„Nie chciałam już siedzieć sama w domu”. O samotności seniorów, o której rzadko mówi się głośno
Po śmierci męża przez długi czas nie potrafiła niczego zmienić. Jego kubek nadal stał na półce. Sweter wisiał w szafie. W radiu o tej samej porze rozbrzmiewały audycje, których słuchali razem przez kilkadziesiąt lat. Najtrudniejsze były wieczory. Nie dlatego, że brakowało zajęcia. Brakowało człowieka.
Wieczorami najbardziej brakowało rozmów. Nie tych o sprawach ważnych i przełomowych, ale tych zwyczajnych. Nie ma już do kogo powiedzieć, że dziś gorzej dopisuje zdrowie. Nie ma teraz z kim pośmiać się z sąsiadki, która kolejny raz zalała parapet podczas podlewania kwiatów. I nie ma też z kim podzielić się historią usłyszaną w radiu albo snem, który wydał się dziwnie prawdziwy.
Nie chodziło o wielkie rozmowy, tylko o świadomość, że jest ktoś, kto słucha. Przez wiele lat takie rozmowy wydawały się czymś oczywistym. Dopiero kiedy zabrakło drugiej osoby, okazało się, że to właśnie z tych drobnych zdań składało się życie. Bo kiedy odchodzi ktoś bliski, nie tracimy tylko człowieka. Tracimy świadka swojej codzienności. Kogoś, kto pamiętał wspólne historie, rozumiał spojrzenia bez słów i wiedział, dlaczego niektóre wspomnienia wywołują uśmiech, a inne łzy.
A takiej pustki nie da się wypełnić od razu.
Kiedy tracimy bliską osobę, nie tracimy tylko męża, żony czy przyjaciela. Tracimy część codzienności, która przez lata budowała poczucie bezpieczeństwa. Tracimy wspomnienia, rytuały, rozmowy i miejsce, do którego można było wrócić po trudnym dniu. Wiele osób starszych mówi o tym samym. Najbardziej boli nie cisza w mieszkaniu, ale w życiu.
– Bardzo często słyszymy zdanie: „Nie chciałam już siedzieć sama w domu”. Ono wraca regularnie. Niezależnie od wieku, wykształcenia, czy historii życia. Za tym jednym zdaniem kryje się ogromna potrzeba relacji i bycia potrzebnym drugiemu człowiekowi – mówi Agnieszka Tobota, prezes Fundacji A.R.T.
Samotność seniorów nie zawsze wygląda tak, jak wyobrażają ją sobie młodsze pokolenia. Nie oznacza wyłącznie braku rodziny. Wiele osób ma dzieci, wnuki i bliskich. Problem polega na tym, że świat zmienił tempo. Dzieci pracują, wychowują własne rodziny, mieszkają w innych miastach. Rozmowy stają się krótsze. Spotkania rzadsze. Dni coraz bardziej do siebie podobne. Człowiek zaczyna zamykać się w czterech ścianach i powoli przyzwyczaja się do myśli, że tak już będzie.
W Klubie Seniora Silver Stars, prowadzonym przez Fundację A.R.T. każdego tygodnia spotyka się około stu osób, które postanowiły nie zgadzać się na taką przyszłość. Przychodzą na zajęcia ruchowe, warsztaty, spotkania i wspólne wyjścia. Zostają jednak z zupełnie innego powodu. Zostają dla ludzi, dla rozmów przy kawie i tego śmiechu, który pojawia się zupełnie niespodziewanie. Zostają bo wierzą, że ktoś zauważy ich nieobecność i zapyta, czy wszystko w porządku. To właśnie w klubie wiele osób po raz pierwszy od dawna odzyskuje odwagę, żeby planować coś więcej niż kolejny dzień.
– Aktywizacja seniorów nie zaczyna się od warsztatów ani od tańca. Zaczyna się od relacji. Człowiek musi najpierw poczuć się bezpiecznie. Musi uwierzyć, że jest mile widziany i że nadal ma swoje miejsce wśród innych ludzi. Dopiero wtedy zaczyna wracać do życia – podkreśla Agnieszka Tobota.
Fundacja A.R.T. przygotowuje obecnie Festiwal Możliwości Silver Stars, który ma pokazać mieszkańcom Warszawy, że starość nie musi oznaczać wycofania i samotności. Bo każdy człowiek, niezależnie od wieku, potrzebuje tego samego. Potrzebuje być zauważony. Potrzebuje mieć dokąd przyjść. Potrzebuje wiedzieć, że nie został sam. A czasem wszystko zaczyna się od jednej decyzji. Od wyjścia z domu. Od przekroczenia progu miejsca, w którym ktoś czeka z kawą, uśmiechem i pytaniem: „Dobrze, że jesteś. Jak się dziś czujesz?”.
O Fundacji A.R.T.
Fundacja A.R.T. od 2008 roku wspiera dzieci, młodzież, rodziny, osoby doznające przemocy oraz seniorów. Prowadzi działania z zakresu przeciwdziałania przemocy, profilaktyki, wsparcia psychologicznego, edukacji i aktywizacji społecznej. Każdego roku z pomocy Fundacji korzystają setki mieszkańców Warszawy i Mazowsza.
Fundacja prowadzi m.in. Klub Seniora Silver Stars, Praskie CSR, Pracownię Zdrowych Relacji, grupy wsparcia, poradnictwo specjalistyczne oraz projekty edukacyjne dla szkół i społeczności lokalnych. Jej działania opierają się na przekonaniu, że człowiek potrzebuje nie tylko profesjonalnej pomocy, ale również relacji, życzliwości i poczucia, że nie jest sam.
Więcej informacji: Fundacja A.R.T.
Źródło: Fundacja A.R.T.