Dystopie zmieniają wszystko: świat, ludzi, technologię. Jedno pozostaje niezmienne – eksploatacja zwierząt. Nawet w wizjach końca cywilizacji nadal są hodowane, zabijane, traktowane jak zasób. To granica naszej wyobraźni, która nie potrafi wyjść poza szowinizm gatunkowy. Czy potrafimy stworzyć opowieści, w których zwierzęta nie są środkiem do celu, lecz równorzędnymi uczestnikami świata?
Twórcy i twórczynie literatury, kina i innych sztuk wizualnych prześcigają się w tworzeniu dystopijnych wizji przyszłości. Ich wyobraźnia w tym zakresie nie zna granic. Wszystko się zmienia: ludzkość ginie na wiele sposobów, ocalali tworzą mniej lub bardziej zorganizowane wspólnoty lub trwają samotnie wbrew losowi i wrogiemu otoczeniu, budują cywilizację od podstaw lub zamieszkują zaawansowane technicznie hipernowoczesne osady, ale w tych wizjach jedno pozostaje bez zmian – eksploatacja zwierząt i wyrządzana im krzywda.
W utworach kultury popularnej możemy odnaleźć m.in. krowy hodowane na pokarm w podziemnym silosie (serial "Silos"), wyjaśnianie, że zwierzęta dobrowolnie oddają swoje ciała by zaspokoić ludzkie potrzeby (serial "From" i książka "Jak wysoko zajdziemy w ciemnościach" Sequoia Nagamatsu), bohaterów, którzy nie zajmują się uprawą ani zbieraniem dziko rosnących roślin i grzybów, lecz polują uparcie na resztki ocalałych zwierząt (praktycznie każdy serial, film, książka). Jeśli natomiast pojawiają się postacie, które nie eksploatują zwierząt, to zdarza się to sporadycznie. Najczęściej jest to jednak konsekwencja przymusu zewnętrznego i ograniczonych zasobów, a nie wynik zmiany społecznej i wykreowania bardziej równościowego świata przyjaznego również zwierzętom pozaludzkim ("Do raju" Hanya Yanagihara, "Przestrzeni Przestrzeni" Harry Harrison, "Kraina mleka i miodu" C Pam Zhang).
Najbardziej odważna w budowaniu wizji świata, który próbuje odejść od eksploatacji zwierząt, jest chyba Starhawk ze swoją książką "Piąty Święty Żywioł", w której spora część społeczności jest wegetarianami (którzy przecież także wykorzystują zwierzęta). Ten brak pokazuje granicę ludzkiej wyobraźni i trudność wyjścia z uprzywilejowanej pozycji osób korzystających na eksploatacji zwierząt. Trudność wyobrażenia sobie tego, że mogłoby być inaczej, że zwierzęta mogłyby żyć same dla siebie, a nie po to, by skończyć na ludzkim talerzu.
Trudno wskazać utwory, w których wyobraźnia twórców i twórczyń zdołała się wyzwolić z głęboko zakodowanego szowinizmu gatunkowego i całkowicie odrzuciła reprodukcję społeczeństwa, w którym normą jest eksploatacja zwierząt. Można co najwyżej zauważyć takie, w których przemoc wobec zwierząt albo jest jakoś dostrzegana i sygnalizowana (np. F. Trias "Tłusty róż", M. Haushofer "Ściana"), albo które uwzględniają zwierzęta jako istoty dotknięte zmianami klimatycznymi (np. Rachelle Atalla "Thirsty animals"). Na tym tle wyróżnia się proza Agustiny Bazterrica, która w swojej książce "Niegodne" przedstawiła zwierzę jako równorzędną bohaterkę książki, i wspomniana wcześniej "Ściana" M.Haushofer.
Popkultura, nawet ta, w której normą jest tworzenie nowych, wyobrażonych światów, odbija dobrze znaną nam rzeczywistość, powielając paradygmat utowarowienia, bezdyskusyjnej eksploatacji i braku uznania zwierząt za podmioty. Należy krytycznie analizować produkty tej ułomnej i dyskryminującej kultury, a najlepiej tworzyć własne, równościowe narracje, w których zwierzęta nie będą zasobem lub metaforą, ale będą równorzędnymi uczestnikami świata. To równie potrzebne, jak aktywizm uprawiany w innych obszarach.
Marsz Wyzwolenia Zwierząt
Tekst pierwotnie został opublikowany na FB oraz IG kolektywu Marsz Wyzwolenia Zwierząt.
Marsz Wyzwolenia Zwierząt to największa tego typu akcja uliczna w Polsce, będąca odważną manifestacją na rzecz uznania praw wszystkich istot czujących i głośno sprzeciwiającą się ich uciskowi. Tegoroczny Marsz Wyzwolenia Zwierząt odbędzie się 5 września, jak zwykle w Warszawie.
Organizację tegorocznego Marszu Wyzwolenia Zwierząt możesz wesprzeć na ZRZUTCE - zachęcamy do wpłat, nawet drobnych, oraz do udostępniania linku.
#IdęDlaZwierząt
Źródło: Fundacja "W Imię Zwierząt"