„Bo cywilizacja jest wtedy, kiedy silniejszy pomaga słabszemu”…
Z dr. hab., prof. UW Ryszardem Szarfenbergiem, Przewodniczącym Rady Wykonawczej w Polskim Komitecie European Anti Poverty Network (EAPN) – Europejska Sieć Przeciwdziałania Ubóstwu, rozmawia Marzena Pieńkosz-Sapieha, Wiceprzewodnicząca Rady Pożytku Publicznego Województwa Lubelskiego, Prezes Fundacji Bank Żywności w Lublinie.
„Bo cywilizacja jest wtedy, kiedy silniejszy pomaga słabszemu”…
Marzena Pieńkosz-Sapieha: – „Bo, proszę pani, cywilizacja jest wtedy, kiedy silniejszy pomaga słabszemu”… Takie zdanie wypowiedziała bohaterka jednego z ostatnich programów Elżbiety Jaworowicz. Czy Pan Profesor zgodzi się z tak uproszczoną definicją? Czym zajmuje się Europejska Sieć Przeciwdziałania Ubóstwu, której w Polsce Pan przewodniczy.
Ryszard Szarfenberg: – Wzajemna pomoc jest wyrazem solidarności między ludźmi. Jedno z wyobrażeń o stanie natury jest takie, że nie ma tam litości dla słabszych. Są zabijani, zjadani, nie mają szans na przeżycie. Dlatego też stosuje się czasem określenie „dżungla” na sytuację, w której wszyscy walczą ze wszystkimi i wygrywają najsilniejsi. „Siła” oznaczać może przewagę fizyczną i intelektualną. Gdy dodamy do tego wymiar zamożność – ubóstwo, to zdanie „silniejszy pomaga słabszemu” oznacza też typową pomoc charytatywną. Współcześnie ta zasada realizuje się nie tylko w aktach indywidualnej dobroczynności, ale przede wszystkim w polityce państwa, która ma na celu zapobieganie, łagodzenie i wspieranie różnych współczesnych „słabości”.
Europejska Sieć Przeciwdziałania Ubóstwu działa na rzecz takiego zorganizowania Unii Europejskiej, aby jak najlepiej i najsprawiedliwiej wspierać wysiłki państw członkowskich mające na celu ograniczanie ubóstwa.
„Politycznym problemem ludzkości jest połączenie trzech rzeczy: Efektywności Ekonomicznej, Sprawiedliwości Społecznej i Indywidualnej Wolności” – John M.Keynes
Z raportu GUS „Ubóstwo w Polsce 2013” wynika, że odsetek osób żyjących w naszym kraju poniżej ubóstwa skrajnego wyniósł w 2013 roku 6,8 %. To ogromna liczba, równa liczbie mieszkańców Estonii. Ubóstwo stopniowo zmniejsza się od czasu naszego wejścia do UE, ale kryzys gospodarczy zatrzymał ten proces. Czy może Pan Profesor pokusić się o ocenę wydolności systemu pomocy społecznej oferowanego przez krajowe instytucje powołane do rozwiązywania problemów osób najuboższych? Czy opracowane mechanizmy nie są za mało efektywne w stosunku wszystkich do kosztów, jakie generują? Jak w tym kontekście broni się aktywność organizacji pozarządowych?
R.S.: – Skoryguję pani informację. W 2013 odsetek skrajnie ubogich w polskim społeczeństwie wynosił 7,4%, czyli ponad 2 miliony 850 tys. osób. Od 2009 r. ta liczba zwiększyła się o ponad 34%, czyli o ponad jedną trzecią. Jest to bardzo niepokojące zjawisko. Zależy ono od wielu czynników, a jednym z nich jest pomoc społeczna, jaką oferujemy najbiedniejszym. Gdyby była ona całkowicie skuteczna i szybka w działaniu, wówczas nie byłoby osób skrajnie ubogich. Mało wiemy na temat skuteczności samej pomocy społecznej w ograniczaniu ubóstwa skrajnego, a jeszcze mniej wiemy o tym, jak wpływ mają same organizacje pozarządowe. Można spotkać opinie, że te ostatnie osiągają lepsze wyniki i w dodatku taniej w porównaniu z jednostkami publicznymi administracji samorządowej. Trudno jednak znaleźć potwierdzenie dla takich opinii. Przerzucenie całości zadań pomocy społecznej na organizacje pozarządowe nie jest ani słuszne, ani też możliwe. Administracja i organizacje pozarządowe powinny działać razem dla dobra wspólnego, którym jest poprawa sytuacji ubogich osób, rodzin i społeczności.
