Przeglądarka Internet Explorer, której używasz, uniemożliwia skorzystanie z większości funkcji portalu ngo.pl.
Aby mieć dostęp do wszystkich funkcji portalu ngo.pl, zmień przeglądarkę na inną (np. Chrome, Firefox, Safari, Opera, Edge).
Dziennikarz - twój sojusznik
Michał Kowalski
Współpraca organizacji pozarządowej z lokalnymi mediami może przynieść nadzwyczaj dobre efekty. Pod warunkiem, że obie strony będą otwarte i znajdą wspólny cel. Razem mogą doprowadzić nawet do zmiany prawa lokalnego. Tak się stało w Słupsku.
Media lokalne działają inaczej niż media ogólnopolskie. Może to
truizm, ale działacze pozarządowi rzadko to sobie uświadamiają.
Przede wszystkim media lokalne zdecydowanie bardziej zaangażowane
są w konkretną pracę na rzecz rozwoju swego regionu. Dziennikarzom
lokalnym zależy, by ich region dostawał jak najwięcej pieniędzy z
funduszy europejskich, miał silne poparcie w ośrodkach
wojewódzkich, by władze w ich miejscowościach działały w sposób
przejrzysty oraz rozwiązywały rzeczywiste problemy mieszkańców.
Nierzadko więc dziennikarz lokalny przekracza jedną ze świętych
zasad tego rzemiosła, która nie pozwala mu działać w jakimkolwiek
interesie.
Chęć zmiany rzeczywistości w mieście, miasteczku czy wsi, która przyświeca dziennikarzowi lokalnej gazety, może zostać wykorzystana przez organizację pozarządową. Wystarczy nawiązać kontakt z takim dziennikarzem.
Jak go znaleźć?
Nic prostszego. Wystarczy przejrzeć lokalne gazety. W miarę rzetelne przewertowanie czasopism chociażby z ostatniego miesiąca daje obraz, który dziennikarz w danej redakcji zajmuje się szczegółowym działem (zwyczajowo w redakcjach mamy podział na tematy związane ze: zdrowiem, wymiarem sprawiedliwości, sprawami społecznymi i interwencjami, samorządem; liczba specjalizacji zależy zazwyczaj od tego, ilu dziennikarzy ma do dyspozycji redakcja).
Po co szukać?
Osobisty i stały kontakt z pracownikiem redakcji może dać organizacji pozarządowej nieporównywalnie większe korzyści niż nawet niezliczone faksy oraz e-maile wysyłane na adres redakcji. Pojedynczy, ale zainteresowany sprawą dziennikarz może o wiele skuteczniej przekonać swoich wydawców (redaktorów naczelnych, sekretarzy redakcji, kierowników działów) do tego, że dany materiał jest atrakcyjny. Mając takiego orędownika w redakcji organizacja może liczyć, że w gazecie pojawi się nie tylko więcej informacji o jej działaniu, ale i będą one obszerne.
Podsumowując, warto zapoznać się z dziennikarzem, który np. zajmuje się sprawami samorządu, a jego zainteresowania pokrywają się z tym, co robi nasza organizacja.
Co można osiągnąć?
Przykładem na takie efektywne współdziałanie jest współpraca słupskiej gazety „Głos Pomorza” z Centrum Inicjatyw Obywatelskich. Wspólnie – dziennikarze i organizacja pozarządowa – doprowadzili do przyjęcia w tym mieście inicjatywy uchwałodawczej. W skrócie – daje ona możliwość składania do rady gminy projektów uchwał, w dowolnej sprawie, podpisanych przez 400 osób. Radni muszą je rozpatrzyć w ciągu trzech miesięcy.
Działania zmierzające do wprowadzenia inicjatywy uchwałodawczej to nic innego jak rzecznictwo, czyli występowanie danej organizacji pozarządowej w interesie większej grupy społecznej. W tym przypadku chodziło o wprowadzenie zmian w prawie lokalnym, co jest niezmiernie istotne dla życia społeczności lokalnej. Prawo lokalne reguluje bowiem szereg ważnych dla niej spraw.
Jak to było w Słupsku?
Pod koniec 2006 roku „Głos Pomorza” przeprowadził akcję „Zmieniamy miasto”. Polegała ona na zbieraniu pomysłów mieszkańców i przekazywaniu ich radnym, którzy zobowiązali się je realizować. Wtedy to Centrum Inicjatyw Obywatelskich przysłało do redakcji projekt wprowadzenia w Słupsku inicjatywy uchwałodawczej. Dziennikarze się tym zainteresowali. Osobiste kontakty i spotkania pracowników CIO i „Głosu” dały efekt w postaci odpowiedniego nagłośnienia tematu w mediach. Dziennikarze podjęli także negocjacje z przewodniczącymi największych klubów rady gminy, co spowodowało przyjęcie uchwały w bardzo szybkim tempie – w ciągu dwóch miesięcy.
Warto zauważyć ważną rolę medialnego nacisku. Radni inaczej rozmawiają z mediami niż nawet ze znaną lokalnie organizacją pozarządową, bo to właśnie dziennikarze kształtują ich obraz, a to często decyduje o ponownym uzyskaniu mandatu przez radnego.
