ETYCZNA deratyzacja w Polsce: Fundacja Mushika pokazuje jak ograniczać obecność szczurów w budynkach
Zamiast kolejnych trutek – usuwanie przyczyn problemu. Fundacja Mushika, przy wsparciu eksperta ze Szkocji, przeprowadziła pierwszą w Polsce Etyczną deratyzację. Działaniami objęto pięć budynków w Warszawie i Wrocławiu, w tym Klasztor Dominikanów na warszawskim Starym Mieście czy Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego.
Teraz organizacja udostępnia zdobyte know-how i rusza z drugą odsłoną kampanii „Jestem…”, pokazując, że obecność gryzoni można ograniczać skutecznie, długofalowo i bez powodowania niepotrzebnego cierpienia. Kampanię wsparły znane nazwiska.
Tradycyjna deratyzacja najczęściej zaczyna się wtedy, gdy szczury już się pojawiły, i polega na wykładaniu trucizny. Problem w tym, że wyeliminowanie części zwierząt nie usuwa tego, co przyciągnęło je w dane miejsce: dostępu do pożywienia, schronienia i dróg wejścia do budynku. Jeśli warunki pozostają bez zmian, populacja może szybko się odbudować.
Dodatkowo, stosowane powszechnie rodentycydy antykoagulacyjne powodują zaburzenia krzepnięcia krwi, a śmierć zwierzęcia następuje dopiero po kilku dniach. Mogą też stanowić zagrożenie dla innych gatunków. w tym chronionych. Dlatego podstawą etycznej deratyzacji jest prewencja.
„Nie chodzi o to, żeby zaakceptować dużą populację szczurów w mieście i nic z nią nie robić. Przeciwnie – chcemy zacząć rozwiązywać ten problem u źródła. Jeżeli w budynku pozostają drogi wejścia, a wokół dostępne jest pożywienie, kolejne wykładanie trutki nie usuwa przyczyny. Etyczna deratyzacja oznacza przede wszystkim prewencję: zabezpieczenie obiektu
i odpowiedzialne gospodarowanie odpadami” – mówi Katarzyna Wypychewicz, Prezeska i Założycielka Fundacji Mushika.
Szkockie know-how w pięciu polskich budynkach
Aby pokazać, jak takie podejście działa w praktyce, Fundacja Mushika przeprowadziła pilotażową akcję Etycznej deratyzacji w pięciu budynkach w Warszawie i Wrocławiu. Wśród nich znalazły się Klasztor Dominikanów w Warszawie, blok warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej „Przedwiośnie”, budynek dziennej opieki nad dziećmi Fundacji Sto Pociech, Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego czy wrocławska siedziba Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt EKOSTRAŻ.
Ponieważ w Polsce brakuje doświadczenia w prowadzeniu tego typu kompleksowych działań, Fundacja zaprosiła do projektu eksperta ze Szkocji – Kevina Newella, specjalizującego się w zabezpieczaniu budynków przed gryzoniami. Wspólnie przeanalizowano obiekty, zidentyfikowano ślady obecności zwierząt i potencjalne drogi ich przemieszczania się, a następnie zabezpieczono miejsca, którymi mogły przedostawać się do środka.
W praktyce oznaczało to zwrócenie uwagi m.in. na szczeliny wokół rur i instalacji, nieszczelności przy fundamentach i kratkach wentylacyjnych czy szpary pod drzwiami. O obecności gryzoni mogą informować m.in. odchody, ślady zębów i łap oraz charakterystyczne ciemne ślady pozostawiane na często uczęszczanych trasach.
Wełna, siatka i pianka zamiast trucizny
Fundacja chce, aby wiedza zdobyta podczas pilotażu nie pozostała wyłącznie w rękach ekspertów. Dlatego przygotowała praktyczne materiały pokazujące, jak wspólnoty mieszkaniowe, właściciele i zarządcy budynków mogą samodzielnie wykonać podstawowe zabezpieczenia.
W wielu przypadkach potrzebne są trzy łatwo dostępne materiały: wełna stalowa do wypełniania szczelin, pianka montażowa do ich uszczelnienia i stabilizacji oraz stalowa siatka o oczkach mniejszych niż 6 mm.
Kluczowe jest jednak nie tylko zamknięcie dróg wejścia. Jeżeli gryzonie znajdują się już w budynku, nie można uwięzić ich wewnątrz. Należy pozostawić im możliwość wydostania się na zewnątrz, a dopiero po upewnieniu się, że opuściły obiekt, zabezpieczyć ostatnią drogę wyjścia.
