Nie zbudujemy obrony powszechnej bez wykorzystania potencjału całego społeczeństwa
Nie da się zbudować skutecznej obrony powszechnej bez kobiet i sektora cywilnego. Tymczasem ich rola w systemie bezpieczeństwa nadal pozostaje niedostrzegana, co tworzy nie tylko lukę w równości, ale przede wszystkim lukę w bezpieczeństwie państwa – to główny wniosek raportu Fundacji Batorego „Filar, a nie zaplecze. Kobiety w obronie powszechnej i odporności w Polsce” wydanego pod redakcją dr Weroniki Grzebalskiej.
Raport przygotowany przez dr Weronikę Grzebalską (red.), Małgorzatę Kopkę-Piątek, dr hab. Marcina Kotrasa i dr Aleksandrę Jaworską-Surmę, łączy analizę danych ilościowych, badania jakościowe, analizę dyskursu publicznego oraz przegląd polityk publicznych. Dzięki temu możliwe było spojrzenie na problem z różnych perspektyw – społecznej, instytucjonalnej, kulturowej i politycznej.
– Strategia Bezpieczeństwa Narodowego zakłada budowę systemu obrony powszechnej opartego na zaangażowaniu całego państwa i społeczeństwa. Tymczasem polskie kobiety są dziś mniej przygotowane, mniej chętne i słabiej włączone w system bezpieczeństwa niż mężczyźni, choć jednocześnie odgrywają kluczową rolę w budowaniu odporności społecznej. To poważna słabość. Bez systemowego włączenia kobiet nie będzie skutecznej obrony powszechnej – podkreśla Weronika Grzebalska z Instytutu Studiów Politycznych PAN, redaktorka raportu.
Autorzy raportu wskazują kierunki zmian, które mogłyby przyczynić się do budowy bardziej inkluzywnego i skutecznego systemu bezpieczeństwa i przekonują, że administracja centralna powinna włączać perspektywę wrażliwą na płeć do polityk bezpieczeństwa i integrować komponenty wojskowe oraz cywilne w jeden system, a służby mundurowe powinny zwiększać udział kobiet na stanowiskach operacyjnych i decyzyjnych. Rolą samorządów i organizacji społecznych powinno być natomiast mapowanie lokalnych zasobów i słabości odporności, rozwijanie zaufania i edukacji kryzysowej oraz aktywizowanie kobiet jako liderek, organizatorek czy edukatorek bezpieczeństwa i odporności.
– Wszystkie kryzysy ostatnich lat – od pandemii COVID-19, przez ekstremalne zjawiska pogodowe związane ze zmianą klimatu, kryzysy energetyczne aż po napięcia migracyjne i obecne zagrożenia hybrydowe – unaoczniły nam, że bezpieczeństwo nie może być postrzegane wyłącznie przez pryzmat potencjału militarnego. Rozumiemy już, że zabezpieczeń przed kryzysami potrzebujemy także w dziedzinie informacji, transportu, energii, opieki, zaopatrzenia, zdrowia, edukacji i zdolności lokalnych wspólnot do organizowania codziennego życia. Lepsze włączenie kobiet, które odgrywają kluczową rolę w funkcjonowaniu państwa podczas kryzysów, jest pierwszym krokiem do wdrożenia podejścia whole-of-society, czyli współodpowiedzialności całego społeczeństwa za bezpieczeństwo – mówi Krzysztof Izdebski z Fundacji Batorego, który koordynował prace nad raportem.
Wyniki badań jakościowych będących częścią raportu pokazują, że język obrony powszechnej jeszcze nie wszedł do obiegu społecznego, a Polki myślą o bezpieczeństwie narodowym raczej jako o domenie wojska, rządzących i mężczyzn niż jako o zadaniu całego państwa i społeczeństwa. Kobiety częściej utożsamiają się natomiast z cywilnymi formami zaangażowania, jednak nie zawsze rozpoznają je jako pełnoprawny element obrony.
– Jeśli bezpieczeństwo ma rzeczywiście opierać się na potencjale całego społeczeństwa, to kobiety i podmioty cywilne muszą być traktowane nie jako zaplecze systemu, lecz jako jego pełnoprawne filary, uczestniczące w planowaniu, zarządzaniu zasobami i w procesach decyzyjnych. Bez kobiet nie będzie obrony powszechnej. A bez obrony rzeczywiście powszechnej nie będzie też pełnej obecności i sprawczości kobiet w jednej z kluczowych sfer współczesnego państwa polskiego – bezpieczeństwie – dodaje Weronika Grzebalska.
Źródło: Fundacja im. Stefana Batorego