Bezpartyjni nie bezczynni
Pośród aktywnu partyjnego na ulicach Warszawy znalazło się wielu zwykłych obywateli, którzy chcieli skorzystać ze swojego prawa do wyrażania przekonań.
Część z nich próbowała odróżnić się kolorem czarnym od politycznej
tęczy. Niestety było ich za mało, aby wyraźnie ich zobaczono. Mamy
jednak nadzieję, że doczekamy czasów, kiedy to w demonstracjach
obywatele będą mówili do parlamantarzystów, a nie partie będą tylko
gadać do siebie (co przecież na co dzień mogą robić w Sejmie).
Wszystkim tym, którzy mimo strachu przed zaklasyfikowaniem do
konkretnego ugrupowania, przyszli - serdecznie dziekujemy. Wydaje
się, że warto było. Może przynajmniej część aktywu weźmie pod uwagę
nie tylko elektorat, ale także obywateli.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Beata Kubiszyn-Puka
-
●Katarzyna Garbowska
-
●Aneta Maria Pawelczyk-Piłat dla ngo.pl