Są tematy, które w Polsce wciąż wracają falami: pojawiają się po głośnej tragedii, po nagraniu, po skandalu, po medialnej historii – a potem znikają. Tak jest też z przemocą, która niszczy po cichu. Tworzymy przestrzeń, by omówić ten temat rzetelnie – zapraszamy 19.02 do Kina Atlantic na film „Dom dobry” i rozmowę z psychologiem Tomaszem Rejentem.
Są tematy, które w Polsce wciąż wracają falami: pojawiają się po głośnej tragedii, po nagraniu, po skandalu, po medialnej historii – a potem znikają. Nie dlatego, że problem przestaje istnieć, tylko dlatego, że my jako społeczeństwo wracamy do wygodnego mechanizmu: „to prywatna sprawa”. Przemoc domowa jest jednym z tych zjawisk, które najłatwiej zepchnąć za drzwi cudzych mieszkań. A jednocześnie jednym z tych, które najczęściej dzieją się „obok”: w sąsiedztwie, w rodzinie, w gronie znajomych, wśród ludzi, którzy na zewnątrz funkcjonują zwyczajnie.
W pracy psychologa i psychoterapeuty przemoc domowa nie jest abstrakcją ani „tematem społecznym” rozważanym w teorii. To konkretne historie: osób, które przychodzą po pomoc dopiero wtedy, gdy są już skrajnie wyczerpane; osób, które przez lata żyły w przekonaniu, że „to może moja wina”; osób, które próbowały szukać wsparcia, ale spotykały się z bagatelizowaniem; osób, które przychodziły po raz pierwszy i mówiły półgłosem, jakby wstydziły się faktu, że w ich domu dzieje się krzywda. I wreszcie – osób, które nie przychodzą, bo nie wierzą, że ktoś potraktuje je poważnie.
To jest też jeden z najtrudniejszych obszarów pracy, bo przemoc domowa rzadko wygląda jak prosta historia „zły człowiek i dobra ofiara”. W rzeczywistości jest to proces, w którym człowiek jest stopniowo pozbawiany poczucia sprawczości, bezpieczeństwa i prawa do własnej oceny sytuacji. Przemoc działa nie tylko siłą fizyczną. Działa mechanizmami psychologicznymi, społecznymi, ekonomicznymi i — coraz częściej — cyfrowymi.
W pracy psychologa i psychoterapeuty przemoc domowa nie jest abstrakcją ani „tematem społecznym” rozważanym w teorii. To konkretne historie: osób, które przychodzą po pomoc dopiero wtedy, gdy są już skrajnie wyczerpane; osób, które przez lata żyły w przekonaniu, że „to może moja wina”; osób, które próbowały szukać wsparcia, ale spotykały się z bagatelizowaniem; osób, które przychodziły po raz pierwszy i mówiły półgłosem, jakby wstydziły się faktu, że w ich domu dzieje się krzywda. I wreszcie – osób, które nie przychodzą, bo nie wierzą, że ktoś potraktuje je poważnie.
To jest też jeden z najtrudniejszych obszarów pracy, bo przemoc domowa rzadko wygląda jak prosta historia „zły człowiek i dobra ofiara”. W rzeczywistości jest to proces, w którym człowiek jest stopniowo pozbawiany poczucia sprawczości, bezpieczeństwa i prawa do własnej oceny sytuacji. Przemoc działa nie tylko siłą fizyczną. Działa mechanizmami psychologicznymi, społecznymi, ekonomicznymi i — coraz częściej — cyfrowymi.
Przemoc to nie konflikt. To relacja nierównowagi
Jedno z największych nieporozumień, które ciągle wraca w rozmowach, to mylenie przemocy z konfliktem. Konflikt zakłada, że obie strony, nawet jeśli się ranią, pozostają w relacji względnej równowagi i mogą negocjować granice. Przemoc jest czymś innym: jest systematycznym naruszaniem granic jednej osoby przez drugą, w warunkach przewagi (fizycznej, psychicznej, ekonomicznej, społecznej). W przemocy nie chodzi o „emocje” ani „temperament”. Chodzi o kontrolę.
Właśnie dlatego przemoc potrafi tak długo pozostawać niewidoczna. Na zewnątrz może być „normalnie”, czasem nawet „idealnie”. Przemoc rozgrywa się w warstwie, której nie widać: w słowach, w napięciu, w strachu, w mikrozachowaniach, w kontrolowaniu rzeczy pozornie błahych – aż w pewnym momencie staje się całym światem osoby krzywdzonej.
