„Zdrowo jem, więcej wiem": Jak Fundacja BOŚ kształtuje nawyki najmłodszych?
W ramach programu „Zdrowo jem, więcej wiem” Fundacja BOŚ pokazuje, że edukację zdrowotną i ekologiczną warto zaczynać od najmłodszych lat. Zakończył się I etap projektu – to dobry moment, by przyjrzeć się zmianom, jakie zaszły w szkołach i sprawdzić, jak ta wiedza przekłada się na codzienne wybory dzieci i ich otoczenia.
Szkolne domino
Jak wskazują raporty podsumowujące aktualną edycję, w tym roku szkolnym w programie wzięło udział ponad 15 tysięcy dzieci. Liczba ta odzwierciedla uczniów klas zgłoszonych do projektu przez swoich nauczycieli. Jednak wpływ programu „Zdrowo jem, więcej wiem” wykracza daleko poza te sztywne, konkursowe ramy.
– To był efekt domina – przyznaje Alina Gmyrek, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 7 w Tczewie. – Inspirując się materiałami pomocniczymi od Fundacji BOŚ, w pewnym momencie wpadliśmy z moją klasą na pomysł zorganizowania otwartych warsztatów dla mieszkańców gminy. Poruszyliśmy na nich prozdrowotne i prośrodowiskowe tematy – dzieci przygotowały prezentacje edukacyjne, przy wsparciu moim i rodziców.
Kiedy byliśmy na etapie promocji wydarzenia szybko okazało się, że w Tczewie jest wiele osób gotowych się zaangażować. Nawiązaliśmy współpracę z Fundacją To i Co oraz kawiarnią Jasna. Naszymi działaniami zainteresowały się także lokalne media – najpierw Radio Tczew i Telewizja Tetka, a później kolejne redakcje. Tetka umożliwiła nam nieodpłatne nagranie spotu promującego nasze wydarzenie. Dzieci miały przy okazji możliwość zobaczenia, jak powstaje audycja radiowa, co było dla nich niezwykle ciekawym doświadczeniem. Byłam ogromnie dumna z mojej klasy. Aby docenić ich zaangażowanie, zorganizowaliśmy warsztaty czekoladowe, w czym wsparła nas Joanna Sadowska, lokalna działaczka, która rowerem cargo przywiozła z Holandii etycznie produkowaną czekoladę. Nie spodziewałam się, że nasz udział w programie „Zdrowo jem, więcej wiem” potoczy się w taki sposób. W inicjatywę włączyło się wiele osób: od zaangażowanych rodziców, przez lokalnych działaczy i media, aż po nieznajomych – na przykład pewna sadowniczka, po usłyszeniu o naszym projekcie, podarowała dzieciom jabłka i gruszki ze swojego sadu.
Zmiana zaczyna się w… klasie?
W przypadku programów tego typu często trudno dokładnie zmierzyć ich zasięg i liczbę beneficjentów. Historia grupy z Tczewa to jeden z wielu dowodów na to, że zmiana przypomina kulę śnieżną, która – w tym wypadku – może zacząć się toczyć w małej klasie na Pomorzu. Co wprawiło ją w ruch? Przede wszystkim scenariusze zajęć przygotowywane przez Fundację BOŚ. To materiały merytoryczne dostosowane do poziomu konkretnych klas, zawierające pomysły i inspiracje do kreatywnego przyswajania oraz utrwalania wiedzy. O tym, co można w nich znaleźć, opowiada Maria Matysiak, koordynatorka programu „Zdrowo jem, więcej wiem”:
– Kluczowe jest dla nas pokazywanie dlaczego tak istotne dla zdrowia – zarówno naszego, jak i planety – jest wybieranie produktów nieprzetworzonych oraz sezonowych i lokalnych. To, co wyróżnia nasze scenariusze, to fakt, że przekazują wiedzę przede wszystkim poprzez zabawę i ruch. Dzięki temu dzieci w angażujący sposób przyswajają informacje o zdrowym i odpowiedzialnym społecznie odżywianiu. Przykładowo, zachęcamy nauczycieli do organizowania wizyt w kuchni szkolnej stołówki, w celu porozmawiania z osobą odpowiedzialną za żywienie. Z kolei w II etapie programu najbardziej zaangażowane grupy otrzymują zestawy umożliwiające założenie własnych ogródków warzywno-ziołowych. Dzięki temu dzieci mogą zobaczyć, jak wygląda uprawa roślin i ile wysiłku to wymaga. Rozwijają w ten sposób wrażliwość na środowisko oraz zaczynają doceniać pracę osób zajmujących się rolnictwem. Zależy nam na tym, aby dzieci sięgały po lokalne produkty zarówno ze względów społecznych, jak i środowiskowych. Chcemy, by rozumiały, czym jest zrównoważona uprawa, która nie szkodzi ani planecie, ani ludziom.
