Istnieje wiele organizacji, które pomagają osobom niepełnosprawnym, osobom starszym oraz innym osobom, które mają trudności w codziennym funkcjonowaniu, a mimo to nadal powszechnie spotykam się z paradoksalnym zjawiskiem gdy strona internetowa organizacji to ruina nienadająca się do użycia przez potencjalnego „klienta”. Poniżej wyjaśniam co zrobić w takiej sytuacji.
Często dochodzi do sytuacji, w której fundacja wspierająca np. osoby niewidome, publikuje kluczowe informacje w sposób całkowicie niedostępny dla czytników ekranu. To tak, jakby zamknąć biuro na klucz przed osobą, której obiecano pomoc. W 2026 roku, w dobie cyfryzacji usług społecznych, taka bariera staje się wizerunkowym obciążeniem. Zazwyczaj nie wynika ona ze złej woli, lecz z braku świadomości technologicznej i korzystania z przestarzałych rozwiązań. Co konkretnie sprawia, że witryny NGO stają się murem nie do przejścia?
1. Bariera nawigacyjna - brak obsługi klawiaturą
Osoby w pełni sprawne przyzwyczajone są do obsługi stron myszką. To wygodne i intuicyjne - wystarczy kliknąć dowolny element, by znaleźć informację lub wejść w interakcję. Jednak to, co dla większości jest standardem, dla innych staje się barierą nie do przejścia.
Wiele osób z niepełnosprawnością ruchową (np. po udarach, z niedowładem rąk) nie jest w stanie precyzyjnie operować myszką komputerową. Użytkownicy ci poruszają się po Internecie używając wyłącznie klawiatury (głównie klawisza TAB). Problem pojawia się, gdy serwis nie posiada widocznego wskaźnika (tzw. focus), który pokazuje, gdzie aktualnie znajduje się kursor. Bez tego elementu nawigacja jest niemożliwa - użytkownik zwyczajnie nie widzi, w co klika.
Kolejnym częstym błędem są tzw. pętle lub pułapki nawigacyjne (keyboard traps). Dochodzi do nich, gdy użytkownik klawiatury "utyka" w jednym, źle zaprogramowanym elemencie (np. w menu lub sliderze) i kręci się w kółko, bez możliwości przejścia dalej do treści strony.
Witryna wymuszająca użycie myszki automatycznie wyklucza szeroką grupę odbiorców z możliwości skorzystania z pomocy lub formularza kontaktowego. Warto pamiętać, że pełna obsługa klawiaturą jest jednym z kluczowych wymagań ustawy o dostępności cyfrowej, która obowiązuje większość organizacji pozarządowych.
Prosty test:
Każdy może sprawdzić swoją witrynę w 30 sekund. Wystarczy odłożyć myszkę i spróbować przejść przez całą stronę używając wyłącznie klawiszy TAB, Strzałek, Entera i Spacji. Jeśli jesteś w stanie dotrzeć do każdego elementu i go aktywować, to nie masz się o co martwić. Jeśli utkniesz należy pomyśleć o naprawie.
2. Pułapka estetyki - odpowiedni kontrast
Ten punkt dotyczy przede wszystkim nowszych realizacji, stworzonych z myślą o nowoczesnym wizerunku. Oczywiście, aspekt wizualny jest kluczowy - znacznie mniej darczyńców zdecyduje się wpłacić środki na organizację, której witryna wygląda jak relikt z 1998 roku. Nowoczesny wygląd buduje zaufanie, jednak często staje się pułapką.
Współczesny webdesign promuje minimalizm: subtelne, pastelowe kolory i jasnoszare czcionki na białym tle. To, co wygląda estetycznie na profesjonalnym, skalibrowanym monitorze grafika w ciemnym biurze, staje się przeszkodą nie do pokonania w realnym świecie. Dla seniorów z jaskrą, zaćmą czy po prostu słabszym wzrokiem, taki tekst zlewa się z tłem.
Więcej o minimalizmie znajdziesz tutaj.
Warto podkreślić, że problem ten dotyczy nie tylko osób z niepełnosprawnościami. Strona o zbyt niskim kontraście staje się nieczytelna dla osoby w pełni sprawnej, która próbuje przeczytać informację na ekranie smartfona w słoneczny dzień.
