Okrągły Stół ’89 = Pozytywna zmiana w domu rodzinnym
Okrągły Stół zapisał się w mojej głowie jako symbol pozytywnej zmiany w naszym domu. Oznaczał definitywny powrót mojego taty z deportacji. Dla mnie do dziś jest uproszczonym znakiem wizualnym.
Trzy lata temu przeciągnęłam tuszem koło. Wtedy zobaczyłam, że moje wspomnienie Okrągłego Stołu ’89 jest czysto wizualne – uproszczone, bez szczegółów, bez analizowania struktury rozmów czy ich tematów. Z perspektywy nastoletniej dziewczyny końcówki lat 80. był to po prostu pozytywny znak, który wtopił się w nasze życie rodzinne.
Yoshiho Umeda, mój tata, Japończyk mieszkający w Polsce, działał w Solidarności. Tuż po wprowadzeniu stanu wojennego, w 1981 roku, władze wydały decyzję o jego deportacji. W styczniu 1982 roku musiał opuścić kraj, zostawiając moją mamę, mojego brata i mnie.
Dwa razy udało nam się do niego wyjechać. Raz spędziliśmy z tatą w Japonii dwa miesiące, innym razem rok. Poza tym czekaliśmy. I czekaliśmy.
Bacznie przyglądałam się mojej mamie – Agnieszce Żuławskiej-Umedzie – która w tym czasie pracowała w Prymasowskim Komitecie Pomocy Internowanym i ich Rodzinom przy kościele św. Marcina, pod opieką ks. Dembowskiego. Z determinacją szukała wszelkich sposobów, by umożliwić tacie powrót do Polski.
Dzieliłam z bratem pokój. Ze slajdu wyświetlaliśmy na ścianie zdjęcie taty w rozmiarze rzeczywistego człowieka, a nawet odrysowaliśmy jego sylwetkę. Stał się dla mnie i dla mojego starszego brata, Tomoha, postacią mityczną – naszą mikro-lokalno-pokojową religią.
Od 1987 roku przyjeżdżał do Polski na krótkie okresy. Próby przedłużania wizy kończyły się niepowodzeniem. Ciężar decyzji o deportacji nadal nad nim wisiał.
Coś zaczęło się zmieniać, gdy w Magdalence odbywały się pierwsze rozmowy między opozycją, władzą i Kościołem. Wreszcie, 6 lutego, rozpoczęły się obrady Okrągłego Stołu, z których wyniknęły przede wszystkim wolne wybory 4 czerwca. Obrady trwały do kwietnia, a w międzyczasie tata otrzymał kartę stałego pobytu. Wkrótce potem zaangażował się w kampanię wyborczą.
Magdalenka, Okrągły Stół, rok 1989 i karta stałego pobytu – te słowa stale krążyły w naszej rodzinnej codzienności.
Nocne Polaków rozmowy – to wątek do rozwinięcia
Jestem i zawsze byłam świadkiem domowych „okrągłych stołów” – podłużnych, kwadratowych, przy których zasiadali goście. Wierzę, że wiele takich stołów w różnych domach ma swoją historię, a myśli i energia, które wokół nich krążyły, miały realny wpływ na naszą rzeczywistość.
W wiecznie otwartym domu moich rodziców takim miejscem był podłużny stół w jadalni oraz stół w ogrodzie.
Jeszcze jednym ważnym dla mnie stołem jest mały, okrągły stolik napoleoński z lwią nogą, odziedziczony po mojej prababce. Być może ten stolik od wieków miał wpływ na rzeczywistość? W ostatnich latach życia mojego taty lubiłam patrzeć na ten stolik Nakryty trunkami i napojami, otoczony gośćmi, był niemal spektaklem, który zapadał w pamięć.
W ilu domach i u kogo stoją takie stoły z historią?
To temat, który aż prosi się o rozwinięcie.
Notka o autorce
Julia Umeda-Zasacka studiowała muzykologię i etnologię. Prowadzi fundacje zajmującą się kulturą, sztuką i edukacją. Jest kuratorką i producentką związaną z niezależnym obiegiem muzyki improwizowanej i działań interdyscyplinarnych; współtworzy przestrzeń artystyczną PanDymińska. Pracuje w projekcie „Łączy NAS edukacja” w Federacji Inicjatyw Oświatowych. Przygotowuje rozmowy w ramach „Okrągłego Stołu dla Edukacji Wiejskiej”.
Od redakcji: Yoshiho Umeda w 1980 roku zorganizował wyjazd Lecha Wałęsy do Japonii. Więcej o nim w filmie. To jemu przypisuje się inspirację do słów o budowaniu w Polsce „drugiej Japonii”.
Źródło: Federacja Inicjatyw Oświatowych