Czy istnieje trzeci sektor? Powstał rynek organizacji
DĄMBSKA: Można zaryzykować twierdzenie, że polski trzeci sektor, mozolnie budowany od początku transformacji 1989 roku przez wielu społeczników, ostoja obywatelskości i demokracji, od paru lat znajduje się w stanie swoistego zawieszenia czy wręcz kryzysu. Również kryzysu kooperacji.
„Rynek” organizacji
Na to wszystko nakłada się problem tożsamości samego sektora: w Polsce zarejestrowanych jest ponad 100 tysięcy organizacji, różniących się między sobą – między innymi czasem powstania, wielkością, modelem zarządczym, terenem działania – tak dalece, że trudno mówić o jakimkolwiek łączącym je wspólnym mianowniku (oprócz wpisu do KRS). Z tego względu ponawiane próby przygotowania strategii dla wszystkich NGO wydają się przedsięwzięciami dość utopijnymi: trudno wyobrazić sobie podobieństwo interesów ogólnopolskiego Związku Harcerstwa Polskiego i stowarzyszenia hodowców motyli w małej gminie. Można na pewno podejmować działania o charakterze systemowym, domagając się na przykład zwiększania udziału trzeciego sektora w realizacji zadań przez samorządy czy transparentności finansowej NGO, ale siłą rzeczy nie dla każdej organizacji będzie równie użyteczne korzystanie z wypracowanych mechanizmów.
Wrócić do korzeni
W tym miejscu zasadnym jest pytanie, czy taki stan rzeczy da się jeszcze długo utrzymywać, czy proces indywidualizacji NGO nie zacznie im samym odbijać się czkawką. Funkcjonowanie w warunkach stałej rywalizacji i walki o zasoby może doprowadzić do wyeliminowania z „rynku” wielu słabszych podmiotów, co będzie przestrogą dla pozostałych. Przy braku szans na pozyskanie kolejnych źródeł finansowania własnej działalności, NGO – podobnie, jak ma to miejsce w przypadku samorządów – mogą postawić na przykład na efekt skali, którego nie da się osiągnąć bez kooperacji.
Kluczowe jednak jest uzmysłowienie podmiotom trzeciego sektora, że czeka je podjęcie dużego wysiłku myślowego i organizacyjnego, aby oderwać się od wiszenia na klamce sektora publicznego. Obecne „bycie na garnuszku” władz lokalnych, administracji centralnej czy funduszy unijnych wyczerpuje już swe możliwości i NGO muszą zacząć wracać do korzeni (nie tylko polskich), czyli między innymi sponsoringu, przekonywania do filantropii, nawiązywania umów barterowych, prowadzenia częściowo odpłatnej działalności i tym podobnych.
Czym żyje III sektor w Polsce? Jakie problemy mają polskie NGO? Jakie wyzwania przed nim stoją. Przeczytaj debaty, komentarze i opinie. Wypowiedz się! Odwiedź serwis opinie.ngo.pl.
Funkcjonowanie w warunkach stałej rywalizacji może wyeliminować z „rynku” słabsze podmioty, co będzie przestrogą dla pozostałych.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Beata Kubiszyn-Puka
-
●Katarzyna Garbowska
-
●Aneta Maria Pawelczyk-Piłat dla ngo.pl