Mogliśmy oszczędzać nawet 4 tys. zł rocznie na energii – ClientEarth składa skargi na Polskę i Węgry
Gmina nie podnosi cen wody i ścieków, a rachunki urzędu obniża o 90%. Tak potrafią działać lokalne formy wspólnego produkowania energii. Fundacja ClientEarth wskazuje jednak, że w Polsce i na Węgrzech takie rozwiązania wciąż są zbyt niszowe i trudne w realizacji przez złe przepisy. Organizacja właśnie złożyła w tej sprawie skargi do Komisji Europejskiej.
Fundacja zarzuca obu krajom, że nie stworzyły obywatelom odpowiednich warunków do zakładania społeczności energetycznych działających w zakresie energii odnawialnej – rozwiązania, które już od lat mogło pomagać obniżać rachunki i zmniejszać naszą zależność od paliw kopalnych.
Według ClientEarth mieszkańcy, gminy i małe firmy mają utrudniony dostęp do modelu, który pozwala wspólnie produkować energię, zużywać ją na miejscu i dzielić się korzyściami.
Nawet 4 tys. zł rocznie mniej na rachunkach
Społeczność energetyczna to grupa mieszkańców, samorządów, małych firm lub lokalnych instytucji, która wspólnie produkuje i zużywa energię odnawialną.
Może to na przykład oznaczać panele słoneczne zamontowane na dachu szkoły, urzędu, bloku albo małej firmy. Tak wygenerowana energia może zasilać mieszkania i domy, części wspólne budynków, pobliskie sklepy i usługi, a także gminną infrastrukturę.
Społeczność sama decyduje, kto wchodzi w jej skład, jak wykorzystać nadwyżkę wyprodukowanej energii lub w co zainwestować środki z jej sprzedaży. Dobrze zaprojektowana społeczność może lepiej dopasować produkcję energii do lokalnego zużycia w ciągu dnia i nocy.
Dane Komisji Europejskiej wskazują, że gospodarstwa domowe produkujące i zużywające własną energię słoneczną mogą oszczędzać nawet 2,4 tys. zł rocznie. W przypadku społeczności korzystających z połączenia energii słonecznej i wiatrowej, oszczędności mogą wynieść nawet 4 tys. zł rocznie
„Tania energia nie może być luksusem dla tych, którzy mają własny dach i pieniądze na instalację. Do społeczności energetycznych powinny móc dołączać również osoby mieszkające w blokach, wynajmujące mieszkania oraz takie, których nie stać na samodzielną inwestycję”
– mówi Anna Frączyk, prawniczka ClientEarth.
Fundacja wsparła skargi szeroką analizą prawną. Rozmawiała również z osobami, które współtworzą lokalne, demokratyczne formy produkcji i zarządzania energią.
Tomasz Adamiec, wójt gminy Policzna, w rozmowie z ClientEarth mówi:
„Mamy spółdzielnię energetyczną, dzięki czemu nie płacimy za prąd na hydroforni. Co za tym idzie, nie podnoszę cen wody, nie podnoszę cen ścieków. Świecimy w nocy – nie płacimy za to, a mamy widno.
Rachunki pospadały diametralnie, w samym budynku urzędu gminy o prawie 90%. Te pieniądze za chwilę będę mógł wykorzystać na inne formy poprawy życia mieszkańców. Energia, którą oszczędzamy, pozwala nam dalej rozwijać nasze małe ojczyzny”.
„Rozwleczony w czasie galimatias”
ClientEarth argumentuje, że choć Polska formalnie wprowadziła przepisy o społecznościach energetycznych, to nie stworzyła warunków, które pozwalałyby w pełni wykorzystać ich potencjał.
Według prawników obywatele mierzą się z chaosem regulacyjnym – przepisy często się zmieniają, są niejasne oraz wymieniają odrębne, a jednocześnie pokrywające się modele działania. Do tego dochodzą zawiłe procedury administracyjne, brak dostępu do praktycznych informacji, opóźnienia w przyłączaniu do sieci oraz ograniczony dostęp do finansowania.
Skarga wskazuje też na brak rozwiązań dla osób o niższych dochodach, zbyt wąski zakres działań, które mogą podejmować społeczności oraz ryzyko osłabienia ich obywatelskiego charakteru przez udział dużych przedsiębiorstw.
Organizacja podkreśla, że oba państwa potrzebują systemowej zmiany i całościowego, strategicznego podejścia do rozwoju społeczności energetycznych. Zdaniem prawników wprowadzenie przepisów bez stworzenia warunków do tego, by mogły one działać w praktyce, sprawiło, że założenie społeczności energetycznej jest dużym wyzwaniem.
Wójt gminy Policzna:
„Przy zakładaniu spółdzielni odbijaliśmy się od różnych instytucji. Zresztą nadal współpracujemy z zewnętrznymi firmami na zasadzie outsourcingu.
To był rozwleczony w czasie galimatias. Jestem wójtem, znam trochę prawo, a te przepisy mnie przerażają. Uważam osobiście, że każdy człowiek, który zda maturę, powinien nie mieć problemów z odczytaniem zapisów prawa.
Tutaj dochodziło do takich absurdów, że jeden mecenas mówił tak, drugi mówił inaczej, i musieliśmy szukać kolejnych prawników, którzy mogliby to rozstrzygnąć. To są naprawdę zawiłe procedury, zawiłe zapisy prawne”.
Na Węgrzech ClientEarth wskazuje na podobny rozdźwięk między przepisami a praktyką - tamtejsze społeczności energetyczne zmagają się z niemal identycznymi problemami. Dodatkowo udział w społeczności energetycznej może oznaczać utratę dostępu do niższych, regulowanych cen energii. W efekcie udział w społeczności zamiast obniżać, potrafi podwyższyć rachunki, co zniechęca mieszkańców do angażowania się w oddolne inicjatywy energetyczne.
“System jest zaprojektowany pod dużych graczy. My musimy uczyć się metodą prób i błędów i czasem na tym tracimy. Bez jasnych zasad wszystkie oddolne inicjatywy mają bardzo pod górę.
Z drugiej strony dobrze działająca społeczność energetyczna to przede wszystkim ludzie. Nie chodzi jedynie o kilowaty i kilowatogodziny, ale właśnie o ludzi, którzy nawiązują relacje, budują zaufanie, uczą się od siebie i po prostu tworzą społeczności”.
– mówi Márton Fabók, koordynator ośrodka rozwoju społeczności energetycznych Transzformátor działającego przy Centrum Ekonomii Solidarnościowej w Budapeszcie.
Pięć lat wyższych rachunków
ClientEarth podkreśla, że obywatele powinni byli móc oszczędzać pieniądze dzięki społecznościom energetycznym już od pięciu lat. W tym samym czasie Europa mierzyła się z kolejnymi kryzysami energetycznymi. Tylko w pierwszych 60 dniach konfliktu na Bliskim Wschodzie Unia Europejska zapłaciła za import paliw kopalnych dodatkowe 116,8 mld zł (27 mld zł).
„Pozornie dalekie kryzysy geopolityczne trafiają do nas w formie domowych rachunków. Rządy mają obowiązek chronić nas przed skutkami niestabilnych cen gazu, ropy czy węgla, a nie utrudniać dostęp do rozwiązań, które nas od nich uniezależniają. Pięć lat opóźnień to pięć lat wyższych rachunków i stracona szansa na kumulowanie oszczędności”
– mówi Anna Frączyk.
Prawnicy argumentują, że dzięki lokalnie generowanej energii cały krajowy system energetyczny ma szansę stać się bardziej odporny na zewnętrzne wstrząsy. Taka energia zmniejsza zależność od importowanych paliw, ogranicza obciążenie sieci i wzmacnia lokalne społeczności.
W Europie działa ponad 8 tysięcy społeczności energetycznych. Według analiz, do 2030 roku ich moc odnawialna mogłaby wzrosnąć nawet dziesięciokrotnie, umożliwiając produkcję energii nawet dla 30 milionów gospodarstw domowych.
Jednocześnie obywatele popierają inwestowanie w rozwój energii lokalnej. 61% Polek i Polaków jest co najmniej za utrzymaniem jego obecnego tempa, a prawie połowa z nich chce je wręcz przyspieszyć – nawet jeśli oznaczałoby to krótkoterminowy skok cen.
ClientEarth chce reakcji Komisji Europejskiej
ClientEarth chce, aby Komisja Europejska zbadała, czy Polska i Węgry naruszyły unijne przepisy dotyczące odnawialnych społeczności energetycznych.
„Chodzi o jasne zasady, zachęty, opłacalny model działania i przepisy, które pozwolą mieszkańcom korzystać z energii produkowanej blisko domu”
– podsumowuje Anna Frączyk.
Źródła:
Komisja Europejska, Citizen Energy Package, 10 marca 2026; Energy Communities Action Plan / Citizen Energy Package, 2026.
Przemówienie przewodniczącej Komisji Europejskiej podczas debaty plenarnej Parlamentu Europejskiego na temat strategii w odpowiedzi na trwający kryzys na Bliskim Wschodzie, jego wpływu na ceny energii oraz dostępności nawozów, 29 kwietnia 2026.
Grid expectations: The distribution backlog stalling Europe’s energy transition, Beyond Fossil Fuels i AFRY, czerwiec 2026.
European Pulse dla POLITICO, marzec 2026.
O ClientEarth
ClientEarth jest organizacją prawniczą działającą na rzecz ochrony klimatu, środowiska i ludzi. Wykorzystuje prawo, aby pociągać rządy i przedsiębiorstwa do odpowiedzialności oraz wspierać rozwiązania chroniące zdrowie, bezpieczeństwo i prawa obywateli.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Beata Kubiszyn-Puka
-
●Katarzyna Garbowska
-
●Aneta Maria Pawelczyk-Piłat dla ngo.pl