Przez lata konkursy grantowe ewoluowały w kierunku coraz większej złożoności. W imię podnoszenia jakości składanych wniosków oraz ograniczania ich liczby, procedury, kryteria oceny i wymagania formalne były stopniowo rozbudowywane. Formularze stawały się bardziej szczegółowe, język bardziej techniczny, a logika oceny coraz bardziej wielowarstwowa.
Powstała sytuacja paradoksalna: przygotowanie dobrego wniosku grantowego przestało być wyłącznie kwestią pomysłu i znajomości lokalnych potrzeb. Stało się wyspecjalizowaną kompetencją, wymagającą znajomości „języka konkursowego”, doświadczenia w interpretacji kryteriów oraz umiejętności dostosowania narracji do oczekiwań ekspertów.
Profesjonalizacja, która zmienia dostęp do środków
Naturalną konsekwencją tej złożoności było pojawienie się rynku usług doradczych i firm specjalizujących się w pisaniu wniosków. Organizacje dysponujące większymi zasobami mogły kupować przewagę – zatrudniać ekspertów, konsultantów i grant writerów.
W praktyce coraz trudniej było rozstrzygnąć, gdzie kończy się głos organizacji, a zaczyna praca zewnętrznego specjalisty. W konsekwencji system, który miał premiować jakość działań społecznych, zaczął w coraz większym stopniu premiować jakość przygotowania dokumentacji.
AI psuje tę grę. I bardzo dobrze
Generatywna sztuczna inteligencja zrobiła coś, czego system grantowy nie przewidział. Wyrównała dostęp do eksperckiego języka wśród aplikujących. Organizacje, które wcześniej nie mogły pozwolić sobie na profesjonalne wsparcie, uzyskały dostęp do narzędzi pozwalających szybko poprawić jakość językową, strukturę i spójność wniosków.
W efekcie coraz więcej aplikacji zaczęło spełniać podstawowe kryteria formalne i merytoryczne. Z perspektywy organizatorów konkursów oznacza to istotne przesunięcie - sama poprawność wniosku przestaje być czynnikiem różnicującym.
W wielu systemach grantowych na świecie obserwuje się już dziś wzrost liczby aplikacji i równoczesne spłaszczenie ich jakości formalnej - co wynika m.in. z upowszechnienia narzędzi AI po stronie wnioskodawców.
Nowe wyzwanie - jak odróżnić realny wpływ od dobrej narracji
W tej sytuacji tradycyjne kryteria oceny oparte na analizie tekstu, logiki projektu i zgodności z wytycznymi, tracą część swojej zdolności selekcyjnej.
Skoro niemal każdy wnioskodawca może przygotować dobrze napisany projekt, kluczowe staje się pytanie: jak odróżnić organizacje, które realnie działają w społeczności, od tych, które jedynie dobrze opisują swoją działalność?
Odpowiedzią staje się przesunięcie ciężaru oceny z „jakości wniosku” na „jakość zakorzenienia społecznego”.
Od dokumentu do dowodu społecznego
Coraz większego znaczenia nabierają kryteria, których nie da się łatwo „wygenerować” ani wzmocnić wyłącznie poprzez język opisu. Należą do nich m.in.:
- skala rzeczywistego zaangażowania wolontariuszy
- trwałość i jakość partnerstw lokalnych
- poziom mobilizacji zasobów społeczności
- udział mieszkańców w projektowaniu działań
- zdolność do tworzenia i utrzymywania dóbr wspólnych
W tym sensie konkursy grantowe przesuwają się od logiki „dobrze napisanego projektu” do logiki „wiarygodnie udokumentowanej praktyki społecznej”. To jest kierunek który przyjęliśmy w Programie „Działaj Lokalnie” Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności. Ale jest też już obecny w innych programach grantowych (szczególnie tych opartych na regrantingu i skierowanych do społeczności lokalnych).
Koniec dominacji tekstu
Kolejnym etapem tej zmiany jest stopniowe odchodzenie od wyłącznej dominacji tekstu jako podstawowej formy komunikacji projektowej.
Coraz większe znaczenie zyskują materiały wideo – zarówno na etapie aplikacji, jak i raportowania. Wideo nie tylko uzupełnia opis, ale coraz częściej staje się równoległym, a czasem dominującym nośnikiem informacji o projekcie.
Kluczowa zmiana nie polega jednak na samej formie, lecz na sposobie weryfikacji. Materiał wideo jest łatwy do udostępnienia społeczności lokalnej, partnerom i interesariuszom, którzy mogą go natychmiast ocenić, skomentować lub zakwestionować. W ten sposób część kontroli przenosi się z formalnych procedur na mechanizmy społecznej weryfikacji i przejrzystości.
Chcąc upowszechnić tę formę komunikowania o projektach społecznych ponad 20 lat w ramach programu „Działaj Lokalnie” prowadzimy Konkurs „Opowiedz…”. Stanowi ważny element edukacji organizacji i lokalnych liderów w zakresie komunikacji wideo oraz wideo-raportowania. Zachęca grantobiorców do opowiadania o realizowanych projektach za pomocą krótkich filmów, rozwijając umiejętności tworzenia angażujących materiałów audiowizualnych, opartych na osobistych historiach, efektach działań i procesie budowania dobra wspólnego. Dzięki dwuetapowej formule – lokalnej i ogólnopolskiej – uczestnicy nie tylko dokumentują rezultaty swoich inicjatyw, ale także uczą się wykorzystywać nowoczesne narzędzia komunikacji do promocji działań społecznych. O skali tego przedsięwzięcia świadczą liczby.Do tej pory, do etapu ogólnopolskiego zgłoszono 1023 filmy, przyznano 76 nagród głównych, 66 wyróżnień i jedną nagrodę specjalną. Na tej podstawie można wnioskować, że grantobiorcy są już gotowi i przygotowani do wejścia na ścieżkę video-raportowania, a może i video-wnioskowania.
Od formularza do rozmowy
Równolegle rośnie znaczenie formatów znanych z ekosystemu startupowego: krótkich pitchingów, prezentacji projektów oraz sesji pytań i odpowiedzi z zespołami realizującymi projekt. Podobne rozwiązania pojawiają się już w programach wspierających rozwój lokalny, (takich jak Lokalne Partnerstwa PAFW) animujące współpracę między organizacjami, samorządami i mieszkańcami, gdzie istotnym elementem oceny nie jest wyłącznie analiza dokumentów. Sesje pitchingowe, wywiady online, spotkania z zespołem. To nie jest dekoracja. To powrót do podstawowego pytania: czy ci ludzie naprawdę wiedzą, co robią i czy potrafią kogoś do tego przekonać?
Powrót do autentyczności
Paradoksalnie, rozwój sztucznej inteligencji nie prowadzi jedynie do automatyzacji pisania wniosków. Może on również doprowadzić do głębszej zmiany systemowej: przesunięcia punktu ciężkości z jakości narracji na jakość realnych relacji społecznych.
W takim ujęciu konkursy grantowe przyszłości będą coraz mniej testem umiejętności pisania projektów, a coraz bardziej testem zdolności do budowania i utrzymywania wspólnot. Ostatecznie w centrum oceny może ponownie znaleźć się to, co przez lata było trudne do uchwycenia w formularzach: autentyczność działania, trwałość współpracy i realny wpływ społeczny.