Równie ważne jest odpowiednie gospodarowanie odpadami. Szczelne pojemniki na śmieci, niepozostawianie żywności poza nimi oraz rozsądne dokarmianie zwierząt ograniczają dostęp gryzoni do pokarmu. Jak podkreśla Fundacja, samo uszczelnienie budynku bez zmiany tych praktyk może nie wystarczyć.
Know-how dostępne dla każdego
Całe doświadczenie zdobyte podczas pierwszych realizacji Fundacja Mushika przekłada teraz na bezpłatne materiały edukacyjne. Na stronie kampanii jestemszczurem.pl są dostępne instrukcje i poradniki pokazujące m.in., jak rozpoznać obecność gryzoni, znaleźć potencjalne drogi wejścia do budynku, wykonać zabezpieczenia oraz bezpiecznie odłowić zwierzę w żywołapkę.
„Jestem…” przechodzi od wiedzy do działania
Etycznej deratyzacji poświęcona jest druga odsłona ogólnopolskiej kampanii społecznej Fundacji Mushika „Jestem…”. Pierwszy etap akcji, któremu towarzyszyła publikacja raportu „Nieznani mieszkańcy miasta”, koncentrował się na pokazaniu szczurów z perspektywy wiedzy naukowej i przełamywaniu stereotypów na ich temat. Teraz Fundacja przechodzi od zmiany postrzegania do konkretnych rozwiązań.
Przekaz kampanii pozostaje pragmatyczny. Fundacja nie namawia do pokochania szczurów ani do ignorowania problemów związanych z ich obecnością. Zwraca uwagę, że duża populacja gryzoni jest problemem, którym trzeba się zajmować, ale samo zabijanie kolejnych zwierząt nie usuwa warunków, które sprawiają, że w ich miejsce pojawiają się następne.
Hasło tej odsłony można więc sprowadzić do prostej zasady: sprzątaj i uszczelniaj, nie zapraszaj, a jeśli zwierzę już się pojawiło – „kulturalnie wypraszaj”. Taką właśnie logikę przyjmuje przygotowany przez Fundację poradnik: działania wymagają więcej pracy niż rozłożenie trutki czy pułapki, ale koncentrują się na przyczynach problemu, a nie tylko jego skutkach.
Paulina Górska i Areta Szpura wspierają kampanię
Do nowej odsłony „Jestem…” dołączyły dziennikarka ekologiczna Paulina Górska oraz aktywistka ekologiczna Areta Szpura. Z ich udziałem powstał spot kampanijny promujący zmianę podejścia do obecności szczurów w miastach i etyczną deratyzację.
Działania prowadzone są ogólnopolsko w internecie, ale kampania ponownie wyjdzie także w przestrzeń miejską. Kreacje zobaczyć można m.in. w tramwajach we Wrocławiu. W październiku akcja będzie obecna również w Warszawie, w tym na stacji metra Świętokrzyska.
„Stop lepom” nadal trwa
Fundacja podkreśla że etyczna deratyzacja nie oznacza rezygnacji z kontrolowania populacji gryzoni. Oznacza natomiast wybieranie rozwiązań, które w pierwszej kolejności zapobiegają problemowi i ograniczają niepotrzebne cierpienie zwierząt.
Jedną z metod, przeciwko którym Fundacja protestuje szczególnie mocno, są pułapki klejowe. Uwięzione na nich zwierzęta mogą przez wiele godzin lub dni próbować się uwolnić, doznając urazów, odwodnienia i wyczerpania. W pułapki mogą również przypadkowo wpadać inne zwierzęta, w tym ptaki i jeże.
Na stronie kampanii jestemszczurem.pl cały czas można podpisać petycję „Stop lepom na gryzonie”, a także znaleźć bezpłatne poradniki, tutoriale i materiały dotyczące etycznej deratyzacji.
O Fundacji Mushika
Fundacja Mushika działa tam, gdzie inni często nie zaglądają – w obszarach trudnych, kontrowersyjnych i pomijanych. Hasło Fundacji „Szacunek nie zna gatunku” to nie tylko motto, ale także zobowiązanie. Organizacja pomaga wszystkim zwierzętom – niezależnie od ich statusu społecznego, kulturowego postrzegania czy rodzaju relacji z człowiekiem. Fundacja Mushika stawia na systemowe zmiany i skuteczne interwencje, kierując się zasadami efektywnego altruizmu – koncentrując zasoby tam, gdzie mogą one przynieść największą poprawę losu zwierząt.
Źródło: Fundacja Mushika
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Dagmara Szastak
-
Galeria Apteka Sztuki ZAZ