Czy nadal tu będziesz?
O roli bezpiecznej relacji po doświadczeniu pobytu w pieczy zastępczej. Z jakiego powodu skorzystanie z pomocy bywa trudniejsze niż znoszenie sytuacji, która od dawna przekracza granice? Skąd młoda osoba wie, czy na innych można polegać i czy proszenie o pomoc w danej relacji jest bezpieczne?
Laura ma niespełna dziewiętnaście lat, kilka miesięcy temu opuściła rodzinę zastępczą. Od niedawna przebywa w mieszkaniu treningowym z Ulą, obie uczą się i pracują. Laura często powtarza, że sobie poradzi i rzadko prosi kogokolwiek o pomoc. Miesiąc mija, wydaje się, że dziewczyny dogadują się, żadna nie zgłasza opiekunom konkretnych problemów. Aż w końcu okazuje się, że Laura nie może już wytrzymać. Kłótnie Uli ze swoim chłopakiem, który ciągle ją odwiedza, są głośne, a odwiedziny nie mają końca. To, co miało służyć dziewczynom, czyli wzajemne “krycie się”, zapraszanie gości na dłużej niż przewiduje regulamin, staje się kością niezgody, której nie ma jak przełknąć. Ula też jest zła, bo Laura prawie nigdy nie wynosi śmieci i rzadko sprząta w kuchni. Obie dziewczyny są już u kresu wytrzymałości, lecz zanim którakolwiek zwróci się o pomoc do opiekuna, miną jeszcze trzy tygodnie.
Z jakiego powodu skorzystanie z pomocy bywa trudniejsze niż znoszenie sytuacji, która od dawna przekracza granice? Skąd młoda osoba wie, czy na innych można polegać i czy proszenie o pomoc w danej relacji jest bezpieczne?
Nie ulega wątpliwości, że tego, czym jest relacja, możemy nauczyć się, będąc w niej. Dla osób z doświadczeniem pobytu w pieczy zastępczej bywa to niełatwe zadanie. Ze względu na wzorce relacyjne ukształtowane przez wcześniejsze doświadczenia, trudności w obszarze przywiązania i w budowaniu bezpiecznych więzi mogą wpływać na sposób budowania bliskości, zaufania i korzystania ze wsparcia w dorosłości. Jeśli zamiast bezpieczeństwa i opieki dziecko doświadcza w relacji z ważną i bliską osobą powtarzającego się zaniedbania, odrzucenia, przemocy, emocjonalnej niedostępności czy chronicznej nieprzewidywalności, powstać może uraz psychiczny zwany traumą relacyjną.
Jej skutki obserwujemy nie tylko w trudności z budowaniem i utrzymywaniem relacji, ale też z rozpoznawaniem i regulowaniem emocji, w negatywnej ocenie siebie oraz towarzyszącym poczuciu winy czy wstydu. Doświadczenie traumy relacyjnej zwiększa też ryzyko problemów psychicznych w dorosłości.
Przyjrzyjmy się teraz konkretnym zachowaniom, z którymi regularnie spotykamy się, prowadząc wsparcie w mieszkaniach treningowych. Z zewnątrz można byłoby je zinterpretować jako niewdzięczność, “trudny charakter” czy brak motywacji. Nierzadko nasza młodzież słyszała te określenia od swoich opiekunów, nauczycieli, wychowawców czy nawet psychologów szkolnych i kadr placówek, w których przebywała. Dziś spróbujmy spojrzeć na nie inaczej, uwzględniając konsekwencje doświadczenia traumy relacyjnej.
Gabrysia często spóźnia się na spotkania ze swoją opiekunką, łamie ustalenia regulaminu mieszkań, robiąc huczną imprezę w mieszkaniu, trwającą pół nocy, w wyniku czego na miejsce przyjeżdża policja.
Warto sobie zadać pytanie - czemu ma służyć takie testowanie granic? Osoba z doświadczeniem traumy relacyjnej może sprawdzać, czy relacja z opiekunem jest rzeczywiście trwała - czy jeśli zrobi coś, co wywoła złość, relacja ta przetrwa. Rolą opiekuna jest zarazem konsekwentne stawianie granic, jak i podtrzymywanie relacji. Pokazanie, że dane zachowanie ma swoje konsekwencje i jednocześnie nie kończy relacji.
Tomek od momentu wprowadzenia, czyli od pół roku, nie poprosił jeszcze o pomoc w żadnej sprawie, powtarza, że sam sobie poradzi, że jest samowystarczalny i nie potrzebuje wsparcia, chociaż miał kilka wypadków po kolei (na hulajnodze, w aucie), zaczął spóźniać się do pracy, w wyniku czego ją stracił, miał problemy ze zdrowiem. Do niczego z tego nie chciał się przyznać, a gdy po czasie zgłosił problemy, mówił jednocześnie, że to nic takiego.
Spójrzmy na tę silną potrzebę samowystarczalności przez pryzmat doświadczenia traumy relacyjnej. Jeśli wcześniejsze doświadczenia Tomka nauczyły go, że na dorosłych nie można polegać, proszenie o pomoc może kojarzyć się z ryzykiem rozczarowania, poczuciem słabości czy utratą kontroli. Rolą opiekuna będzie cierpliwe budowanie takiego doświadczenia, w którym korzystanie ze wsparcia nie odbiera sprawczości, a przyznanie się do jakiejś trudności nie prowadzi do wstydu czy odrzucenia.
