Marsz Wyzwolenia Zwierząt: Neutralność wobec przemocy a weganizm
"Neutralność sprzyja oprawcy, nigdy ofierze". W świecie, gdzie przemoc wobec zwierząt jest normą, "neutralność" przestaje istnieć. To wybór, który wzmacnia system krzywdy. Nie-weganizm nie jest postawą pośrodku, lecz udziałem w przemocy uznanej za "normalną". Skoro możemy jej nie wspierać bez żadnego ryzyka, dlaczego wciąż to robimy? To nie brak wyboru. To wybór.
"Neutralność sprzyja oprawcy, a nie ofierze. Milczenie pomaga dręczycielowi, nigdy dręczonemu" (Elie Wiesel). Od tych słów słynnego pisarza, profesora nauk humanistycznych i ocaleńca z Holocaustu chcemy dziś wyjść, żeby porozmawiać o weganizmie, nie-weganizmie, normie, "normalności" i neutralności, albo raczej "neutralności" wobec przemocy.
To oczywiste, że w sytuacji kiedy ktoś doświadcza przemocy brak reakcji, niepodjęcie działania, bierność wspierają sprawcę, wzmacniają go, są akceptacją tejże przemocy i krzywdy wyrządzonej w jej wyniku. Jest tak zarówno w sytuacjach indywidualnych, jak i dotyczących całych grup społecznych. Jeśli na przykład w sytuacji w której ktoś doświadcza hejtu nie sprzeciwimy się temu, przejdziemy obok, odwrócimy głowę, wzmocnimy hejtera, damy przyzwolenie na jego działania. Nie jest też możliwe zachowanie neutralności w sytuacjach przemocy społecznej, na przykład wobec rasizmu. Podczas gdy neutralność jest niezbędna w mediacji lub w prawie karnym (bezstronni sędziowie), w kontekście przemocy społecznej i niesprawiedliwości uznaje się ją za stanowisko ideologiczne, które utrwala nierówności.
Jest oczywistym, że grupą doświadczającą największej co do skali i ciężaru gatunkowego przemocy są zwierzęta pozaludzkie. Przemoc ta jest tak powszechna, że stanowi pakt społeczny i normę. Czy to że coś jest "normalne" oznacza, że jest neutralne etycznie? W żadnym wypadku! Norma to nic innego, jak najpopularniejsza ideologia, która poprzez swoją popularność staje się niewidzialna, a widoczne poprzez kontrast stają się jedynie próby jej kontestowania. Czy to znaczy, że szowinizm gatunkowy jako najpopularniejsza ideologia wobec zwierząt jest neutralny wobec nich? W kontekście milionów zwierząt codziennie krzywdzonych i zabijanych przez ludzi to pytanie można uznać za żart w złym guście. Czy można powiedzieć, że ktoś jest "neutralny" wobec zwierząt jeśli nie jest weganinem/weganką? Nie. Ta osoba bierze czynny udział we wspieraniu przemocy, aktywnie ją finansuje i wzmacnia. Absolutnym minimum odrzucenia tej przemocy będzie dopiero weganizm. Nie jest jeszcze żadną pomocą, jest jedynie zaniechaniem krzywdzenia. Chcemy w tym poście uwidocznić fakt, że nie-weganizm nie jest neutralny etycznie. To ideologia kontra ideologia. Postawa kontra postawa. Wybór kontra wybór.
Bywa, że przeciwstawienie się przemocy jest lub było niebezpieczne. Na przykład w sytuacji fizycznego ataku na kogoś lub choćby ukrywanie osób pochodzenia żydowskiego w czasach III Rzeszy, jednak lubimy sobie wyobrażać, że tak właśnie byśmy się zachowali i stanęli po właściwej stronie. A pomimo tego, dziś, kiedy weganizm jest dziecinnie prosty, nie narażamy się z jego powodu na żadne niebezpieczeństwo, nadal przeważająca część społeczeństwa wybiera krzywdzenie. Krzywdzenie, które jest tak łatwo usuwalne poprzez dość trywialne wybory większości. Krzywdzenie tak powszechne, że niewidzialne, jednak potworne i skrajnie drastyczne w swoich skutkach dla ofiar.
Marsz Wyzwolenia Zwierząt
Tegoroczny Marsz Wyzwolenia Zwierząt odbędzie się 5 września. Przyjdźcie pod pomnik Kopernika, skąd razem wyruszymy przez najważniejsze ulice Warszawy. Wszelkie szczegóły na bieżąco będą publikowane na FB, IG oraz Mastodonie.
Organizację MWZ 2026 możesz wesprzeć na ZRZUTCE - zachęcamy do wpłat, nawet drobnych, oraz do udostępniania linku.
#IdęDlaZwierząt
Źródło: Fundacja "W Imię Zwierząt"