Przeglądarka Internet Explorer, której używasz, uniemożliwia skorzystanie z większości funkcji portalu ngo.pl.
Aby mieć dostęp do wszystkich funkcji portalu ngo.pl, zmień przeglądarkę na inną (np. Chrome, Firefox, Safari, Opera, Edge).
Pensjonat 'W starym piecu', którego właścicielem jest Leszek Galera mieści się w starej cegielni i od niedawna jest miejscem spotkań zapaleńców sportów ekstremalnych .
Uprawia się tu
offroad, spływ pontonowy, paintball oraz lata na paralotniach.
Warunki do zabawy umożliwia działalność Bieszczadzkiej Grupy Sportów Ekstremalnych, którego przedstawicielem jest Maciej Lubas.
Do grupy tej należy również Wacław Kuzło, jeden z najlepszych polskich paralotniarzy. Pod jego okiem można tu polatać na paralotni typu tandem. Jest to paralotnia dwuosobowa, pasażer siedzi z przodu. W trakcie lotu jest bardzo dobra widoczność, można nawet robić zdjęcia.
Grupa oferuje również spływy pontonowe i kajakowe na profesjonalnym, górskim sprzęcie. Spływ rozpoczyna się w Zwierzyniu, kończy w Hoczwi, trwa ok. 3 godzin.
Z powodu niskiego stanu wód pod okiem instruktorów mogą w nim uczestniczyć zarówno dzieci, jak i dorośli.
Niedaleko 'Starego pieca' istnieje także jeden z trudniejszych torów w Bieszczadach do uprawiania terenowej jazdy samochodami, a więc tzw. offroadu. Są tu ciężkie zakręty, jest rów z wodą - prawdziwa gratka dla rajdowców.
Wg offroadowców z polskiej kadry tor ten jest średnio trudny, a po deszczu co najmniej ciekawy. Można jeździć tu samochodami terenowymi jakie widzimy na naszych ulicach, należy jednak zaopatrzyć się w odpowiednie opony.
Warunki do zabawy umożliwia działalność Bieszczadzkiej Grupy Sportów Ekstremalnych, którego przedstawicielem jest Maciej Lubas.
Do grupy tej należy również Wacław Kuzło, jeden z najlepszych polskich paralotniarzy. Pod jego okiem można tu polatać na paralotni typu tandem. Jest to paralotnia dwuosobowa, pasażer siedzi z przodu. W trakcie lotu jest bardzo dobra widoczność, można nawet robić zdjęcia.
Grupa oferuje również spływy pontonowe i kajakowe na profesjonalnym, górskim sprzęcie. Spływ rozpoczyna się w Zwierzyniu, kończy w Hoczwi, trwa ok. 3 godzin.
Z powodu niskiego stanu wód pod okiem instruktorów mogą w nim uczestniczyć zarówno dzieci, jak i dorośli.
Niedaleko 'Starego pieca' istnieje także jeden z trudniejszych torów w Bieszczadach do uprawiania terenowej jazdy samochodami, a więc tzw. offroadu. Są tu ciężkie zakręty, jest rów z wodą - prawdziwa gratka dla rajdowców.
Wg offroadowców z polskiej kadry tor ten jest średnio trudny, a po deszczu co najmniej ciekawy. Można jeździć tu samochodami terenowymi jakie widzimy na naszych ulicach, należy jednak zaopatrzyć się w odpowiednie opony.
Offroadowców ciągle
przybywa, bo ceny samochodów terenowych ostatnio spadły. Leszek Galera uczula jednak, aby uprawiać
ten sport w wyznaczonych ku temu miejscach i nie niszczyć pięknej bieszczadzkiej przyrody. Swój tor
urządził w wyrobisku, skąd wydobywano glinę do byłej cegielni a więc, w miejscu, w którym na pewno
już nic nie urośnie.
Jak mówi Galera goście wyjeżdżają stąd z niedosytem, mówią, że jeszcze tu wrócą, aby spróbować czegoś ekstremalnego.
Jak mówi Galera goście wyjeżdżają stąd z niedosytem, mówią, że jeszcze tu wrócą, aby spróbować czegoś ekstremalnego.
Źródło: http://www.pressmedia.com.pl
Przedruk, kopiowanie, skracanie artykułów (lub ich fragmentów) z portalu ngo.pl wymaga zgody redakcji.
Artykuły opublikowane w portalu ngo.pl prezentują wyłącznie poglądy ich autorów, autorek. Wyrażone w nich opinie, komentarze nie muszą być tożsame z poglądami redakcji.