W edukacji ekologicznej wciąż często dominuje stare podejście – to, które sprowadza się do prostych zakazów w stylu „nie chodź po trawniku”. A przecież mogłoby być inaczej
– argumentuje Przemysław Radwan-Röhrenschef, członek zarządu Fundacji BOŚ. – Wyobraźmy sobie szkołę, w której dzieci ucząc się krytycznego myślenia potrafią rozpoznać greenwashing i odróżnić go od działań, które naprawdę zmieniają rzeczywistość. Jak zapewnić miastom bezpieczeństwo żywnościowe? Na czym polega sprawiedliwa transformacja energetyczna? W jaki sposób wspierać lokalne rynki? To nie są łatwe tematy. Właśnie dlatego tak ważne jest, by od najmłodszych lat zaszczepiać w dzieciach pozytywne skojarzenia z przyrodą. Trudno oczekiwać postaw prośrodowiskowych od kogoś, kto się nią nie zachwyca. Kluczowe jest więc doświadczanie – między innymi stąd pomysł na zakładanie przez dzieci ogródków warzywno-ziołowych.
Młodzi ambasadorzy
Jednym z zadań, które Fundacja BOŚ stawia przed grupami biorącymi udział w programie, jest szerzenie zdobytej wiedzy dalej. W praktyce oznacza to, że dzieci przygotowują własne edukacyjne materiały lub organizują spotkania dla innych klas, swoich rodziców, a nawet lokalnej społeczności.
– Ten program nie kończy się na przekazaniu wiedzy klasom uczestniczącym w projekcie, a realnie wpływa na codzienne wybory także osób z ich otoczenia – i to jest jego największa siła – podkreśla Maria Matysiak z Fundacji BOŚ. – Dzieci stają się w ten sposób ambasadorami zdobytej wiedzy. Zmiana nawyków żywieniowych nie musi wychodzić wyłącznie od dorosłych. W jednej z klas dwie dziewczynki umówiły się, że w określone dni będą przynosić konkretne warzywa i owoce. Jedna z nauczycielek opowiedziała mi, że projekt zainspirował ją do stworzenia „Słoika Zdrowych Nawyków”. Nauczycielka przygotowała zestaw wyzwań żywieniowych na podstawie materiałów od Fundacji BOŚ. Teraz dzieci codziennie losują jakieś zadanie. Sprawdzają też co tego dnia muszą zrobić inni i potem się z tego rozliczają – przypominają sobie o wyzwaniach, wzajemnie się motywując.
Nauka przez praktykę
To właśnie nauczycielkom należy oddać głos, aby w pełni dostrzec walory programu i zrozumieć jego funkcjonowanie. By zajrzeć za kulisy projektu, porozmawialiśmy z nauczycielkami ze szkół z całej Polski – z Sufczyna, Bartoszyc, Śmiar, Białegostoku, Niegowici, Zgłowiączki oraz wspomnianego już Tczewa.
Zorganizowanie sesji plakatowej w Śmiarach, opracowanie Manifestu Przeciwko Niezdrowemu Stylowi Życia w Sufczynie czy wystawienie przedstawienia dla lokalnych placówek w Bartoszycach… „Jest o czym opowiadać” – wtrąciła Alina Gmyrek, zastanawiając się, którą historię przywołać.
W Szkole Podstawowej nr 2 w Białymstoku dużym zainteresowaniem cieszył się konkurs kulinarny połączony z degustacją dań podczas szkolnego obiadu:
Najlepsze propozycje uczniów zostały później włączone do szkolnego menu, co pokazało dzieciom, że ich pomysły mogą realnie wpływać na szkolną rzeczywistość
– relacjonuje Kinga Puławska.
Podobną inicjatywę podjęli uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Bartoszycach, którzy po spotkaniu z pracownikiem szkolnej stołówki – w ramach zadania zaproponowanego przez Fundację BOŚ – postanowili stworzyć własną książkę kucharską:
– Każdy uczeń przygotował kartkę z ulubionym, a jednocześnie zdrowym przepisem. Zebrałam wszystkie prace w jedną książkę i wspólnie przekazaliśmy ją pracownikom stołówki – wspomina Beata Złonkiewicz.
– Dzieci biorące udział w programie dzieliły się swoimi doświadczeniami ze społecznością szkolną. Poza stworzeniem Kodeksu Zdrowego Żywienia, przygotowaliśmy degustację dla uczniów i nauczycieli – częstowaliśmy ich koreczkami z serem domowej produkcji czy kanapkami ze szczypiorkiem, który wyhodowaliśmy w klasie – mówi Sylwia Migdalska z Publicznej Szkoły Podstawowej w Zgłowiączce.
Jednak nauka nie odbywała się wyłącznie w szkolnych murach. Uczniowie ze szkoły w Zgłowiączce odwiedzili gospodarstwo jednego z rodziców. Mogli zobaczyć, jak przechowuje się owoce i warzywa oraz jak przygotowuje się je do sprzedaży.
– Po wizycie w gospodarstwie poszliśmy także do sklepu z lokalnymi produktami. Sprzedawczyni tłumaczyła dzieciom, jak wygląda jej praca i skąd pochodzi towar. Wykorzystaliśmy tę okazję, by nauczyć się jak w praktyce odróżniać produkty przetworzone od nieprzetworzonych – kontynuuje Sylwia Migdalska.
Rodzice byli angażowani w projekt również w innych formach. Wiele grup przygotowało dla nich merytoryczne spotkania – podczas niektórych rozdawano ulotki, w innych uczestniczył dietetyk. Do szkoły w Bartoszycach zaproszono także babcie i dziadków:
– Program dał nam wyjątkową możliwość integracji międzypokoleniowej. Oprócz spotkań z rodzicami zorganizowaliśmy zdrowe śniadanie z seniorami. Dziadkowie opowiadali o tym, jak wyglądało jedzenie i codzienne posiłki w ich czasach. Było to niezwykle wartościowe doświadczenie – stwierdza Beata Złonkiewicz.
Efekt? Polskie jabłka
Nauczycielki podkreślają, że realizacja programu przyniosła widoczne efekty:
– Braliśmy udział w projekcie już po raz trzeci i z każdą edycją coraz wyraźniej widzimy, jak duży ma on wpływ na dzieci – zaznacza Katarzyna Jastrzębska ze Szkoły Podstawowej w Śmiarach. – Przede wszystkim zmieniło się ich podejście do jedzenia. Zaczęły świadomie przyglądać się temu, co trafia na ich talerze – zarówno w domu, jak i w szkolnej stołówce. Teraz analizują posiłki i sprawdzają, czy odpowiadają zasadom talerza zdrowego żywienia.
– Dzieci coraz lepiej rozumieją różne zależności i same zauważają, że na przykład pomidory dostępne w sklepach późną jesienią czy zimą najczęściej nie pochodzą z lokalnych upraw – uzupełnia Sylwia Migdalska.
Uczniowie rzadziej korzystają ze szkolnych automatów, ponieważ rozumieją, że oferują one głównie niezdrową, przetworzoną żywność. Zdarza się, że zwracają na to uwagę innym dzieciom
– dodaje Karolina Kowal z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Sufczynie.
– U nas najbardziej widoczna zmiana pojawiła się w codziennych, drobnych sytuacjach – dzieci zaczęły pokazywać mi i innym uczniom swoje pudełka śniadaniowe i chwalić się tym, że na drugie śniadanie mają na przykład polskie jabłko. Takie momenty najlepiej pokazują, że coś naprawdę się zmienia – podsumowuje Agnieszka Kotula ze Szkoły Podstawowej w Niegowici.
Jak wziąć udział w programie?
Działania programu kierowane są przede wszystkim do dzieci i nauczycielek, jednak niedawno Fundacja BOŚ uruchomiła na swojej stronie narzędzie przeznaczone bezpośrednio dla rodziców – kalkulator diety dziecka. To forma ankiety obejmującej wszystkie posiłki w ciągu dnia: śniadanie, drugie śniadanie, obiad, kolację czy przekąski. Rodzice będą mogli zaznaczać, co dziecko je i w jakich ilościach, a na końcu otrzymają podsumowanie zawierające analizę oraz rekomendacje.
Kolejna edycja projektu planowana jest na wrzesień, wraz z początkiem roku szkolnego. Program skierowany jest do dzieci z zerówek oraz klas 1–3. Co istotne, dla każdej klasy przygotowywane są inne scenariusze zajęć, dzięki czemu nauczyciele mogą uczestniczyć w nim z jedną klasą przez kilka lat, za każdym razem realizując nowe treści. Dotychczasowe materiały pozostają dostępne i można z nich korzystać również poza projektem: https://zdrowojem.fundacjabos.pl/.
Źródło: Fundacja BOŚ