Pomysł dojrzewał przez lata. Jego źródłem była codzienna praca z bezdomnymi i skrzywdzonymi zwierzętami oraz doświadczenie zdobywane podczas prowadzenia hoteliku dla psów i kotów. To właśnie tam narodziło się głębokie przekonanie, że pomoc zwierzętom może i powinna wykraczać poza pojedyncze działania. Potrzebna jest trwała struktura, zespół i długofalowa misja.
Ewa Iwanoczko już od ośmiu lat prowadzi hotel dla zwierząt w okolicach Wolsztyna. Często trafiały do niej zwierzęta po przejściach, z niełatwą historią. Dzięki nim rozpoczęła się współpraca z organizacjami pozarządowymi i nawiązywanie cennych znajomości. Zima 2024 przyniosła historię wyjątkowego psa, obarczonego trudną przeszłością i uznanego za „nieadopcyjnego”. Jedna z wolsztyńskich fundacji szukała dla niego domu tymczasowego.
– Bakcyl miał na koncie kilka pogryzień, nikt go nie chciał. Miał zostać u mnie tylko na czas mrozów, a został do końca swego życia – mówi Ewa Iwanoczko.
Wokół jego historii narodziła się lokalna inicjatywa wsparcia, zorganizowano spacer charytatywny, zbiórki i działania, które pozwoliły mu godnie spędzić resztę życia. Choć nie doczekał adopcji, jego los stał się impulsem do powstania czegoś większego – nowej organizacji pomagającej zwierzętom.
Decyzja zapadła bez wahania. Do zespołu dołączyły osoby z doświadczeniem w pracy społecznej i branży zoologicznej, co pozwoliło zbudować solidne podstawy do działania. Fundacja trafiła pod skrzydła Stowarzyszenia Centrum PISOP, które pomogło przejść proces rejestracji organizacji. Tak narodziła się Fundacja E.R.A., skoncentrowana na ratowaniu zwierząt, edukacji oraz odpowiedzialnej opiece.
Dogoterapia w szkołach
Organizacja współpracuje z behawiorystami (m.in. z Akademii Pana Bobra z Leszna) oraz wspiera zwierzęta wymagające specjalistycznej pomocy. Ważnym kierunkiem rozwoju jest też dogoterapia, czyli forma wsparcia terapeutycznego z udziałem psów, przynosząca korzyści emocjonalne, psychiczne i zdrowotne.
– Bardzo chcielibyśmy jeździć po szkołach i edukować dzieci. Rozmawiać o zachowaniach psa, wyjaśniać, jak się zachować w różnych sytuacjach. Mnie osobiście marzą się także wizyty w szpitalach dziecięcych – mówi prezeska fundacji i jednocześnie behawiorystka zwierzęca, Ewa Iwanoczko.
Celem jest zatem nie tylko pomoc zwierzętom, ale również kształtowanie empatii i odpowiedzialności u najmłodszych.
Terapeutka Dora
Jedną z psich terapeutek jest Dora, która dwa lata temu trafiła do Pani Ewy z „likwidacji hodowli” wraz ze swoim bratem i mamą. Trafiła „na swojego człowieka”. Otrzymała odpowiednie wsparcie i dziś to ona pomaga innym.
– Psy były zapchlone, brudne i chore. My i tak mieliśmy w planach kupić owczarka szkockiego. Los chciał inaczej. Wszystkie trzy psy zostały u nas, Delgado należy do córki, Dora pracuje ze mną, ale jest to pies mojego synka Stasia. Jest też Mia, psia mama, która zostanie z nami do końca życia, żeby mieć godną starość. To pies po przejściach. Jest nieufna, boi się nawet własnego cienia – mówi prezeska.
Fundacja E.R.A. dopiero rozkręca swoje działania. Szuka środków na rozwój i realizację inicjatyw. – Jesteśmy otwarci współpracę, bo wspólnie mając jeden cel – czyli pomoc zwierzętom – jesteśmy w stanie zrobić naprawdę dużo – dodaje. W sposób szczególny dziękuje za wsparcie swojej przyjaciółce Ewie Gołuszko, która od początku wierzyła w sukces każdego pomysłu.
Artykuł powstał w ramach projektu SPAW – Stawiamy na Potencjał i Aktywność w Wielkopolsce, współfinansowanego przez Unię Europejską ze środków EFS+/FST oraz z budżetu państwa w ramach FEW 2021-2027.
#FunduszeUE
Źródło: Centrum Promocji i Rozwoju Inicjatyw Obywatelskich "PISOP"