Ustawa o dostępności cyfrowej (bazująca na WCAG 2.1) stawia sprawę jasno: wymagany kontrast dla standardowego tekstu musi wynosić minimum 4.5:1. Niestety, spełnienie tego wymogu jest często niemożliwe przy użyciu gotowych, tanich szablonów, które projektowane są wyłącznie "pod wygląd". Dlatego tak istotne jest, aby dostępność była uwzględniana już na etapie projektowania makiety, a nie traktowana jako dodatek do gotowej strony.
Prosty test:
Zrób „test mrużenia oczu”. Oddal się nieco od monitora i lekko zmruż oczy. Jeśli tekst na Twojej stronie zlewa się z tłem i przestaje być czytelny, a nagłówki znikają - to znak, że kontrast jest zbyt niski i wykluczasz dużą grupę odbiorców. Warto też skorzystać z narzędzi powszechnie dostępnych w Internecie do dokładnego sprawdzenia poziomu kontrastu.
Nieme obrazy - brak tekstów alternatywnych
Współczesne strony internetowe w ogromnej mierze opierają się na komunikacji wizualnej. Zdjęcia, infografiki i animacje budują emocje i kontekst, który jest kluczowy dla skuteczności zbiórek czy promocji działań statutowych.
Gdzie zatem leży problem dyskryminacji? Samo użycie obrazu nie jest błędem, ale sposób jego publikacji już tak. Aby osoba niewidoma mogła w pełni „zobaczyć” treść strony, grafiki muszą posiadać tzw. tekst alternatywny (atrybut ALT). Jest to krótki opis słowny tego, co znajduje się na zdjęciu, który jest odczytywany przez syntezatory mowy (czytniki ekranu).
Należy pamiętać, że dostępność to proces ciągły. Nawet jeśli programista stworzył idealny szablon strony, to odpowiedzialność za dostępność nowych treści spada na redaktora. Wrzucając relację z wydarzenia czy nowy artykuł na bloga, obowiązkowym krokiem powinno być uzupełnienie pola „Tekst alternatywny”. Popularne systemy CMS, takie jak WordPress, posiadają wbudowane, łatwo dostępne pola do wprowadzania tych opisów w bibliotece mediów.
Warto jednak zachować umiar i zdrowy rozsądek techniczny. Jeśli dany element graficzny jest czysto dekoracyjny (np. ozdobna linia, tło, ikona strzałki), nie należy dodawać do niego opisu. W takim przypadku stosuje się tzw. pusty atrybut alt. Jest to sygnał dla czytnika ekranu, aby całkowicie pominął ten element i nie zakłócał odbioru właściwej treści zbędnym szumem informacyjnym.
Dobra praktyka:
Tekst alternatywny to nie to samo, co podpis pod zdjęciem. Podpis widzą wszyscy, tekst alternatywny „słyszą” niewidomi. Jeśli na zdjęciu jest Prezes Fundacji wręczający dyplom, tekst alternatywny powinien brzmieć: „Prezes Jan Kowalski wręcza dyplom wolontariuszce na scenie”, a nie „Zdjęcie 1”.
Formularze - brak jasnych komunikatów
Formularze to najbardziej newralgiczne sekcje każdej strony NGO. To tutaj zapada decyzja o przekazaniu darowizny, zapisaniu się na wolontariat czy wysłaniu prośby o pomoc. Niestety, to właśnie w tym miejscu najczęściej dochodzi do „cichego porzucenia” strony przez użytkownika.
Podstawowym błędem projektowym jest oznaczanie błędnie wypełnionych pól wyłącznie kodem kolorystycznym – zazwyczaj czerwoną ramką. Z perspektywy osoby widzącej wydaje się to czytelne. Jednak dla daltonisty (który może nie rozróżniać czerwieni) lub osoby niewidomej (której czytnik nie informuje o kolorze ramki), taka informacja zwrotna po prostu nie istnieje. Użytkownik klika „Wyślij”, nic się nie dzieje i nie wie dlaczego, co prowadzi do szybkiej frustracji i rezygnacji.
Zgodnie ze sztuką dostępności, błąd musi być opisany słownie. Zamiast ogólnego komunikatu „Błąd w formularzu”, system powinien wskazać konkretne pole i instrukcję naprawy, np.: „Nieprawidłowy adres email - wpisz według wzoru: [email protected]”. Co istotne, komunikat ten powinien pojawiać się dynamicznie i znikać natychmiast po wprowadzeniu poprawki, aby nie wprowadzać użytkownika w błąd.