Spirala przemocy: dlaczego „odejść” nie jest prostą decyzją
Pytanie „dlaczego nie odejdzie?” pojawia się niemal zawsze. Z pozoru logiczne, z pozoru rozsądne. A jednak, klinicznie i psychologicznie, często jest to pytanie oparte na błędnym założeniu, że osoba doświadczająca przemocy działa w warunkach, w których może podejmować decyzje swobodnie, bez lęku i bez konsekwencji.
Przemoc domowa zwykle układa się w cykl, który – choć może wyglądać różnie – ma wspólną strukturę:
- Narastające napięcie – rośnie krytyka, kontrola, czujność. Osoba krzywdzona zaczyna „uważać”, dostosowuje się, minimalizuje ryzyko.
- Incydent przemocy – eskalacja: agresja słowna, psychiczna, fizyczna, seksualna, niszczenie rzeczy, groźby, zastraszanie.
- Pozorna skrucha / „miodowy etap” – przeprosiny, obietnice, tłumaczenia, „to ostatni raz”, czasem czułość. To jest moment, który niezwykle silnie wiąże ofiarę z relacją, bo przywraca nadzieję.
- Normalizacja – przez chwilę jest ciszej, „lepiej”, aż napięcie zaczyna narastać ponownie.
W gabinecie bardzo często słychać zdania, które pokazują, jak skutecznie przemoc rozbraja człowieka od środka:
- „On potrafi być dobry, dlatego mam wątpliwości.”
- „Może ja przesadzam.”
- „Wstyd mi o tym mówić.”
- „Nie mam gdzie pójść.”
- „Boję się, że jeśli odejdę, będzie jeszcze gorzej.”
- „Nie mam pieniędzy, nie mam wsparcia.”
- „Mam dzieci – nie wiem, jak to zrobić.”
To nie są „wymówki”. To są realne elementy układu sił, w którym przemoc działa jak system: odbiera zasoby, izoluje, buduje lęk, uzależnia ekonomicznie i emocjonalnie. Do tego dochodzi zjawisko więzi traumatycznej – przeplatania krzywdy i chwil ulgi, które tworzy psychologiczną pułapkę. Człowiek w takim układzie żyje w ciągłym napięciu i uczy się przetrwania, a nie planowania wolności.
Przemoc psychiczna: najtrudniejsza do udowodnienia, często najbardziej niszcząca
Przemoc psychiczna bywa bagatelizowana, bo „przecież nie ma siniaków”. A jednak to właśnie ona potrafi najdłużej podtrzymywać zależność i niszczyć poczucie własnej wartości. Może przyjmować formę:
- upokarzania, wyśmiewania, poniżania,
- ciągłej krytyki i dewaluowania („jesteś beznadziejna”, „nikt cię nie będzie chciał”),
- przerzucania winy („to przez ciebie”, „sama mnie do tego doprowadziłaś”),
- izolowania od bliskich,
- wmawiania, że ofiara „wariuje” (gaslighting),
- zastraszania i gróźb,
- kontroli codzienności.
To jest przemoc, która często działa tak skutecznie, że osoba krzywdzona przestaje ufać własnym emocjom i ocenie sytuacji. Zaczyna pytać: „czy ja mam prawo tak czuć?”, „czy to nie jest przesada?”. I właśnie wtedy przemoc osiąga swój cel: człowiek sam siebie unieważnia.
Przemoc „w sieci”: kontrola, nękanie, szantaż, publiczne zawstydzanie
Dziś przemoc domowa coraz częściej ma swój równoległy wymiar online. Sieć staje się narzędziem kontroli: hasła, lokalizacja, monitoring aktywności, wymuszanie dostępu do telefonu, setki wiadomości dziennie, groźby, fałszywe konta, publiczne ośmieszanie, szantaż ujawnieniem prywatnych treści.
To nie jest „mniej realne” niż przemoc w czterech ścianach. Dla osoby krzywdzonej bywa nawet bardziej osaczające, bo nie ma już miejsca, w którym można odetchnąć. Telefon przestaje być narzędziem kontaktu ze światem, a staje się narzędziem nadzoru.
