Administracja Trumpa opublikowała nowe wytyczne dietetyczne na lata 2025-2030, które znacząco odchodzą od dotychczasowych rekomendacji żywieniowych. Dokument promuje zwiększone spożycie czerwonego mięsa, pełnotłustych produktów mlecznych i tłuszczów zwierzęcych, jednocześnie ograniczając działania na rzecz transformacji systemu żywnościowego i przejścia na roślinny system żywnościowy. Administracja mówi o powrocie do “prawdziwego jedzenia”.
Zmiana kierunku w polityce żywieniowej
Nowe wytyczne, przedstawione przez sekretarzy zdrowia RFK Jr. i rolnictwa Brook Rollins jako "najbardziej znaczący reset polityki żywieniowej od dekad", wprowadzają kilka fundamentalnych zmian. Dokument zachęca do priorytetowego traktowania białka przy każdym posiłku, rekomenduje spożycie 1,2 do 1,6 grama białka na kilogram masy ciała dziennie oraz promuje pełnotłusty nabiał i przygotowywanie posiłków na maśle czy łoju wołowym.
Wytyczne odchodzą od wcześniejszego podejścia opartego na umiarkowaniu i redukcji ryzyka zdrowotnego. Poprzednie rekomendacje, oparte na dekadach badań naukowych, zalecały ograniczenie czerwonego mięsa i zastąpienie tłuszczów zwierzęcych alternatywami roślinnymi. Liczne globalne badania wskazują na związek wysokiego spożycia tłuszczów nasyconych ze zwiększonym ryzykiem chorób serca i innych przewlekłych schorzeń. Nowy dokument odwraca tę logikę, stawiając produkty zwierzęce w centrum zdrowej diety.
Zaprezentowany dokument jest znacznie krótszy od wcześniejszych wersji i zawiera niewiele wyjaśnień czy źródeł naukowych uzasadniających tak jednostronną zmianę kierunku wytycznych. Pełne ziarna, rośliny strączkowe i tłuszcze roślinne, które stanowiły fundament poprzednich wytycznych, otrzymują teraz minimalną uwagę. W ich miejsce pojawiają się rekomendacje zwiększonego spożycia czerwonego mięsa, masła i łoju wołowego jako preferowanych opcji kulinarnych.
Reakcja przemysłu mięsnego
Przedstawiciele przemysłu mięsnego pozytywnie przyjęli nowe wytyczne. Julie Anna Potts z Meat Institute podkreśliła, że instytucja jest zadowolona z rekomendacji priorytetowego traktowania białka. Ashley Peterson z National Chicken Council podkreśliła, że "mięso z kurczaka wróciło na szczyt nowej piramidy żywieniowej". Wytyczne po raz pierwszy rekomendują również tłuszcze zawarte w produktach zwierzęcych jako część zdrowej diety.
Entuzjazm polskiej branży mięsnej i mleczarskiej
Nowe amerykańskie wytyczne spotkały się z ciepłym przyjęciem polskiej branży mleczarskiej. Jak podkreśla Agnieszka Maliszewska, prezeska Polskiej Izby Mleka: “To jest dokładnie potwierdzenie tego o czym komunikujemy od lat w naszych działaniach promocyjnych, że tylko dobrze zbilansowana dieta z udziałem produktów mleczarskich jest właściwą drogą do utrzymania zdrowia. Oczywiście nie można zapominać o odpowiedniej dawce ruchu, aktywności sportowej.”
Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący zarządu Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, ocenił, że "nowa piramida żywienia USA to piekło dla korporacji spożywczych. To nie rewolucja. To powrót do rozsądku". Wiceprzewodniczący zwrócił się również do Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej z pytaniem, kiedy podobne zmiany zostaną wprowadzone w Polsce.
Kontekst zdrowia publicznego
Według danych prezentowanych na oficjalnej stronie rządowej realfood.gov, 90 procent wydatków na opiekę zdrowotną w USA przeznaczanych jest na leczenie chorób przewlekłych, z czego znaczna część jest związana z dietą i stylem życia. Ponad 70 procent dorosłych Amerykanów i Amerykanek ma nadwagę lub otyłość, a prawie co trzeci nastolatek ma stan przedcukrzycowy. 75 procent dorosłych zgłasza przynajmniej jeden przewlekły problem zdrowotny.
W tym kontekście, promowanie zwiększonego spożycia produktów zwierzęcych budzi pytania o zgodność nowych wytycznych z celami zdrowia publicznego, szczególnie gdy dane naukowe wskazują na poważne konsekwencje zdrowotne wysokiego spożycia mięsa czerwonego i przetworzonego.
