Darczyńcę przekonuje to, co prawdziwe
Jeśli kupuję wodę, to zazwyczaj wiem, dlaczego kupuję tę, a nie inną. Mam jakiś racjonalny powód. W przypadku darowizn dzieje się inaczej. Organizacje często zakładają, że ludzie mają większą wiedzę i są bardziej zainteresowani sprawą, niż jest to w rzeczywistości. Publikujemy fragmenty wywiadu z Bryanem Millerem, brytyjskim konsultantem ds. fundraisingu.
Andrzej Pietrucha, FAOO (A.P.): – Wydaje się, że jednym z największych wyzwań stojących przed organizacjami pozarządowymi w Polsce jest komunikacja, szczególnie w wymiarze fundraisingu. Co mógłbyś doradzić na temat uzyskiwania opinii i informacji zwrotnych od odbiorców, czyli darczyńców za pomocą technologii cyfrowych?
W wypadku wpłaty darowizny dzieje się inaczej. Organizacje często zakładają, że ludzie mają większą wiedzę i są bardziej zainteresowani sprawą, niż dzieje się to w rzeczywistości. Jeśli jako darczyńca zrobiłem pierwszy krok, mogę nie znać pełnego zakresu działalności organizacji – jestem po prostu zainteresowany jednym problemem. (…)
A.P.: – Organizacje pomijają także etap „dziękuję”.
Na tradycyjnych rynkach, szczególnie w północnej Europie i w Wielkiej Brytanii, zakorzenione było judeochrześcijańskie, społeczne podejście do filantropii, funkcjonujące na zasadzie „innym ludziom jest gorzej niż mnie, dam na organizacje i zaufam, że zrobią, co trzeba”. W takiej sytuacji nie trzeba robić nic więcej ponad mówienie „dziękuję”. Nie musisz udowadniać, że coś zrobiłeś, ufam ci. Młodsi darczyńcy, do których najłatwiej trafić online, chcą wiedzieć, na co konkretnie idą ich darowizny – do którego kraju, na jaki projekt. (…)
Lidia Kuczmierowska, FAOO (L.K.): – Czy nie sądzisz, że słabością organizacji jest to, że nie mierzą i nie dokumentują skuteczności swoich działań, nie potrafią tego efektywnie zakomunikować?
Wiele organizacji ma trudność z udowadnianiem swoim darczyńcom, że ich darowizny rzeczywiście wywierają wpływ, jaki miały wywrzeć. (…)
A.P.: – To także przykład tego, jak wskazywać, że wsparcie jest potrzebne natychmiast.
Kiedy byłem w Malawi pięć lat temu, wszyscy pracownicy terenowi byli na Facebooku. Wszyscy Malawijczycy byli na Facebooku. Wprowadziliśmy tam funkcję dziennikarza społecznego. Jeśli tylko działo się coś interesującego, wszystko, co mieli zrobić, to małe zdjęcie, dodać podpis i wysłać jako materiał. To można pokazać. Często robili błędy ortograficzne, zespół brandingowy wykrzykiwał: „Ależ oni narobili błędów!”.
L.K.: – Ale to wszystko było bardzo prawdziwe.
B.M.: – Właśnie. Podobne działania nie są jakoś szczególnie skomplikowane czy wyrafinowane, ale są prawdziwe. A to jest to, czego ludzie teraz oczekują. Poczucia, że coś się rzeczywiście dzieje. Nawet jeśli nie idzie doskonale. I myślę, że ta rzeczywistość jest czymś, co może naprawdę zaangażować odbiorców online. Dla nich to pewnego rodzaju reality show znany z telewizji.
Jeśli więc możesz, trzymaj się rzeczywistości i używaj komunikacji cyfrowej do informowania o tym, co się dzieje w czasie rzeczywistym. (…)
L.K.: – Opracowanie wiarygodnych i przekonujących materiałów nie jest łatwe. Co zaliczyłbyś do typowych błędów organizacji podczas przygotowania materiałów fundraisingowych?
Czego jeszcze brak? Wskazania na pilność. Przy wykorzystywaniu tradycyjnej poczty jest to trudniejsze, można stracić poczucie pilności. A w przekazach fundraisingowych musi być zawarte autentyczne poczucie pilności.
L.K.: – Potrzebne były koce na zimę! Określono datę w harmonogramie, kiedy te koce muszą być wysłane, i z tego wyniknęła data 3 grudnia.
Dla starszych, lojalnych odbiorców przekonujący będzie ogólny apel o wsparcie. Ale młodsze, bardziej wymagające grupy? Prawdopodobnie chcą wiedzieć, na co idą ich pieniądze. Można im powiedzieć: „W ramach tej akcji ufundujemy dziesięć tysięcy koców”. Dla wielu organizacji jednak takie komunikowanie się jest czarną magią. Stąd bierze się później klasyczny apel z prośbą o darowiznę „pięciu funtów miesięcznie”. (…)
L.K.: – Zaskoczyły mnie dane, które prezentowałeś – że wykorzystanie płatności zbliżeniowych w Polsce jest 20-krotnie większe niż w Niemczech. I że jest u nas znacznie większy – w porównaniu z Niemcami – odsetek kart zbliżeniowych.
B.M.: – Ważne jest, żeby organizacja oferowała dostęp do różnych możliwości. Stałe darowizny to wciąż Święty Graal fundraisingu. Prawdą jest, że to często nadal najlepszy mechanizm pozyskiwania funduszy, zapewniający organizacji dużą swobodę działania. (…)
A.P.: – Chciałbym zapytać o najczęstsze mity, na które powinny zwrócić szczególną uwagę osoby i organizacje dopiero wchodzące na ścieżkę cyfrowego fundraisingu.
Kolejny mit: media społecznościowe są świetne dla fundraiserów. Badania technologii wykorzystywanych w sektorze non profit w 2017 r. wykazały, że same organizacje uważają, że media społecznościowe są świetne do budowania marki, ale już nie dla fundraisingu. Myślę, że wiele osób pokłada zbyt duże nadzieje w mediach społecznościowych, zamiast zajmować się podstawami.
Trzeci mit: przekonanie, że jak zrobisz coś fajnego, wdrożysz nowe rozwiązanie, to ludzie sami przyjdą. Być może ten mit jest sprzedawany organizacjom przez dostawców technologii, szczególnie takich, których produkty nie przyjęły się jeszcze na rynkach konsumenckich. Myślę, że powinniśmy raczej przyglądać się temu, jakich technologii używają konsumenci, i na tym bazować. (…)
L.K.: – Dziękuję ci ogromnie za podzielenie się z nami swoją wiedzą.
Portal ngo.pl dziękuje Fundacji Akademia Organizacji Obywatelskich za możliwość publikacji fragmentów wywiadu. Skróty w wywiadzie pochodzą od redakcji ngo.pl.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Iwona Danilewicz