozumie, że manipulowanie zwierzętami ich rozród i intensywny chów, ma straszne konsekwencje dla świata. Ponadto coraz więcej konsumentów i konsumentek zaczyna patrzeć na etykiety, aby upewnić się, że procesy produkcyjne nie wiążą się z cierpieniem zwierząt.”
Bartłomiej Gawrecki Koordynator Programu Rzeczniczego REV:
„Pomimo wielu zapytań skierowanych do właściwych urzędów, m. in. do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministerstwa Zdrowia, Głównego Inspektoratu Weterynarii czy Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych nie uzyskaliśmy konkretnych odpowiedzi na poruszone przez nas kwestie dotyczące wykorzystania PMSG (eCG).
Wciąż badamy skalę stosowania produktów z PMSG w polskim rolnictwie zwierzęcym.
Już same uzyskane przez nas informacje jasno pokazują, że temat stosowania PMSG (eCG) na polskim rynku przy produkcji zwierzęcej celem sztucznego wywoływania rui u samic wybranych gatunków jest aktualny. Nie można przy tym pominąć faktu, w jaki sposób ten hormon jest pozyskiwany. Sprawa z pewnością wymaga dalszych rzetelnych badań i pozyskania szczegółowych informacji.”
Mateusz Nizezgoda V – Gun dla Zwierząt:
„Ludzie traktują zwierzęta jak “naturalne”narzędzia do produkcji żywności - niedoskonałość natury w przemyśle hodowlanym generuje straty - co hodowcy próbują korygować. Potrzeba zwiększania wydajności i opłacalności sprawia, że człowiek nie cofnie się przed niczym, żeby tylko osiągnąć zysk. Tak długo, jak bezrefleksyjnie będziemy podchodzić do świadomości i zdolności poznawczych zwierząt, tak długo będziemy zatracać swoje człowieczeństwo.”
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Iwona Danilewicz