Przemoc dotyka także dzieci i świadków – i nie kończy się na dwóch osobach
W przemocy domowej szczególnie dramatyczne jest to, że jej konsekwencje rozlewają się szeroko. Dzieci – nawet jeśli „nie widzą” – żyją w napięciu, czują strach, uczą się, że relacja oznacza zagrożenie. To wpływa na ich rozwój emocjonalny, poczucie bezpieczeństwa i późniejsze relacje.
Są też świadkowie: sąsiedzi, rodzina, znajomi, instytucje. I tu dotykamy tematu odpowiedzialności społecznej. Wciąż istnieje przekonanie, że „nie należy się wtrącać”. Tymczasem przemoc – z definicji – nie jest sprawą prywatną. Jest naruszeniem bezpieczeństwa człowieka. A milczenie bywa jednym z czynników, które pozwalają przemocy trwać.
Film „Dom dobry” jako narzędzie społecznego widzenia
W tym kontekście „Dom dobry” Wojciecha Smarzowskiego jest filmem ważnym, bo nie opowiada o przemocy jako o „wyjątku”. Pokazuje ją jako mechanizm, który potrafi działać w zwyczajnych warunkach i w zwyczajnych domach – takich, o których mówi się: „porządni ludzie”, „dobra rodzina”, „przecież nic nie było widać”.
To film, który nie zostawia widza w roli biernego obserwatora. Działa na poziomie emocji i ciała, ale jednocześnie prowadzi do refleksji: jak często mylimy pozory z rzeczywistością? Jak łatwo społecznie uspokajamy sumienie? Jak często reagujemy dopiero wtedy, gdy jest już za późno?
W pracy z pacjentami widzę, jak często pierwszy krok w stronę zmiany zaczyna się od momentu, w którym ktoś nazywa to, co przeżywa, przemocą. Film nie zastępuje terapii, nie zastępuje wsparcia instytucjonalnego, ale może stać się punktem wyjścia: do rozmowy, do refleksji, do uważności, do reakcji.
Zaproszenie na seans i spotkanie po filmie
Właśnie dlatego zapraszam na pokaz „Domu dobrego” i spotkanie po seansie w ramach przeglądu filmowego Akademii Liderów Odporności Psychicznej – programu realizowanego dzięki wsparciu Fundacji PZU. Chcemy stworzyć przestrzeń, w której temat przemocy domowej i przemocy wobec kobiet będzie mógł zostać omówiony rzetelnie: bez uproszczeń, bez relatywizowania, z uwzględnieniem psychologii mechanizmów przemocy oraz realnych ścieżek wsparcia.
Miejsce: Kino Atlantic, ul. Chmielna 33, Warszawa
Wydarzenie: pokaz filmu „Dom dobry”
Po seansie: spotkanie i rozmowa z psychologiem – poprowadzę ją ja, Tomasz Rejent, psycholog i psychoterapeuta
Rezerwacja miejsca: prosimy o wcześniejszą rezerwację pod numerem telefonu (733 563 311)
Jeśli ten temat dotyczy Ciebie lub kogoś bliskiego
Jeśli doświadczasz przemocy lub podejrzewasz, że dzieje się ona w Twoim otoczeniu: warto pamiętać, że nie trzeba mieć „idealnych dowodów”, żeby szukać pomocy. Wystarczy poczucie zagrożenia, krzywdy, przekraczania granic.
W sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia: 112.
Zawsze możesz zadzwonić do nas 733 563 311 i wspólnie możemy poszukać rozwiązania.
Tomasz Rejent
psycholog, psychoterapeuta
Fundacja Pomocy Psychologicznej i Edukacji Społecznej RAZEM
https://razem-fundacja.org/
„Akademia Liderów Zdrowia Psychicznego”
Projekt sfinansowany ze środków Fundacji PZU.
Celem programu jest wykształcenie łącznie 30 lokalnych liderów i liderek zdrowia psychicznego, tj. osób, które zyskują wiedzę oraz kompetencje dotyczące budowania i dbania o odporność psychiczną oraz są w stanie praktycznie wykorzystać tę wiedzę w praktycznych działaniach, m.in. w lokalnych społecznościach.
W ramach programu realizujemy warsztaty szkoleniowe, mentoring, a także wspólnie z uczestnikami — inicjatywy praktyczne, m.in. projekcje filmowe. Więcej o programie: https://razem-fundacja.org/jak-pomagamy/projekty-psychologiczne/akademia-liderow/