Marsz Wyzwolenia Zwierząt: Co byśmy powiedzieli zabijanym zwierzętom?
Sztuczna inteligencja może kiedyś pomóc nam zrozumieć język wielorybów. Czy jednak chcielibyśmy usłyszeć także świnie, krowy, kury, szczury czy gołębie? Co zrobilibyśmy z komunikatem: „chcę żyć”? Dziś AI częściej służy nie dialogowi, lecz dezinformacji: tworzy wiralowe obrazy zwierząt, które wzmacniają lęk, pogardę i przemoc. To nie niewinna zabawa, lecz realne zagrożenie dla zwierząt. I powód, by patrzeć krytycznie na sieć już dziś.
W ubiegłym roku Elizabeth Kolbert, amerykańska dziennikarka naukowa, autorka „Szóstego wymierania” opublikowała swoją kolejną książkę – „Life on a little known planet”. Kilka tygodni temu książka ukazała się też w Hiszpanii. Z tej okazji dziennik El Pais przeprowadził wywiad z autorką. W nowej książce i w rozmowie z El Pais Kolbert opowiada o możliwościach wykorzystania sztucznej inteligencji do komunikowania się z wielorybami. W rozmowie mówi o tym tak: „pewnego dnia będziemy mieli - jeśli nie słownik języka wielorybów, to przynajmniej niezłą zdolność przewidywania tego, co zamierzają, gdy wydają konkretny zestaw dźwięków”. Na pytanie, co chciałaby powiedzieć wielorybom, odpowiedziała „pierwszą rzeczą, którą chciałabym powiedzieć, jest «przepraszam» . Na kaszaloty polowano przez bardzo długi czas. […]pierwszą rzeczą, o którą bym zapytała, brzmiałaby «Jak wygląda życie pod wodą?»”.
Czy równie chętnie, jak z waleniami – ssakami jakby nie było jednak budzącymi jakąś społeczną sympatię – ludzie chcieliby skomunikować się ze zwierzętami eksploatowanymi na masową skalę i trafiającymi na ludzkie talerze? Albo ze zwierzętami pogardzanymi, prześladowanymi i masowo mordowanymi np. gryzoniami, kretami czy gołębiami? Co byśmy usłyszeli od nich, gdybyśmy spróbowali skomunikować się ze świnią, kurą, cielakiem, krową, szczurem, gołębiem, królikiem? Czy jako ludzie chcielibyśmy usłyszeć to, co mogą nam mieć do powiedzenia? Co byśmy zrobili, słysząc proste komunikaty „chcę żyć”, „nie zabijaj mnie”? Zbylibyśmy to milczeniem? Dalej udawali, że zwierzęta ochoczo i wolontaryjnie oddają swoje życie i ciała, by ludzie się nimi żywili? A może tłumaczyli sobie, że tak naprawdę, co innego miały na myśli? Czy wzorem Kolbert byłoby stać ludzi jako gatunek, by powiedzieć „przepraszamy za koszmar, jaki wam uczyniliśmy”, ale w przeciwieństwie do Kolbert, powiedzieć to nie tylko jednemu wybranemu gatunkowi, ale do wszystkich krzywdzonych zwierząt? I jednocześnie sprawić, by słowo to nie było tylko pustym słowem, ale by za nim poszła faktyczna zmiana w traktowaniu zwierząt i koegzystencji z nimi?
Na razie zamiast prób komunikacji ze zwierzętami, sztuczna inteligencja jest masowo wykorzystywana do tworzenia szkodliwych i niebezpiecznych dla zwierząt (zresztą dla niektórych grup ludzi też) treści. Internet zalewają filmiki generowanie dzięki narzędziom AI, na których zwierzęta wykonują czynności, których nigdy nie wykonałyby w rzeczywistości. Jak choćby doberman, który łapą przygniata do podłoża lisa, by ochronić przed nim kurczaka, albo kot jeżdżący na grzbiecie pantery, dzik na smyczy broniący białej kobiety przed napaścią czarnego mężczyzny w centrum Warszawy, dziki siedzące na ławkach pod wiatą autobusową gdzieś w Niemczech, czy wilki podchodzące wielką grupą pod ludzkie zabudowania.
Twory te wykorzystywane są do infantylizowania zwierząt, pobudzania paniki, wzbudzania poczucia zagrożenia i utrwalania i tak już irracjonalnych lęków wobec zwierząt, zwłaszcza tych dzikich. Są też wykorzystywane przez myśliwych, by wspierać ich żądania obniżenia ochrony wybranych gatunków, tak, by móc je bezkarnie zabijać. Szerzej pisała o tym Izabela Kadłucka z Fundacji Niech Żyją w tekście dla miesięcznika Dzikie Życie.
Podchodźcie krytycznie do wiralowych treści wykorzystujących zwierzęta, analizujcie je uważnie, i nie powielajcie bezrefleksyjnie szkodliwych i dezinformujących treści wrzucanych do Internetu przez wrogów zwierząt. To nie jest niewinna zabawa, te treści przyczyniają się do jak najbardziej realnej krzywdy zwierząt.
Marsz Wyzwolenia Zwierząt
Tegoroczny Marsz Wyzwolenia Zwierząt odbędzie się 5 września w Warszawie. Tylko z Waszą pomocą jesteśmy w stanie zorganizować kolejny Marsz Wyzwolenia Zwierząt!
Dlaczego wsparcie organizacji Marszu jest tak ważne?
Bo ważne jest głośne mówienie o wszystkich zwierzętach. Bo ważne jest, by ich indywidualne historie, ale i systemowe krzywdy, których doświadczają każdego dnia, wybrzmiewały donośnie w przestrzeni publicznej. Bo ważne jest, by niegodziwości czynione zwierzętom w ciszy, za zamkniętymi bramami i drzwiami rzeźni, ferm, gospodarstw rolnych, laboratoriów, domów itp. zostały ujawnione i wykrzyczane. Głośno, donośnie, z szacunkiem i troska wobec zwierzęcych ofiar.
Wesprzyj naszą ZBIÓRKĘ na ten cel i pomóż nam organizować jedyne tego typu wydarzenie w Polsce – zróbmy je razem dla zwierząt!
Źródło: Fundacja "W Imię Zwierząt"