Marsz Wyzwolenia Zwierząt: Spojrzeć złu w oczy, zobaczyć krzywdę zwierząt
Zło rzadko wygląda jak z horroru. Częściej ma twarz zwykłego człowieka, który uważa, że krzywda zwierząt jest czymś normalnym. Hodowca, urzędniczka, sąsiadka, klient sklepu – a czasem każdy z nas. Najgroźniejsze zło nie szokuje, lecz staje się codziennością, usprawiedliwioną wygodą, tradycją i obojętnością. Jak je rozpoznać? Trzeba najpierw odważyć się spojrzeć w oczy cierpieniu, które na co dzień ignorujemy.
Spojrzeć złu w oczy, zobaczyć krzywdę zwierząt.
Jak wygląda zło? Czujesz narastające napięcie, gdy się zbliża? Gdy idzie w twoją stronę, to czujesz strach, a przestrzeń wypełnia się wibracjami, albo muzyką jak z horroru?
Raczej nie. Wygląda całkiem zwyczajnie, ma siwe włosy, siwą brodę, robocze spodnie, około 60 lat i na oko powyżej 1,70 centymetrów wzrostu. Przeciętnie nieuprzejmy, średnio mizoginiczny. Tak wygląda człowiek, który zajmuje się hodowlą i zabijaniem dwa razy do roku 100 tys. kur typu brojler. Mógłby być Twoim sąsiadem. Nie uważa, że robi coś złego, mówi o tym całkiem otwarcie. Pobrzmiewa w nim czasami nawet nuta dumy. Nigdy nie spotkał się z tym, by ktoś mu powiedział, że to, co robi, jest nieetyczne. W jego opinii zwierzęta są do jedzenia. Cóż z tego, że przy okazji cierpią, żyją z połamanymi nogami, nie widzą światła, a na koniec są zabijane, tylko po to, by ludzie mogli je zjeść. Dla niego nie są podmiotami, są przedmiotami, na ich krzywdzie zarabia pieniądze. Nie ważne, że są oblepione krwią.
Zło może też być kobietą, blondynką, trochę po 50-tce. Pokazuje Ci dom, za którego płotem jest obora z krowami i która spokojnie mówi, że krów praktycznie nie słychać, nie widać, ba, nawet nie czuć. A tak w ogóle to dodaje z rozbrajającą szczerością: „krowy widać tylko dwukrotnie: raz, gdy je wprowadzają do obory i drugi raz, gdy je z niej wyprowadzają, wioząc do rzeźni. Można tu mieszkać, świetne miejsce, z dobrym powietrzem”.
Można oczywiście powiedzieć, że to skrajne przykłady. Bo w każdym i każdej z nas może być zło, każda i każdy może krzywdzić innych – intencjonalnie lub nie. Bo różnimy się tylko zakresem i częstotliwością krzywd, które czynimy. Zło jest wokół nas i jest też w nas. Zło ma różne oblicza: jest człowiekiem, który krzyczy „precz z uchodźcami”, osobą bezkarnie wypisującą obrzydliwości o innych w Internecie, jest w urzędniku miejskim rutynowo wyrażającym zgodę na zabicie dzików, jest w kimś, kto minie potrzebujące pomocy zwierzę lub człowieka, bo „nie może się nim teraz zająć, bo bardzo się gdzieś spieszy”, jest człowiekiem, który z pogardą mówi o kobietach i osobach LGBTQ, jest w ludziach, którzy uważają, że zjadanie zwierząt nie obciąża ich moralnie. Takich ludzi mijamy codziennie, w tramwaju, pociągu, na ulicy, pracują z nami, może nawet są naszą rodziną.
Zło jest w każdym z nas, te małe, kiełkujące, rozlewające się wykwity. Wygrywa za każdym razem, gdy nie chcąc wyjść poza sferę własnego komfortu, nie pomożemy zwierzęciu czy człowiekowi. Wygrywa, gdy z powodu własnej wygody zjadamy produkty odzwierzęce, zamiast jeść roślinnie, wygrywa, gdy dajemy się ponieść uprzedzeniom wobec innych ludzi, gdy decydujemy, kto ma żyć a kto umrzeć, albo gdy w wyborach głosujemy na ludzi, którzy wprost pochwalają przemoc wobec ludzi, zwierząt, przyrody. Jeśli nie będziemy zadawać sobie pytań o etyczność naszych wyborów i podejmowanych przez nas decyzji, zło całkowicie nas opanuje, a wokół nas będą dalej umierać ludzie i zwierzęta.
Dlatego potrzebujemy etyki, która pokaże nam jak żyć, by nie krzywdzić innych. Potrzebujemy – nazwijmy to roboczo - „etyki empatii”, etyki budowanej na empatii wobec wszystkich istot żywych – osób ludzkich i pozaludzkich, ale też przyrody. Etyki troski. Wskazującej nam jak być osobą, która nosi empatię w sobie. Empatię nie tylko do siebie samego czy samej. Te postulaty w dużej mierze realizuje weganizm. Dlatego Go vegan! Stay vegan!
PS1. Zarówno hodowca brojlerów, jak i kobieta zachwalająca dom koło obory na kilkadziesiąt krów istnieją w rzeczywistości, a przytoczone wypowiedzi są autentyczne.
PS2. O przykładach na intencjonalne zło, jakiego doświadczają zwierzęta w Polsce, możecie przeczytać w artykule Art. 6. 1. Ustawy o ochronie zwierząt, gdzie są wymieniane wszystkie wyjątki umożliwiające bezkarne zabijanie zwierząt, w danych Głównego Urzędu Statystycznego na temat hodowanych w Polsce zwierząt gospodarskich oraz w raportach z monitoringów wymiaru sprawiedliwości, które realizowała Fundacja Czarna Owca Pana Kota.
Marsz Wyzwolenia Zwierząt
Eksploatacja i krzywda zwierząt sama się nie zakończy! Zwłaszcza mając tak silnych, bogatych i zorganizowanych mocodawców jak lobby „producentów” i „przetwórców” produktów odzwierzęcych.
Eksploatacja i krzywda zwierząt może zostać zakończona, tylko naszymi rękami i dzięki podejmowanym przez nas działaniom. Organizujemy Marsz Wyzwolenia Zwierząt, by przybliżyć w czasie moment całkowitego wyzwolenia zwierząt i zakończenia najbrutalniejszego w historii ludzkości zorganizowanego prześladowania jednej grupy społecznej. Organizujemy Marsz by sprawić, że teoria sprawiedliwości społecznej obejmującej osoby pozaludzkie i ludzkie stanie się codzienną praktyką.
Wesprzyj nas swoją darowizną w tych działaniach! Przekaż darowiznę na naszą zbiórkę na organizację Marszu – KLIKNIJ TUTAJ.
Zachęcamy także do zajrzenia na grupę Aukcja na rzecz Marszu Wyzwolenia Zwierząt 2026 i zamówienia gadżetów związanych z Marszem Wyzwolenia Zwierząt: koszulek, toreb, plecaków i bransoletek z logo Marszu oraz flag projektu Michaliny W. Klasik
Źródło: Fundacja "W Imię Zwierząt"