Sąd Najwyższy przeciw jawności?
11 maja 2017 roku Trybunał Konstytucyjny będzie badał zgodność z Konstytucją wybranych przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej. Zrobi to na wniosek Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Czy otworzy drogę do wprowadzenia zmian w ustawie, która pozwala patrzeć władzy na ręce?
A potem był wniosek o zbadanie ustawy pod kątem jej zgodności z Konstytucją. W pierwszej części wniosku I Prezes Sądu Najwyższego pisze o niewystarczającej ochronie prawa do prywatności, które musi ustępować prawu do informacji. Dalsze zarzuty dotyczą procedury dostępu do informacji i postępowań przed sądami administracyjnymi.
Sąd, który się obraził na demokrację
Najbardziej w tym wniosku dziwi podnoszenie argumentów dotyczących niedostatecznej ochrony prawa do informacji. W tym samym roku, w którym I Prezes Sądu Najwyższego nie chciał udostępnić umów cywilnoprawnych, SN wydał wyrok w sprawie udostępnienia takich umów przez miasto, w uzasadnieniu czytamy:
Czyli ujawnienie imion i nazwisk narusza prywatności kontrahentów, jeśli są kontrahentami Sądu Najwyższego, ale kiedy zawierają umowy np. z miastem, to już nie?
Zmiana
Kiedy I Prezesem Sądu Najwyższego została prof. Małgorzata Gersdorf, wniosek w Trybunale pozostał, ale zmienił się jego kształt. Wycofano zarzuty dotyczące postępowań przed sądami administracyjnymi, ale pozostawiono te dotyczące związku jawności z prywatnością oraz procedury dostępu do informacji publicznej.
Nowa wersja wniosku była napisana na papierze firmowym kancelarii prof. Marka Chaja, ponieważ I Prezes Sądu Najwyższego powierzyła sprawę prywatnej kancelarii. Zostawiając pytanie, czy instytucja publiczna powinna korzystać z pomocy prywatnej kancelarii, dodamy tylko, że umowa zawarta z radcą prawnym również nie została udostępniona, ponieważ Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, iż nie jest ona informacją publiczną.
Co dalej?
W obecnej sytuacji wyrok Trybunału w sprawie konstytucyjności ustawy o dostępnie do informacji publicznej może otworzyć furtkę do wprowadzenia w ustawie zmian ograniczających możliwość kontrolowania władzy.
Zmiana uderzy w dziennikarzy
Zmiana ustawy o dostępie do informacji publicznej uderzy bezpośrednio w wolność prasy. Art. 3a Prawa prasowego bezpośrednio odsyła dziennikarzy do ustawy o dostępie do informacji publicznej. Dziennikarze muszą korzystać z dostępu do informacji publicznej i robią to. Zatem ograniczenie jawności w Polsce wpłynie bezpośrednio na sytuację prasy i mediów poprzez utrudnienie im sprawowania funkcji kontrolnej.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Agnieszka Pryca-Nalepka, Stowarzyszenie MOST
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl