Młodzi urbaniści z Forum Rozwoju Warszawy przekonują, że Marszałkowska ma potencjał, by stać się główną aleją handlową stolicy. Czy Marszałkowska może być odpowiednikiem paryskich Pól Elizejskich?
Każde miasto o ambicjach metropolii stara się wypromować swoją
charakterystyczną Wielką Aleję. Spełnia ona funkcje
handlowo-turystyczne, jest wyznacznikiem prestiżu miasta i zarazem
jego ikoną. Stanowi salon wystawowy, dzięki któremu miasto buduje
swój obraz. Nie ukrywajmy - podkoloryzowany. Nie wszystkie ulice w
Pradze przypominają Vaclavskie Namesti, niewiele londyńskich może
się równać z Oxford Street. Jednak to przez pryzmat tych właśnie
reprezentacyjnych alei odbierane jest miasto.
Chcielibyśmy wyjaśnić, iż celem naszego stowarzyszenia jest
podkreślenie potencjału ulicy Marszałkowskiej, jego
niewykorzystania i szans, jakie dla Warszawy on kreuje. Szansą tą
jest przemiana tej ulicy w wielkomiejską, główną aleję handlową
Warszawy.Proponując przemianę ulicy Marszałkowskiej, nie sugerujemy
kopiowania jakichkolwiek z tych rozwiązań. Nie ma znaczenia, czy za
model postawimy sobie barcelońską Passeig the Gracia, petersburski
Prospekt Newski, Buchanan Street w Glasgow, Königstrasse ze
Stuttgartu, Zeil we Frankfurcie nad Menem, Aleję Wolności w Kownie,
słynny berliński Ku'damm, Maximilianstrasse w Monachium, Princess
Street w Edynburgu czy samą Piątą Aleję w Nowym Jorku. Każda z tych
ulic prezentuje jednak formę, rangę i rolę taką, jakiej życzymy
Marszałkowskiej - piszą Gazecie Stołecznej młodzi urbaniści
Źródło: Gazeta Wyborcza (Stołeczna)