„Prawdziwe współczucie to coś więcej, niż rzucenie żebrakowi monety. To zrozumienie, że struktura, która produkuje żebraków wymaga przebudowy”
– Martin Luther King Jr
Działając w obszarze pomocy społecznej mamy do czynienia z różnymi postawami beneficjentów. Obserwujemy także określone uwarunkowania jak np. długotrwałe bezrobocie czy śmierć jednego ze współmałżonków, które utrwalają ubóstwo i zamykają osobę w pułapce biedy. Bez specjalnej pomocy państwa deprywacja będzie dziedziczona! Czy nie wydaje się Panu, że zbyt schematyczne rozwiązania systemowe gubią z pola widzenia takie sytuacje ? Jak można uzdrowić ten system? Jaki model prowadzenia polityki społecznej preferuje Pan?
R.S.: – Osoby ubogie podobnie, jak i cała reszta są zróżnicowane pod wieloma względami. Ubóstwo może wynikać z różnych przyczyn, z których wiele jest poza kontrolą ludzi. Nie wybieramy jako dzieci swojej konstrukcji biologicznej, rodziców, miejsca zamieszkania, państwa. Choroby, wypadki, niepełnosprawność, przedwczesna śmierć – można ich czasem uniknąć, ale nie zależy to wyłącznie od jednostek, ale też od działań zbiorowych oraz procesów, na które nie mamy wpływu ani jako jednostki, ani też jako społeczeństwa.
Ujmowanie różnych sytuacji w pewne szersze kategorie i dostosowywanie do nich form pomocy wynika stąd, że działania administracji muszą być dość szczegółowo uregulowane prawnie. Ustawodawca stara się w taki sposób sformułować prawo, aby każdy obywatel w podobnej sytuacji był też w podobny sposób wspierany. Kosztem tego jest pewna schematyczność działania administracji. Dlatego też potrzebujemy organizacji pozarządowych, które będą wskazywały problemy i działały mniej schematycznie, aby pomóc również wtedy, gdy prawo tego nie przewiduje, ale jest taka potrzeba.
„Społeczeństwa są dumne nie z tego, że są najpotężniejsze albo najbogatsze, ale z tego, że są najsprawiedliwsze, najlepiej zorganizowane i posiadają najlepszą konstytucję moralną”
– E. Durkheim
Postulat urzeczywistnienia zasady „sprawiedliwości społecznej” formułuje artykuł 2 Konstytucji RP. Mamy w kraju coraz lepszą infrastrukturę techniczną z jednej strony i z tego możemy być zadowoleni. Z drugiej zaś strony istnieją grupy obywateli, które nie mają dostępu do licznych dóbr materialnych. Potwierdza to sondaż na 25-lecie niepodległości, w którym Polacy jednomyślnie ocenili (80-90%), że różnice w dochodach i majątku są zbyt duże. Co społeczeństwo obywatelskie może zrobić żeby zmniejszyć rozwarstwienie i ograniczyć zjawisko deprywacji? Jakie procesy odpowiadają za taki stan rzeczy?
R.S.: – Zwiększenie nierówności majątkowo-dochodowych po 1989 r. było związane przede wszystkim z tym, że na nowo zbudowano gospodarkę kapitalistyczną opartą na prywatnej własności kapitału i rynku pracy. Właściciele czerpią dochody z firm i z ziemi, w PRL były to w większości dochody budżetu państwa. Duże i bogate firmy płacą pracownikom więcej niż małe i biedne. Część pracowników ma kwalifikacje rzadsze i bardziej pożądane. Stąd też biorą się rosnące nierówności płacowe. W PRL państwo prowadziło politykę kształtowania płac, gdyż to ono było głównym pracodawcą.
Główne instrumenty ograniczania nierówności majątkowo-dochodowych są w gestii państwa. Podatki od własności, od dochodów firm i dochodów osobistych powinny sprawiedliwie obciążać podatników, czyli bardziej tych, którzy są w lepszej sytuacji, a mniej – tych w gorszej. Dochody budżetu są następnie wydawane na realizację celów publicznych, jednym z nich jest pomoc dla uboższych obywateli i rodzin.
Społeczeństwo obywatelskie może monitorować to, w jaki sposób państwo łagodzi nierówności majątkowo-dochodowe i wskazywać na problemy i pożądane reformy w tym zakresie. Część organizacji angażuje się w proces redystrybucji, gdyż korzystają ze środków publicznych, zebranych poprzez podatki, a także z donacji od zamożniejszej części społeczeństwa.