Ekonomiczne konsekwencje diet bogatych w mięso
Koszty zdrowotne związane z obecnym systemem żywieniowym opartym w dużej mierze na produktach zwierzęcych są ogromne. Wartość ukrytych kosztów środowiskowych i zdrowotnych obecnego systemu produkcji żywności oszacowano na 12,7 biliona dolarów, co stanowi blisko 10 procent globalnego PKB. Z tej kwoty aż 9,3 biliona dolarów to koszty obciążenia chorobami wynikającymi z niewłaściwej diety.
Globalne koszty zdrowotne związane wyłącznie z konsumpcją mięsa czerwonego i przetworzonego osiągnęły w 2020 roku poziom 285 miliardów dolarów. W 2021 roku spożycie mięsa przetworzonego powiązano z 295 tysiącami zgonów na świecie, a mięsa czerwonego z 334 tysiącami zgonów. Łącznie odpowiada to utracie ponad 20 milionów lat zdrowego życia.
Badania wskazują, że spożywanie zaledwie 50 gramów przetworzonego mięsa dziennie wiąże się ze wzrostem ryzyka raka jelita grubego o 26 procent oraz cukrzycy typu 2 o 30 procent. W Niemczech w 2022 roku całkowite koszty zdrowotne związane z dietą wyniosły 50,38 miliarda euro, z czego aż 32,56 procent wynikało z nadmiernego spożycia mięsa czerwonego i przetworzonego. Nadmierna konsumpcja tych produktów odpowiada tam za ponad 84 procent kosztów leczenia cukrzycy typu 2 wynikającej z diety.
Prawdziwa cena mięsa
Obecne ceny mięsa nie odzwierciedlają rzeczywistych kosztów społecznych jego produkcji i konsumpcji. Analizy pokazują, że gdyby koszty zdrowotne zostały wliczone w cenę produktu, w Niemczech cena mięsa mielonego musiałaby wzrosnąć o 85 procent, a salami o ponad 50 procent. Obliczono składkę zdrowotną na poziomie 3,90 euro za kilogram mięsa czerwonego i aż 7,51 euro za kilogram mięsa przetworzonego.
W Holandii szacuje się, że mięso czerwone powinno kosztować o 7,50 euro więcej za kilogram, a przetworzone o 4,30 euro więcej, aby pokryć koszty zdrowotne ponoszone przez społeczeństwo.
Potencjał oszczędności przez zmianę diety
Analizy ekonomiczne z różnych krajów pokazują ogromny potencjał oszczędności w systemach opieki zdrowotnej przy przejściu na diety roślinne lub ograniczeniu spożycia mięsa. Przejście całej populacji Anglii na dietę roślinną mogłoby przynieść brytyjskiej służbie zdrowia oszczędności rzędu 6,7 miliarda funtów rocznie.
W USA zredukowanie spożycia mięsa czerwonego o jedną trzecią mogłoby przynieść oszczędności rzędu 12,5 miliarda dolarów rocznie. Zmniejszenie obciążenia chorobami wynikającymi ze spożycia mięsa przetworzonego o 30 procent pozwoliłoby zaoszczędzić 21 miliardów dolarów, co wystarczyłoby na pokrycie pensji 247 tysięcy pielęgniarek i pielęgniarzy.
Inwestycja w profilaktykę poprzez zmianę diety jest znacznie bardziej opłacalna dla budżetów państw niż leczenie skutków nadmiernego spożycia mięsa. Kraje takie jak Szwajcaria wydają obecnie nawet 99 tysięcy dolarów, aby zapobiec utracie jednego roku zdrowego życia w ramach systemu opartego na leczeniu, zamiast na prewencji żywieniowej.
Brakujący wymiar środowiskowy
Nowe wytyczne nie odnoszą się do wpływu produkcji żywności na środowisko. Badania naukowe wskazują, że hodowla zwierząt jest jednym z głównych źródeł emisji gazów cieplarnianych w rolnictwie. Według analiz, zmiana wzorców żywieniowych w kierunku diet roślinnych mogłoby znacząco zmniejszyć ślad węglowy związany z produkcją żywności.
Produkcja mięsa wymaga również znacznie większych zasobów wody i gruntów rolnych w porównaniu z uprawą roślin przeznaczonych bezpośrednio do spożycia przez ludzi. W kontekście rosnących wyzwań klimatycznych i potrzeby redukcji emisji, brak uwzględnienia wymiaru środowiskowego w wytycznych żywieniowych jest znaczącym pominięciem.