Hania otrzymuje od opiekunki informację o tym, co zostało w mieszkaniu posprzątane dobrze, a co wymaga poprawy. Opiekunka zwraca też uwagę, iż Hania przekroczyła limit liczby nocy, które goście mogą spędzać w mieszkaniu. W następstwie tej rozmowy, Hania przestaje odbierać telefony i odpisywać na wiadomości. Nie stawia się też na umówione spotkanie z opiekunem.
Jak może zostać odebrane zwrócenie uwagi na niedotrzymanie zasad? W tym przypadku mógłby to być dla Hani sygnał odrzucenia, zagrożenia relacji. Wycofanie i unikanie kontaktu pełni zatem funkcję ochronną - pozwala Hani uniknąć poczucia wstydu, napięcia, być może konfliktu. “Wolę uciec” bywa też jedną ze stosowanych strategii przez naszych podopiecznych w miejscu pracy - gdy pojawia się konflikt, wolą zniknąć z dnia na dzień, nierzadko bez słowa. Zadaniem opiekuna jest w tych sytuacjach aktywne, konsekwentne podejmowanie prób odbudowania kontaktu, bez nadmiernego ścigania i, rzecz jasna, bez znikania. Zaproszenie Hani do doświadczenia, w którym konflikt czy błąd nie oznaczają końca relacji, może być w tej sytuacji odpowiedzią na uruchomione w związku z doświadczoną w przeszłości traumą relacyjną wyjątkowo silne emocje.
Tosia otrzymała informację, aby udostępniła jedną z półek nowej lokatorce, która wkrótce się wprowadzi. Nie zrobiła tego, reagując wyjątkowo silną złością.
W sytuacji, w której słyszymy lub odbieramy od młodzieży sygnał mówiący “Nie mów mi, co mam robić”, warto sprawdzić, jaka potrzeba próbuje zostać zaspokojona. Dla osoby z doświadczeniem traumy relacyjnej sytuacja, w której ktoś decyduje o jej przestrzeni lub oczekuje podporządkowania się, może uruchamiać wcześniejsze doświadczenia braku wpływu na decyzje dotyczące swojego życia i utraty kontroli. W takich momentach rolą opiekuna jest nie tylko egzekwowanie ustaleń, ale także dostrzeżenie potrzeby sprawczości czy wpływu, stojącej za reakcją, nazwanie jej i – tam, gdzie to możliwe – włączenie Tosi w podejmowanie decyzji. Dzięki temu granice pozostają jasne, ale relacja nie powiela doświadczenia, w którym to inni decydują za Tosię bez uwzględnienia jej perspektywy.
Kluczowa jest zatem rola opiekuna, który nie tylko pomaga w codziennych sprawach, ale przede wszystkim pełni rolę stabilnego, przewidywalnego dorosłego, modelując bezpieczne doświadczenie relacyjne. Dotrzymuje ustaleń, potrafi spokojnie postawić granice, a gdy pojawiają się trudności czy konflikt - pozostaje w kontakcie. Jest blisko i nie znika. Pozwala ponieść konsekwencje decyzji, ale nie wycofuje całej relacji, jako następstwa błędu. Czy może się złościć? Tak. Doświadczenie tego, że czyjaś złość nie oznacza końca kontaktu (a nawet może wzmocnić relację), to niezwykle istotny element rozwojowy dla wielu naszych mieszkańców.
W mieszkaniu treningowym młodzież odbywa zatem nie tylko trening samodzielnego mieszkania, ale również - a może przede wszystkim - trening bezpiecznego budowania i utrzymywania relacji, pozostawania we współzależności z innymi - również, gdy robi się trudno i również, gdy potrzebne jest sięgnięcie po pomoc.
Nie możemy zmienić historii żadnego z naszych podopiecznych. Możemy jednak uczestniczyć w tworzeniu nowych doświadczeń i relacji, z nadzieją wypatrując historii, których zmieniać byśmy nie chcieli.
Mieszkanie treningowe można porównać do pomostu pomiędzy dotychczasową formą zamieszkania (np. domem dziecka czy rodziną zastępczą) a docelowym mieszkaniem młodej osoby (np. socjalnym czy komunalnym).
Na potrzeby zachowania anonimowości, imiona Mieszkańców zostały zmienione.
Więcej o projekcie “Lighthouse”, realizowanym ze wsparciem miasta stołecznego Warszawy oraz Fundacji Drzewo i Jutro, na naszej stronie: www.atalaya.pl/lighthouse
Zapraszamy również na naszego facebook’a, gdzie można śledzić wszystkie nasze poczynania: www.facebook.com/fundacja.atalaya
O autorce
Anna Ejme - prezeska Fundacji Atalaya, psycholożka, trenerka, psychodramatystka i wielka fanka metod performatywnych w rozwoju osobistym – prowadząc warsztaty, superwizje czy inne działania rozwojowe, z radością sięga nie tylko do psychodramy, ale również improwizacji, dramy brytyjskiej, teatru forum, czy teatru playback. Współtworzy z całym zespołem Fundację Atalaya – organizację opartą na zaufaniu, osobistym zaangażowaniu i wolności.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Galeria Apteka Sztuki ZAZ
-
Dorota Setniewska, ngo.pl