Przeglądarka Internet Explorer, której używasz, uniemożliwia skorzystanie z większości funkcji portalu ngo.pl.
Aby mieć dostęp do wszystkich funkcji portalu ngo.pl, zmień przeglądarkę na inną (np. Chrome, Firefox, Safari, Opera, Edge).
Organizacje: gracze w „grze w miasto”
Alina Gałązka, ngo.pl (opr.)
Na łamach Gazety Wyborczej toczy się dysputa na temat architektury w polskich miastach. W Polsce jest tak brzydko, gdyż przegarną została gra o planowanie przestrzenne – gra w miasto. Najważniejsi są w niej inwestorzy, a społeczność lokalną zastępują organizacje społeczne.
"Jednym z
fundamentów planowania stała się wartość ekonomiczna przestrzeni. Drugim - upublicznienie procedur
tworzenia planów miejscowych będące prawem lokalnym. Ekonomia i udział społeczny zostały wprost
zapisane w prawie. Stworzono reguły nazywane czasem zasadami "gry w miasto" - z udziałem
inwestorów, samorządu i społeczności lokalnej. Miała się ona toczyć jawnie, a społeczność lokalna
miała mieć szerokie prawa do udziału w procesie tworzenia jej zasad - planów miejscowych. A jednak
dziś to nie samorządy rozdają karty. To inwestorzy "rozgrywają" polską przestrzeń.
"Gmina przyjazna inwestorom" to tak naprawdę gmina zdana na ich łaskę i niełaskę.
[...] Należną społeczności lokalnej inicjatywę przejęły tzw. organizacje społeczne rzadko związane z konkretnym miastem czy gminą. Są to raczej grupy o ponad- i pozalokalnej świadomości i celach. Ich rola sprowadza się do blokowania czasem w pełni uzasadnionych inwestycji. Złą opinię mają zwłaszcza organizacje ekologiczne, które chętnie wykorzystywały swoje prawo weta do wymuszania od inwestorów i gmin haraczy na "cele społeczne". W rezultacie społeczność, którą bezpośrednio miałyby dotknąć ewentualne zmiany, pozostaje bierna" - piszą Krzysztof Kafka, Krzysztof Nawratek w artykule "Przegrana gra w miasto".
[...] Należną społeczności lokalnej inicjatywę przejęły tzw. organizacje społeczne rzadko związane z konkretnym miastem czy gminą. Są to raczej grupy o ponad- i pozalokalnej świadomości i celach. Ich rola sprowadza się do blokowania czasem w pełni uzasadnionych inwestycji. Złą opinię mają zwłaszcza organizacje ekologiczne, które chętnie wykorzystywały swoje prawo weta do wymuszania od inwestorów i gmin haraczy na "cele społeczne". W rezultacie społeczność, którą bezpośrednio miałyby dotknąć ewentualne zmiany, pozostaje bierna" - piszą Krzysztof Kafka, Krzysztof Nawratek w artykule "Przegrana gra w miasto".
Więcej: Przegrana
gra w miasto, Krzysztof Kafka, Krzysztof Nawratek, Gazeta
wyborcza, 8 września 2004; w portalu gazeta.pl artykuł
dostępny pod adresem: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2273822.html
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
Artykuły opublikowane w portalu ngo.pl prezentują wyłącznie poglądy ich autorów, autorek. Wyrażone w nich opinie, komentarze nie muszą być tożsame z poglądami redakcji.
Przedruk, kopiowanie, skracanie artykułów (lub ich fragmentów) z portalu ngo.pl wymaga zgody redakcji.
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Iwona Danilewicz