Wdrożenie takiej funkcjonalności często obnaża słabości gotowych, darmowych wtyczek do WordPressa, które nie wspierają standardów WCAG. W wielu przypadkach naprawa formularzy wymaga interwencji programisty i przepisania kodu obsługi błędów, by komunikaty były nie tylko widoczne na ekranie, ale też poprawnie odczytywane przez technologie asystujące.
Prosty test:
Warto przeprowadzić eksperyment na własnej stronie. Spróbuj celowo błędnie wypełnić formularz kontaktowy lub wpłaty (np. nie wpisując „@” w mailu). Jeśli jedyną reakcją strony jest zmiana koloru ramki, bez jasnego komunikatu tekstowego – formularz jest niedostępny dla szerokiej grupy odbiorców.
Wykluczenie technologiczne i ekonomiczne
Dostępność cyfrowa to pojęcie szersze niż tylko dostosowanie serwisu do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. To także dostępność dla użytkowników ze słabszym sprzętem i wolniejszym łączem internetowym. Strony oparte na przestarzałych, „ciężkich” systemach CMS, które ładują się kilkanaście sekund na budżetowych smartfonach, tworzą realną barierę ekonomiczną.
Odpowiedzialne podejście do technologii webowych zakłada taką optymalizację kodu, by witryna była lekka i dostępna dla każdego - niezależnie od tego, czy korzysta z najnowszego flagowca za kilka tysięcy złotych, czy z kilkuletniego telefonu z ograniczonym pakietem danych.
Kluczowym problemem technicznym są tutaj zazwyczaj nieoptymalizowane grafiki. Częstym błędem jest publikowanie zdjęć w pełnej rozdzielczości, prosto z aparatu. Fotografia ważąca kilka megabajtów (MB) potrafi „zatkać” łącze mobilne, podczas gdy po odpowiedniej kompresji i zmianie formatu na nowoczesny (np. .webp), ta sama grafika zajmowałaby zaledwie kilkadziesiąt kilobajtów (KB), nie tracąc przy tym na jakości wizualnej.
Warto w tym miejscu wspomnieć o skrajnej formie wykluczenia, jaką jest całkowity brak strony internetowej. Organizacja, która funkcjonuje wyłącznie w mediach społecznościowych (zamkniętych ekosystemach wymagających logowania), staje się niewidoczna dla osób wykluczonych cyfrowo. Brak własnej witryny drastycznie obniża zaufanie społeczne - darczyńca nie jest w stanie zweryfikować statutów czy sprawozdań finansowych. Prowadzi to do wymiernych strat, zarówno wizerunkowych, jak i finansowych.
Podsumowanie
Dostosowanie strony do standardów dostępności (WCAG) oraz jej bieżąca optymalizacja techniczna nie powinny być traktowane wyłącznie jako przykry obowiązek prawny. To przede wszystkim test wiarygodności misji każdej organizacji pożytku publicznego. Trudno walczyć z wykluczeniem społecznym w świecie fizycznym, jednocześnie budując bariery cyfrowe we własnym serwisie.
Warto zainwestować w witrynę zaprojektowaną zgodnie z zasadami oraz jej stałą opiekę, aby nie tracić zaufania społecznego i darowizn. Bardzo często nie wymaga to ogromnych nakładów finansowych - model subskrypcyjny (np. 500 zł miesięcznie) pozwala na posiadanie nowoczesnej strony z gwarancją zgodności z prawem bez konieczności ponoszenia innych wysokich kosztów wdrożeniowych. Strona dostępna, lekka i czytelna to nie tylko wymóg ustawowy, ale przede wszystkim wyraz szacunku dla beneficjenta i darczyńcy.
Chcesz odmienić wizerunek swojego NGO w sieci? Już teraz możesz zgłosić chęć współpracy. Niedługo ruszamy z ofertą, w której dostarczamy organizacjom nowoczesne serwisy internetowe tworzone w najnowszych technologiach. Zapewniamy pełną zgodność z prawem (WCAG, Consent Mode, RODO) oraz wsparcie w zdobyciu darmowych 120 000 dolarów rocznie na reklamę w Google Ad Grants dla organizacji. Pakiet będzie zawierał szereg innych udogodnień, które można opisać jednym zdaniem: „My zajmiemy się technologią, a Ty swoją misją”
Zapraszam do kontaktu w tej i innych sprawach oraz bezpłatnej konsultacji: https://airtilion.com