38 mln euro nie popłynie do Polski?
Katarzyna Zachariasz pisze w Wyborczej.biz, o tym, że kilometry nowych dróg, modernizacja przejść granicznych, współpraca pomiędzy szpitalami, ochrona środowiska, rozwój szlaków turystycznych na granicach - to wszystko mogłoby powstać za unijne pieniądze z programu współpracy transgranicznej Litwa - Polska - Rosja. Mogłoby, ale jest coraz mniejsza szansa, że powstanie, ponieważ partnerzy, pomimo wielu spotkań i zapewnień o dobrej woli, wciąż nie zdecydowali, jakie projekty finansować.
Litwa i Rosja uważają, że wina leży po stronie Polski. Podstawowy zarzut jest taki, że Warszawa nie respektuje decyzji komisji oceniającej, która wybrała projekty upoważnione do dofinansowania z programu. Oprócz tego mają pretensje o to, że niemal wszyscy eksperci oceniający projekty pochodzą z Polski oraz że Polska, która nadzoruje program, nie zdecydowała się otworzyć filii wspólnego sekretariatu technicznego (koordynuje program) na Litwie i w Rosji. Polacy odpierają te zarzuty.
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego podkreśla, że komisja oceniająca, która powinna opierać się na rekomendacjach niezależnych ekspertów, odrzuciła projekty wysoko ocenione przez nich, a zaproponowała inne projekty, które od ekspertów dostały ocenę negatywną. Jeśli chodzi o dwa pozostałe zarzuty, Warszawa nie ma sobie nic do zarzucenia.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Agnieszka Pryca-Nalepka, Stowarzyszenie MOST
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST