Kolejny rok koszmaru dzieci – czwarta rocznica wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie
Cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny nigdzie w Ukrainie nie jest naprawdę bezpiecznie. Ataki na największe miasta niszczą infrastrukturę i usługi, które są kluczowe dla życia i zdrowia dzieci. Dziś uczą się, bawią i śpią w piwnicach, skrajnie wyczerpane, nieustannie żyjąc w stanie zagrożenia i napięcia.
Cztery lata temu z dnia na dzień życie dzieci w Ukrainie nieodwracalnie zmieniło się w koszmar. Jednego dnia bawiły się w domu z przyjaciółmi albo były w szkole. Następnego – musiały w szoku uciekać do schronów i opuszczać domy. Dzieciństwo tych, które już wcześniej doświadczyły przesiedleń wskutek trwającej od 2014 r. wojny na wschodzie kraju, zostało po raz kolejny wywrócone do góry nogami.
Od 24 lutego 2022 r. w Ukrainie ponad 3,2 tys. dzieci zostało zabitych lub rannych i sytuacja wcale się nie poprawia z czasem. W ubiegłym roku liczba najmłodszych ofiar wzrosła o 10 proc. w porównaniu z rokiem 2024. Przynajmniej częściowo przyczyniło się do tego nasilenie ataków dalekiego zasięgu na obszary miejskie i infrastrukturę cywilną. To trzeci rok z rzędu, w którym potwierdzona przez ONZ liczba ofiar wśród dzieci wzrosła.
– Koszmar dzieci w Ukrainie trwa już czwarty rok. Miliony rodzin uciekły z domów w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca do życia. Ci, którzy zostali, żyją w stałym zagrożeniu atakami, gdy rakiety i drony cały czas spadają na cele cywilne. W połączeniu z koniecznością chronienia się w piwnicach czy stacjach metra, a także izolacją w domu i ograniczeniem kontaktów społecznych, powoduje to poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego i fizycznego najmłodszych – powiedziała Renata Bem, dyrektor generalna, UNICEF Polska.
Wszystkie dzieci mają prawo dorastać w bezpiecznym otoczeniu. Chroni je międzynarodowe prawo humanitarne, którego należy bezwzględnie przestrzegać – nie ma tutaj wyjątków. Nie wolno nam przymykać oczu na przypadki jego naruszania
– podkreśliła.
W wyniku ciągłych ataków dzieci nie mogą korzystać z usług, od których zależy ich rozwój. Ponad 1,7 tys. placówek edukacyjnych zostało uszkodzonych lub zniszczonych, a co czwarte dziecko nie może uczęszczać na zajęcia stacjonarne w pełnym wymiarze.
W ostatnich miesiącach rzeczywistością stał się zimowy scenariusz, którego wszyscy się obawiali. Nieustanne uderzenia w infrastrukturę energetyczną doprowadziły do przerw w dostawach prądu, ogrzewania i wody. Miliony rodzin walczą o przetrwanie w ekstremalnym mrozie. Dzieci mierzą się z ciemnością i paraliżującym strachem. Niemowlęta są w tych warunkach najbardziej narażone na choroby układu oddechowego i hipotermię. Tylko w 2025 r. zniszczono lub uszkodzono blisko 200 placówek medycznych.
Życie milionów dzieci w Ukrainie nadal kształtuje brutalna i przedłużająca się wojna oraz pogłębiające się potrzeby humanitarne, wpływające na ich dobrostan fizyczny i psychiczny oraz perspektywy na przyszłość.
W piątym roku wojny, jedna trzecia dzieci w Ukrainie pozostaje przesiedlona – to niemal 2,6 mln osób. Prawie 1,8 mln z nich żyje jako uchodźcy poza granicami kraju. Ponad 791 tys. jest przesiedlonych wewnętrznie. Niedawne badanie UNICEF wykazało, że co trzeci nastolatek w wieku 15–19 lat co najmniej dwukrotnie był przesiedlany. Najczęściej wskazywanym powodem była potrzeba bezpieczeństwa. Poszukiwanie lepszego dostępu do edukacji i możliwości rozwoju umiejętności również było istotnym czynnikiem zmiany miejsca zamieszkania.
Wojna jest szczególnie dotkliwa na obszarach przyfrontowych, ale podąża za dziećmi również daleko od linii frontu. Ataki na obszary cywilne trwają w całym kraju, niszcząc życie dzieci, ich domy, szkoły, szpitale oraz infrastrukturę, od której zależą.
– Obszary przyfrontowe pokryte są siatkami przeciw dronom, a dzieciństwo dosłownie zeszło pod ziemię. By zachować bezpieczeństwo, najmłodsi uczą się, bawią i śpią w piwnicach, ale nie zrezygnowali ze swojej przyszłości – i my również tego nie zrobimy – podkreślił Munir Mammadzade, przedstawiciel UNICEF na Ukrainę.
Dzieci dotknięte przesiedleniami i trwającą przemocą cierpią już zbyt długo. Wciąż marzą o realizacji swoich planów i to od nas wszystkich zależy, by stało się to rzeczywistością. Potrzebują teraz trwałego pokoju, aby mogły dorastać w bezpieczeństwie i stabilności – to ich prawo i bez wyjątku musi być ono respektowane
– dodał.
Wspólnie z lokalnymi partnerami kontynuujemy dostarczanie szeroko zakrojonej, ratującej życie pomocy humanitarnej i niezbędnych usług. Zapewniamy dostęp do bezpiecznej wody, opieki zdrowotnej, żywienia i edukacji. Chronimy najmłodszych oraz wspieramy ich zdrowie psychiczne. Zapewniamy wsparcie psychospołeczne, pomagając jednocześnie w naprawie krytycznej infrastruktury, uszkodzonej w wyniku ataków – remontujemy szkoły, przychodnie i systemy wodociągowe.
W 2025 r. wspólnie z lokalnymi partnerami dotarliśmy z pomocą humanitarną do 7 mln ludzi, w tym 2,5 mln dzieci. Nasze programy naprawcze wzmocniły usługi społeczne, z których skorzystało blisko 9,8 mln osób w całym kraju.
Wspieramy odbudowę i wprowadzanie zmian stawiających dzieci i młodzież w centrum działań. Ta praca jest pilna i nie może zostać zaprzepaszczona. Chronimy i poprawiamy życie dzieci dziś – dla ich przyszłości i przyszłości ich kraju.