Przeglądarka Internet Explorer, której używasz, uniemożliwia skorzystanie z większości funkcji portalu ngo.pl.
Aby mieć dostęp do wszystkich funkcji portalu ngo.pl, zmień przeglądarkę na inną (np. Chrome, Firefox, Safari, Opera, Edge).
Zagrać z rasizmem
Wojciech Karpieszuk, warszawa.gazeta.pl
Amatorskie kopanie "gały" ma podczas Euro 2012 zwalczać uprzedzenia i rasizm. Akcję podchwyciły miasta, w których będą rozgrywane mecze. Wyjątkiem jest Warszawa, która nie chce streetkicku, czyli "ulicznego kopania", w strefie kibica.
Idea streetkicku jest taka: czekający na mecze swoich drużyn kibice grają ze sobą, zwykle na małym boisku z pompowanymi barierkami i bramkami.
Pomysłodawcą streetkicku jest angielska organizacja Football Unites, Racism Divides (czyli Futbol Jednoczy, Rasizm Dzieli), a chodzi o walkę z rasizmem poprzez przełamywanie barier, bo mecze rozgrywają przedstawiciele różnych kultur.
- Streetkick towarzyszy Mistrzostwom Europy w Piłce Nożnej od zawodów w Portugalii w 2004 roku. Widziałem zawody w Szwajcarii i w Austrii. Wyglądało to niesamowicie. Różne narodowości mieszają się w drużynach. Pozytywna atmosfera jednoczy kibiców. A strefa kibica to świetne miejsce na taką akcję - uważa Jacek Purski z antyrasistowskiego stowarzyszenia Nigdy Więcej, które prowadzi w Polsce kampanię "Wykopmy rasizm ze stadionów".
Ewa Cylwik z Nigdy Więcej: - Na mistrzostwach świata w Niemczech w uliczną piłkę grali razem Chorwaci i Serbowie. My myśleliśmy o mieszanych drużynach polsko-rosyjskich. Nigdy Więcej w lutym uderzyło z pomysłem do warszawskiego ratusza, ale nie tylko. Takie rozgrywki mają się również odbyć w Poznaniu, Krakowie, Kijowie. Przedstawiciele stowarzyszenia twierdzą, że tylko w Warszawie natknęli się na urzędniczy mur nie do przebicia.
- Niby władze miasta są pozytywnie nastawione, ale wszystko utknęło w biurze promocji. Kontakt praktycznie się urwał - mówi Purski. A Cylwik dodaje: - W stołecznym ratuszu słyszymy, że nie ma miejsca, że będziemy konkurencją dla komercyjnego boiska Adidasa.
Nikt nie ma wątpliwości, że antyrasistowskie akcje na polskich stadionach są potrzebne. Na meczach kibole rzucają w czarnoskórych piłkarzy skórkami banana, naśladują małpie odgłosy. Piłkarz Cracovii rok temu zwrócił się podczas meczu do czarnoskórego zawodnika: "Spier... czarnuchu jeb...y". Zawodnik ŁKS w 2008 roku biegał po boisku w koszulce "Śmierć żydzewskiej kur...e" w meczu Widzewa z ŁKS). Dwa lata temu kibole Resovii przyszli na stadion z transparentami "Śmierć garbatym nosom" i karykaturą Żyda w jarmułce.
- Nikt nie zagwarantuje, że nie będzie rasistowskich incydentów podczas Euro 2012. Tym bardziej zaskakuje postawa miasta. W dodatku na streetkick nie są potrzebne miejskie pieniądze. Płaci za to UEFA - podkreśla Purski.
Zapytaliśmy o sprawę Andrzeja Mańkowskiego, wicedyrektora biura promocji w ratuszu, który spotkał się z przedstawicielami Nigdy Więcej.
- W strefie kibica jest już boisko Adidasa, na którym będzie bogaty program. Bez sztucznej ideologii - stwierdza Mańkowski. Podaje przykład firmy jogurtowej, która dba o zdrowe kości dzieci. - Ale to nie znaczy, że ta firma zbawia świat - dodaje.