Podjęcie tematu inicjatywy uchwałodawczej przez „Głos Pomorza” dało jeszcze jeden – zaskakujący – efekt. Spółka, która wydaje gazetę postanowiła „skopiować” ten pomysł w kilkunastu innych miastach, gdzie ukazują się jej czasopisma.
Chęć zmiany rzeczywistości w mieście, miasteczku czy wsi, która przyświeca dziennikarzowi lokalnej gazety, może zostać wykorzystana przez organizację pozarządową. Wystarczy nawiązać kontakt z takim dziennikarzem.
Jak go znaleźć?
Nic prostszego. Wystarczy przejrzeć lokalne gazety. W miarę rzetelne przewertowanie czasopism chociażby z ostatniego miesiąca daje obraz, który dziennikarz w danej redakcji zajmuje się szczegółowym działem (zwyczajowo w redakcjach mamy podział na tematy związane ze: zdrowiem, wymiarem sprawiedliwości, sprawami społecznymi i interwencjami, samorządem; liczba specjalizacji zależy zazwyczaj od tego, ilu dziennikarzy ma do dyspozycji redakcja).
Po co szukać?
Osobisty i stały kontakt z pracownikiem redakcji może dać organizacji pozarządowej nieporównywalnie większe korzyści niż nawet niezliczone faksy oraz e-maile wysyłane na adres redakcji. Pojedynczy, ale zainteresowany sprawą dziennikarz może o wiele skuteczniej przekonać swoich wydawców (redaktorów naczelnych, sekretarzy redakcji, kierowników działów) do tego, że dany materiał jest atrakcyjny. Mając takiego orędownika w redakcji organizacja może liczyć, że w gazecie pojawi się nie tylko więcej informacji o jej działaniu, ale i będą one obszerne.
Podsumowując, warto zapoznać się z dziennikarzem, który np. zajmuje się sprawami samorządu, a jego zainteresowania pokrywają się z tym, co robi nasza organizacja.
Co można osiągnąć?
Przykładem na takie efektywne współdziałanie jest współpraca słupskiej gazety „Głos Pomorza” z Centrum Inicjatyw Obywatelskich. Wspólnie – dziennikarze i organizacja pozarządowa – doprowadzili do przyjęcia w tym mieście inicjatywy uchwałodawczej. W skrócie – daje ona możliwość składania do rady gminy projektów uchwał, w dowolnej sprawie, podpisanych przez 400 osób. Radni muszą je rozpatrzyć w ciągu trzech miesięcy.
Działania zmierzające do wprowadzenia inicjatywy uchwałodawczej to nic innego jak rzecznictwo, czyli występowanie danej organizacji pozarządowej w interesie większej grupy społecznej. W tym przypadku chodziło o wprowadzenie zmian w prawie lokalnym, co jest niezmiernie istotne dla życia społeczności lokalnej. Prawo lokalne reguluje bowiem szereg ważnych dla niej spraw.
Jak to było w Słupsku?
Pod koniec 2006 roku „Głos Pomorza” przeprowadził akcję „Zmieniamy miasto”. Polegała ona na zbieraniu pomysłów mieszkańców i przekazywaniu ich radnym, którzy zobowiązali się je realizować. Wtedy to Centrum Inicjatyw Obywatelskich przysłało do redakcji projekt wprowadzenia w Słupsku inicjatywy uchwałodawczej. Dziennikarze się tym zainteresowali. Osobiste kontakty i spotkania pracowników CIO i „Głosu” dały efekt w postaci odpowiedniego nagłośnienia tematu w mediach. Dziennikarze podjęli także negocjacje z przewodniczącymi największych klubów rady gminy, co spowodowało przyjęcie uchwały w bardzo szybkim tempie – w ciągu dwóch miesięcy.
Warto zauważyć ważną rolę medialnego nacisku. Radni inaczej rozmawiają z mediami niż nawet ze znaną lokalnie organizacją pozarządową, bo to właśnie dziennikarze kształtują ich obraz, a to często decyduje o ponownym uzyskaniu mandatu przez radnego.
Podjęcie tematu inicjatywy uchwałodawczej przez „Głos Pomorza” dało jeszcze jeden – zaskakujący – efekt. Spółka, która wydaje gazetę postanowiła „skopiować” ten pomysł w kilkunastu innych miastach, gdzie ukazują się jej czasopisma.
| MICHAŁ KOWALSKI – dziennikarz na stałe związany ze Słupskiem, muzyk eksperymentalnego zespołu „Wszystkie wschody słońca”. |
| Artykuł ukazał się w miesięczniku organizacji pozarządowych gazeta.ngo.pl - 01 (49) 2008; www.gazeta.ngo.pl |
Ten artykuł został dodany do portalu ngo.pl przez użytkownika, użytkowniczkę.
Artykuły opublikowane w ngo.pl wyrażają poglądy osób piszących i nie muszą odzwierciedlać stanowiska redakcji. Przedruk, kopiowanie, skracanie artykułów wymaga zgody redakcji.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
Galeria Apteka Sztuki ZAZ
-
Dorota Setniewska, ngo.pl