Miasto ma być dla ludzi, czyli dla pieszych
Miasto bez samochodów? To pewnie niemożliwe, jednak w Lublinie znalazła się grupa ludzi, która chce, by było ich zdecydowanie mniej. Przestrzeń ma być bardziej przyjazna pieszym, i na tym mają zyskać wszyscy. O tym, jak zbudować takie miasto porozmawialiśmy z Marcinem Skrzypkiem z inicjatywy Miasto dla Ludzi.
Wspomniał pan o Kopenhadze jako o wzorze do naśladowania. Jak wygląda takie idealne miasto, jego wizerunek, w kierunku którego chcieliby państwo dążyć?
Samochód jest oczywiście potrzebnym środkiem transportu, ale wszystko jest kwestią proporcji. Ruch pieszy i samochodowy też się nie wykluczają wzajemnie. Te proporcje są we współczesnych miastach zaburzone. Gdy spojrzymy na wydatki, to wszystko się ładuje w drogi. Samochód jest takim samym synonimem nowoczesności, jak kiedyś McDonald. Kiedy pojawiły się pierwsze McDonald’sy to też wydawało nam się, że jesteśmy już prawie w Europie, a może i w Ameryce. Teraz to już nie jest takie wielkie halo. Odnosząc tę metaforę do samochodów – hamburger jest OK, można sobie od czasu do czasu zjeść, ale nasza dieta nie może składać się z samych hamburgerów – pojawiają się problemy ze zdrowiem, układ krążenia robi się niedrożny. To samo jest z miastem. Za dużo samochodów to wiele problemów, ten ruch samochodowy zaczynam nam się odkładać na trawnikach, poboczach, chodnikach. One nawet same siebie blokują. To, że każdy sobie może pozwolić na samochód, zaparkować go w pobliżu miejsca swojego zamieszkania, jest utopią. Nie ma na to miejsca, nie ma na to pieniędzy na dłuższą metę. Opowiedzenie o mieście z punktu widzenia pieszego też bardziej trafia do ludzi. Wtedy dużo łatwiej mówić o reklamach, które powinny być uporządkowany, o przyjaznym krajobrazie, bardziej abstrakcyjnych sprawach. To olbrzymia wartość, bo im lepiej człowiek czuje się w mieście, tym chętnie bierze udział w jego życiu, angażuje się. Gdy miasto mu się nie podoba, to próbuje z niego uciec, i ucieka razem z podatkami. Osiedla się gdzieś na obrzeżach, a dojeżdża bieda-austostradą.
A czy są w Lublinie już takie zalążki miasta dla ludzi? I z drugiej strony – gdzie jest najgorzej, bo przecież są i miejsca, gdzie trzeba minutę-dwie-trzy czekać na światłach.
Źródło: lublin.ngo.pl
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Dorota Setniewska, ngo.pl
-
Stowarzyszenie Nowoczesnej Edukacji Prawnej
-
Ela Bajda, Stowarzyszenie Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo w Sopocie
-
Dorota Setniewska, ngo.pl