Twierdzi, że aby zmieścić drugie boisko, trzeba ściąć krzaki. A na to nie ma zgody. - Streetkicku nie ma również w umowie między miastem a UEFA. - Strefa kibica będzie różnorodna. Po co pompowane boisko? Widział pan, jak to wygląda? - pyta dyrektor. I dodaje: - To pomysł dobry na festyny w mniejszych miastach.
Zapewnia jednak, że ratusz może zaoferować inną lokalizację, ale poza strefą kibica.
- Strefa kibica jest najlepsza, bo tu przecież będą tłumy ludzi - uważa Purski. I dodaje, że wczoraj Poznań zadeklarował, że chce streetkick w swojej strefie kibica, mimo że jest ona dziesięć razy mniejsza niż warszawska.
Ewa Cylwik z Nigdy Więcej: - Na mistrzostwach świata w Niemczech w uliczną piłkę grali razem Chorwaci i Serbowie. My myśleliśmy o mieszanych drużynach polsko-rosyjskich. Nigdy Więcej w lutym uderzyło z pomysłem do warszawskiego ratusza, ale nie tylko. Takie rozgrywki mają się również odbyć w Poznaniu, Krakowie, Kijowie. Przedstawiciele stowarzyszenia twierdzą, że tylko w Warszawie natknęli się na urzędniczy mur nie do przebicia.
- Niby władze miasta są pozytywnie nastawione, ale wszystko utknęło w biurze promocji. Kontakt praktycznie się urwał - mówi Purski. A Cylwik dodaje: - W stołecznym ratuszu słyszymy, że nie ma miejsca, że będziemy konkurencją dla komercyjnego boiska Adidasa.
Nikt nie ma wątpliwości, że antyrasistowskie akcje na polskich stadionach są potrzebne. Na meczach kibole rzucają w czarnoskórych piłkarzy skórkami banana, naśladują małpie odgłosy. Piłkarz Cracovii rok temu zwrócił się podczas meczu do czarnoskórego zawodnika: "Spier... czarnuchu jeb...y". Zawodnik ŁKS w 2008 roku biegał po boisku w koszulce "Śmierć żydzewskiej kur...e" w meczu Widzewa z ŁKS). Dwa lata temu kibole Resovii przyszli na stadion z transparentami "Śmierć garbatym nosom" i karykaturą Żyda w jarmułce.
- Nikt nie zagwarantuje, że nie będzie rasistowskich incydentów podczas Euro 2012. Tym bardziej zaskakuje postawa miasta. W dodatku na streetkick nie są potrzebne miejskie pieniądze. Płaci za to UEFA - podkreśla Purski.
Zapytaliśmy o sprawę Andrzeja Mańkowskiego, wicedyrektora biura promocji w ratuszu, który spotkał się z przedstawicielami Nigdy Więcej.
- W strefie kibica jest już boisko Adidasa, na którym będzie bogaty program. Bez sztucznej ideologii - stwierdza Mańkowski. Podaje przykład firmy jogurtowej, która dba o zdrowe kości dzieci. - Ale to nie znaczy, że ta firma zbawia świat - dodaje.
Twierdzi, że aby zmieścić drugie boisko, trzeba ściąć krzaki. A na to nie ma zgody. - Streetkicku nie ma również w umowie między miastem a UEFA. - Strefa kibica będzie różnorodna. Po co pompowane boisko? Widział pan, jak to wygląda? - pyta dyrektor. I dodaje: - To pomysł dobry na festyny w mniejszych miastach.
Zapewnia jednak, że ratusz może zaoferować inną lokalizację, ale poza strefą kibica.
- Strefa kibica jest najlepsza, bo tu przecież będą tłumy ludzi - uważa Purski. I dodaje, że wczoraj Poznań zadeklarował, że chce streetkick w swojej strefie kibica, mimo że jest ona dziesięć razy mniejsza niż warszawska.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
Artykuły opublikowane w portalu ngo.pl prezentują wyłącznie poglądy ich autorów, autorek. Wyrażone w nich opinie, komentarze nie muszą być tożsame z poglądami redakcji.
Przedruk, kopiowanie, skracanie artykułów (lub ich fragmentów) z portalu ngo.pl wymaga zgody redakcji.
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Iwona Danilewicz