„Nędza nie jest żadnym fatum. Jest dziełem ludzi i tylko ludzie mogą ją pokonać”
– J. Wrzesiński
Doraźna pomoc rzeczowa powinna być częścią spójnego systemu aktywizacji osoby ubogiej. Program Pomocy Żywnościowej 2014-2020, który rozpocznie się w grudniu 2014, będzie zintegrowany z innymi programami mającymi na celu lepsze przystosowanie osób i rodzin do życia w warunkach gospodarki wolnorynkowej. Jednak organizacje charytatywne, w tej liczbie Banki Żywności i ich Organizacje Partnerskie muszą być doceniane i szanowane przez jednostki samorządu terytorialnego. Tymczasem zdarza się dość często, że koordynatorzy tych działań sami doznają deprywacji. Konkursy dotyczące pomocy żywnościowej są ogłaszane bardzo późno, co kompletnie rozbiją płynność finansową niezbędną dla prawidłowej realizacji rozpoczętych działań. Niektóre samorządy odmawiają wpisania pomocy rzeczowej do rocznego Programu Współpracy z organizacjami, mimo że takie zapisy znajdują sie w „Krajowym Programie Przeciwdziałania Problemom Ubóstwu i Wykluczeniu Społecznemu 2020, Nowy Wymiar Aktywnej Integracji ”. W rozdziale III – Priorytety Programu zapisany został następujący cel: „Zwiększenie dostępności do rzeczowych form pomocy dla rodzin, dzieci i młodzieży poprzez: – poszerzenie programu dożywiania; – zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego osobom ubogim i wykluczonym społecznie”. Nasza praca, wymaga dużej sprawności organizacyjnej i sporych zasobów. Co można zrobić, aby samorządy były dla nas przewidywalnym partnerem, który postrzega nas jako aktorów gry zespołowej i cząstkę spójnego systemu działającego na potrzeby beneficjenta.
R.S.: – Rząd mógłby wprowadzać czy zmieniać przepisy, a także sam działać tak, aby samorządy lepiej traktowały organizacje zajmujące się pomocą rzeczową. Ważne jednak, aby organizacje aktywnie wpływały na władzę i administrację samorządową, a także na lokalne społeczności i szersze społeczeństwo. Trzeba więc współpracować z innymi organizacjami, być otwartym na koalicje i sojusze, a także na innowacyjne i eksperymentalne działania. Ważne też, aby mimo problemów oferować obywatelom usługi dobrej jakości we wzajemnie wzbogacającej współpracy z nimi.
„Zasada pomocniczości musi być ściśle powiązana z zasadą solidarności i na odwrót, ponieważ pomocniczość bez solidarności przeradza się w opiekuńczość poniżającą potrzebującego człowieka”
– Encyklika Civitas In Veritate Papieża Benedykta XVI
Czy zgodzi się Pan Profesor z tym poglądem, który podzielał też Jan Paweł II?
R.S.: – Poniżenie i wstyd, obrzydzenie, pogarda i litość, jakich doznajemy w sytuacji ubóstwa są bardzo przykre. Szczególnie przykre w społeczeństwie, w którym miarą sukcesu jest zamożność i niezależność, do których ma prowadzić indywidualna zaradność. Dlatego też potraktowano prawo do pomocy społecznej jako prawo obywatelskie. Kiedyś można było tylko prosić o pomoc, teraz jest ona uprawnieniem, za którego realizację odpowiada cała wspólnota, czyli państwo. Prawo w tym zakresie jest jawne, powinno być ono słuszne i sprawiedliwe, od negatywnej decyzji możemy się odwołać. Pomocniczość jest tu potrzebna jako zasada pomocy, a nie organizacji administracji terytorialnej. Nie należy ludzi wyręczać w tym, co sami mogą osiągnąć i być z tego dumni. Trzeba jednak zachować ostrożność, aby pomocniczość nie zmieniła się w obojętność i pozostawienie potrzebujących samym sobie.
„Możliwe, że ostatecznym testem na wolne i zamożne społeczeństwo jest poziom demokracji i zamożności, jakim cieszą się jego najsłabsi członkowie”
– Peter Townsend
Jakie Programy i Strategie Europejskie dostrzegają problem osób ubogich i marginalizowanych, jakie działania dotyczące tego problemu preferują w nowej perspektywie finansowej 2014-2020 i jakie zamierzenia chcą zrealizować ?
R.S.: – Strategia Unii Europejskiej Europa 2020 wśród kilku głównych celów ma ograniczenie ubóstwa i wykluczenia społecznego w UE o 20 milionów osób. Wśród priorytetów inwestycyjnych Europejskiego Funduszu Społecznego na lata 2014-2020 jest też przeciwdziałanie ubóstwu i działania na rzecz integracji społecznej. Będzie on realizowany przez centralne programy operacyjne Wiedza Edukacja Rozwój i Pomoc Żywnościowa oraz regionalne programy operacyjne opracowywane w województwach. Działania będą polegały na pomocy polegającej na udzielaniu różnych usług oraz pomocy rzeczowej osobom zagrożonym ubóstwem lub go doświadczającym. Miejmy nadzieje, że tak zostaną one zaplanowane i zrealizowane, aby pomoc była skuteczna i trwała.
Powyższy tekst znajdzie się w listopadowym wydaniu „KROMKI CHLEBA”, Gazety Fundacji Bank Żywności w Lublinie.
Pobierz
-
20141005140451_0_Rozmowa_z_Prof._Szarfenbergiem-6.doc
doc ・53.25 kB
Źródło: inf. nadesłana