Gabriela Jarzębowska - Od szkodnika do sąsiada / Szczurza Konferencja - Kraków, 13.12.2025
13 grudnia 2025 r. w Krakowie odbyła się pierwsza w Polsce konferencja w całości poświęcona szczurom i relacjom ludzko-szczurzym. Jedną z prelegentek była dr Gabriela Jarzębowska, która mówiła o relacjach międzygatunkowych w warunkach współzamieszkiwania.
Dr Gabriela Jarzębowska przedstawiła szczury jako stałych mieszkańców miast i "towarzyszy modernizacji", a nie intruzów czy gości. Podkreśliła, że miasta są z natury przestrzeniami wielogatunkowymi, a szczury – jako gatunek synantropijny – nie "wkraczają" do ludzkiej przestrzeni, lecz funkcjonują w niej od zawsze, korzystając z infrastruktury, którą sami stworzyliśmy: kanalizacji, budynków, ciepła i przede wszystkim odpadów. Kluczowym czynnikiem podtrzymującym ich populację są nasze bio-odpadki – bez rozwiązania tego problemu żadne programy ograniczania liczebności szczurów nie będą skuteczne.
Prelegentka pokazała, że skrajnie negatywny wizerunek szczura ma głównie podłoże kulturowe. Szczur stał się symbolem brudu, chorób i chaosu, mimo że realne ryzyko zakażeń jest bardzo niskie, a zwierzęta te unikają ludzi i nie atakują ich bez powodu. Co więcej, paradoksalnie im rzadziej szczury są widoczne w mieście, tym silniejsza jest panika i brak akceptacji po ich pojawieniu się. W praktyce szczury pełnią też funkcję "nieformalnych pracowników miejskich", konsumując ogromne ilości odpadów, które w przeciwnym razie zalegałyby w przestrzeni miejskiej.
Jarzębowska wspomniała o języku i praktykach deratyzacji, opartych na metaforach wojny i "oczyszczania" miasta. Określiła je mianem "czystki gatunkowej" (pod takim tytułem ukazała się jej podoktoratowa książka), ponieważ szczury – jako jedyne kręgowce miejskie – są systemowo eksterminowane poza ramami zarządzania przyrodą, zwykle z użyciem eufemizmów maskujących przemoc. Taki sposób myślenia utrwala przekonanie, że szczur nie ma prawa do istnienia w mieście.
W zakończeniu zaproponowała zmianę perspektywy "od szkodnika do sąsiada": nie chodzi o idealizowanie szczurów, lecz o uznanie ich obecności i zarządzanie współistnieniem w sposób mniej brutalny. Priorytetem powinno być takie projektowanie miast, które ograniczają dostęp do pożywienia (lepsza gospodarka odpadami, uszczelnianie infrastruktury), a nie automatyczna eksterminacja. W dyskusji podkreśliła, że realnym krokiem "tu i teraz" jest zakaz pułapek lepowych, natomiast skuteczne i bardziej humanitarne alternatywy dla trutek wymagają wsparcia publicznych badań. Zmiana sytuacji szczurów w miastach zależy w dużej mierze od zmiany społecznej wyobraźni i nowych, bardziej empatycznych narracji kulturowych.
Źródło: Fundacja "W Imię Zwierząt"