Marsz Wyzwolenia Zwierząt: "Poradnik bezpieczeństwa", a ratunek dla zwierząt pozaludzkich?
Rządowy „Poradnik Bezpieczeństwa” radzi, jak spakować karmę do plecaka ewakuacyjnego, ale milczy o realnym ratunku dla milionów krów, świń i kur. W kryzysie zwierzęta nadal są „własnością”, a ich los zależy od opłacalności dla właściciela. Nie ma służb, procedur ani planu masowej ewakuacji. Dla wielu stan zagrożenia trwa codziennie. Może prawdziwa zmiana zaczyna się od zmiany myślenia?
W ostatnich tygodniach do skrzynek pocztowych nas wszystkich w Polsce trafia rządowy „Poradnik Bezpieczeństwa”, który dwie strony poświęca zwierzętom pozaludzkim. Z jednej strony dobrze, że to czyni (to znaczy, że czyni cokolwiek), ponieważ zapewne dekadę czy dwie temu w ogóle o zwierzętach innych niż ludzie nie byłoby mowy, ale z drugiej – razi lakoniczność i życzeniowość tych stron. To nadal pozorny humanitaryzm.
„Poradnik” obejmuje zwierzęta tzw. towarzyszące i tzw. gospodarskie. W odniesieniu do obu tych grup przypomina o konieczności zabezpieczenia zwierząt na wypadek wszelkich kryzysów, w tym jak należy zakładać – wojny. Trzeba w plecaku ewakuacyjnym zaplanować miejsce dla rzeczy istotnych dla zwierząt tzw. towarzyszących, w szczególności na jedzenie dla nich, wodę, leki, akcesoria niezbędne do przemieszczania. Niestety autorzy nie zawarli żadnych informacji o przemieszczaniu się ze zwierzętami przez granicę.
Jeśli zaś chodzi o zwierzęta tzw. gospodarskie, to poza zapewnieniem paszy i wody na 14 dni, oznakowaniem zwierząt, mowa jest o obowiązku przygotowania zwierząt do ewentualnej natychmiastowej ewakuacji, przy czym za ewakuację zwierząt odpowiada – no właśnie – owy właściciel. I to jest fikcja ewakuacji, o czym wszyscy wiedzą. Ratowanie zwierząt z obu grup pozostaje wypadkową właściciela. Nie są traktowane jako współobywatele i współobywatelki. Nie mają dedykowanych, wyspecjalizowanych w udzielaniu im pomocy, służb ratunkowych. Ukochany pies zostanie otoczony troską, pies w schronisku – nie będzie miał szans. A krowa? A kura? A świnie?
Prawda jest taka, że ewakuowane w razie klęsk będą tylko te zwierzęta wykorzystywane w produkcji, których ewakuacja będzie się opłacać właścicielowi (po to, by móc je dalej eksploatować – czy w ogóle można w tym kontekście używać słowa „ewakuacja”?). Relacja właściciel – produkt opiera się na zysku, nie na trosce. Odpowiedzmy sobie uczciwie na pytanie, który z tych właścicieli zarabiający na ciałach zwierząt, wyzyskujący je na co dzień, wyposażony jest w pojazdy ewakuacyjne dla tych zwierząt? Albo – która ze służb przygotowana jest do masowej ewakuacji zwierząt? Nie pojedynczych psów czy kotów, których los – choć często tragiczny – względnie porusza społeczeństwo, ale masowo hodowanych świń, krów, kur, kaczek, owiec, kóz? Dopóki te zwierzęta będą funkcjonować jako produkty w rękach właściciela, nigdy nie będą mogły liczyć na uczciwą pomoc w sytuacji kryzysu.
Aby zwierzęta były bezpieczne albo przynajmniej miały szansę na prawdziwą pomoc, najpierw trzeba radykalnie zmienić myślenie o nich – nasze myślenie! Każda krowa, kura, świnia ma prawo do podmiotowego traktowania, problem w tym, że prawie żadna nigdy go nie doświadcza, ani w czasie pokoju ani kryzysów. Dla nich stan wojny w zasadzie trwa bez przerwy, klęska żywiołowa notorycznie i nieustannie dotyka ich świata. Ewakuowane powinny być już teraz, bo teraz są w bezpośrednim zagrożeniu dla swojego zdrowia i życia, a jednak ten stan jest normą. Żadna klęska żywiołowa nie jest straszniejsza niż norma wobec tzw. zwierząt gospodarskich. Ich codzienne życie do krzyk, cierpienie i krew. Potrzebne są procedury ratunkowe na czas „pokoju”, który dla zwierząt jest i tak czasem opresji i prześladowania.
Zmiana nastąpi dopiero wtedy, gdy dzisiejsze pojazdy do transportów śmierci zostaną przekształcone w pojazdy ratunkowe dla zwierząt. Go vegan!
Marsz Wyzwolenia Zwierząt
Tekst pierwotnie został opublikowany na FB oraz IG kolektywu Marsz Wyzwolenia Zwierząt.
Marsz Wyzwolenia Zwierząt to największa tego typu akcja uliczna w Polsce, będąca odważną manifestacją na rzecz uznania praw wszystkich istot czujących i głośno sprzeciwiającą się ich uciskowi. Tegoroczny Marsz Wyzwolenia Zwierząt odbędzie się 5 września, jak zwykle w Warszawie.
Zachęcamy do obejrzenia/wysłuchania przemówień z ubiegłorocznego Marszu Wyzwolenia Zwierząt:
#IdęDlaZwierząt
Raport Czarnej Owcy Pana Kota
Przy okazji polecamy raport "Niech giną. Jak nie chronimy zwierząt w czasie kryzysów i wojen" Fundacji Czarna Owca Pana Kota. "Dokument ten to efekt rocznego monitoringu, podczas którego sprawdziliśmy, czy i jak Polska chroni zwierzęta w przypadku np. klęski żywiołowej lub wojny". Fundacja sprawdziła w nim "co wydarzy się ze zwierzętami przebywającymi w zamknięciu (ogrody zoologiczne, schroniska, ośrodki rehabilitacji dzikich zwierząt, służby mundurowe, laboratoria, fermy), gdy pojawi się ryzyko klęski żywiołowej i wojny".
Źródło: Fundacja "W Imię Zwierząt"