Według dostępnych danych naukowych, sektor hodowlany odpowiada za około 14,5 procent globalnych emisji gazów cieplarnianych pochodzących z działalności człowieka. Produkcja wołowiny jest szczególnie emisyjna, generując znacznie więcej CO2 na kilogram białka w porównaniu z produktami roślinnymi.
Gdzie w tej układance są zwierzęta?
Nowe wytyczne zachęcają do zwiększenia spożycia mięsa i produktów mlecznych, ale milczą na temat tego, skąd ta żywność pochodzi i w jakich warunkach są trzymane zwierzęta. W Stanach Zjednoczonych zdecydowana większość mięsa i nabiału produkowana jest w systemie przemysłowym, gdzie zwierzęta żyją w zagęszczeniu, często bez dostępu do światła słonecznego.
Skala produkcji jest ogromna. Rocznie w USA zabijanych jest około 9 miliardów kurczaków, 120 milionów świń i 33 miliony krów. Promowanie jeszcze większego spożycia produktów zwierzęcych oznacza w praktyce dalszą intensyfikację hodowli i jeszcze więcej zwierząt żyjących w warunkach przemysłowych. Nowe wytyczne całkowicie pomijają wymiar etyczny produkcji żywności, traktując mięso i nabiał wyłącznie jako źródło składników odżywczych.
Odwrócenie dotychczasowej wiedzy naukowej
Anna Spurek, Prezeska Green REV Institute: „To duża wygrana lobby sektora hodowlanego i ogromne koszty zdrowotne, klimatyczne, środowiskowe i społeczne. Niestety politycy od lat pokazują, że wygrywa zysk nielicznych a nie dobro wspólne”.
Nowe wytyczne odeszły od konsensusu naukowego wypracowanego przez dekady badań prowadzonych na całym świecie, które wskazują na związek między wysokim spożyciem czerwonego mięsa i tłuszczów nasyconych a zwiększonym ryzykiem chorób serca, niektórych nowotworów i przedwczesnej śmiertelności. American Heart Association, WHO i inne organizacje zdrowotne konsekwentnie rekomendowały ograniczenie spożycia czerwonego mięsa i tłuszczów nasyconych na rzecz wzorców żywieniowych bogatych w produkty roślinne.
Dokument nie wyjaśnia, jakie nowe dowody naukowe uzasadniają tak radykalną zmianę kierunku. Światowa Organizacja Zdrowia klasyfikuje mięso przetworzone jako rakotwórcze dla ludzi, a mięso czerwone jako prawdopodobnie rakotwórcze.
Załącznik o dietach roślinnych budzi kontrowersje
Choć nowe wytyczne zawierają 416-stronicowy załącznik poświęcony "naukowym uzasadnieniom" dotyczącym między innymi diet wegańskich i wegetariańskich, dokument ten koncentruje się głównie na potencjalnych wyzwaniach i trudnościach, pomijając przy tym szeroką bazę dowodów naukowych wskazujących na korzyści zdrowotne diet roślinnych.
Tymczasem badania naukowe konsekwentnie pokazują, że diety wegańskie wiążą się z korzyściami zdrowotnymi. Wzorce żywieniowe oparte na roślinach są związane z niższym ryzykiem chorób serca, nadciśnienia, cukrzycy typu 2, niektórych nowotworów i otyłości. To właśnie te choroby stanowią główne obciążenie dla amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej, pochłaniając 90 procent wydatków na opiekę zdrowotną.
Dane ekonomiczne potwierdzają te obserwacje. Seniorzy i seniorki na diecie wegańskiej przyjmują o 58 procent mniej leków niż ich rówieśnicy na diecie wszystkożernej. Przejście populacji na diety roślinne mogłoby przynieść systemowi zdrowia oszczędności liczone w dziesiątkach miliardów dolarów rocznie.
Academy of Nutrition and Dietetics oraz inne wiodące organizacje żywieniowe potwierdzają, że odpowiednio zaplanowane diety wegańskie są odpowiednie dla wszystkich etapów życia, w tym dla niemowląt, dzieci, kobiet w ciąży i sportowców, sportowczyń. Załącznik do nowych wytycznych te stanowiska pomija, skupiając się jednostronnie na potencjalnych trudnościach i tworząc wrażenie, że diety roślinne są ryzykowne, podczas gdy promuje produkty zwierzęce bez wspominania o ich udokumentowanych zagrożeniach zdrowotnych.
Źródło: Green REV Institute