Na dotychczasowych Marszach Wyzwolenia Zwierząt pojawiło się wiele dobrych, często nieoczywistych, transparentów. Poniżej opisujemy jeden z nich, rozszerzając widoczne na transparencie hasło o inne grupy zwierząt – "Zwierzęta mają prawo do jawności".
Z naszej perspektywy nie jest to wyłącznie postulat przejrzystości instytucji, lecz przede wszystkim żądanie, aby same zwierzęta przestały być niewidzialne – ukrywane, pomijane i wymazywane z przestrzeni publicznej. Jawność oznacza, że każde zwierzę, którego los zależy od człowieka, musi być widoczne jako konkretna jednostka, z historią, statusem i udokumentowanym przebiegiem pobytu w systemie.
Zbyt często spotykamy się z sytuacją, w której zwierzęta w schroniskach stają się „tajemnicą”. Przetrzymywane w zamkniętych strefach, określane jako „nieadopcyjne” lub „problemowe”, miesiącami – a nawet latami – nie pojawiają się w publicznych ogłoszeniach. Nie mają zdjęć, opisów, niby są, ale jakby ich nie było. Następnie znikają – bez jasnej informacji o ich dalszym losie. Taka praktyka niestety nie jest incydentalna, wynika z braku obowiązku pełnej ewidencji dostępnej publicznie oraz z ograniczania kontroli społecznej. Każde zwierzę w schronisku, niezależnie od gatunku, powinno mieć publiczny, aktualizowany profil – tak, by żadna istota nie mogła „rozpłynąć się" w systemie bez śladu.
Jawność musi obejmować także funkcjonowanie samych schronisk i gmin. Bolączek naszego systemu jest wiele – selektywne publikowanie danych, utrudnianie dostępu do informacji czy ograniczanie roli wolontariuszy i wolontariuszek. Wielokrotnie w przestrzeni publicznej pojawiały się doniesienia o przygotowywaniu placówek „pod kontrole”, przenoszeniu zwierząt poza widoczne strefy czy blokowaniu dostępu do części obiektów. Takie działania pokazują, że bez realnej przejrzystości – obejmującej statystyki, koszty, decyzje o leczeniu i eutanazji – system sprzyja ukrywaniu problemów zamiast ich rozwiązywania.
Jeszcze poważniejszym zagrożeniem dla jawności były działania legislacyjne dotyczące eksperymentów na zwierzętach. Kilka lat temu rząd zaproponował zmiany, które w praktyce miały całkowicie utajnić proces wydawania zgód na doświadczenia na zwierzętach oraz wykluczyć organizacje społeczne z tych postępowań. Projekt przewidywał m.in. utajnienie wniosków o przeprowadzenie eksperymentu i opinii komisji etycznych, co oznaczałoby brak dostępu do kluczowych informacji nawet w trybie dostępu do informacji publicznej. Jednocześnie planowano odebranie organizacjom społecznym prawa do udziału w procedurach, a więc realne pozbawienie zwierząt reprezentacji w procesie decyzyjnym.
To szczególnie niebezpieczne, ponieważ – jak pokazuje praktyka – udział organizacji społecznych pozwalał blokować niektóre bezzasadne lub okrutne projekty badań (bezzasadne i okrutne nawet z perspektywy osób, które z ideą wyzwolenia zwierząt mają wybitnie nie po drodze). Bez tego mechanizmu eksperymenty mogłyby być zatwierdzane bez zewnętrznej kontroli, a cierpienie zwierząt pozostawałoby całkowicie poza społecznym nadzorem. Próba utajnienia tego obszaru była więc de facto próbą odebrania społeczeństwu prawa do wiedzy o skali i charakterze cierpienia zwierząt.
W Polsce co roku wykorzystywane są dziesiątki, a nawet setki tysięcy zwierząt w badaniach, w tym także w procedurach o wysokiej dotkliwości. Ostatnie publicznie dostępne dane pochodzą z 2022 r. – wg unijnej bazy ALURES w Polsce do doświadczeń wykorzystano wtedy 121 206 zwierząt. Danych za 2023 r. zapewne doczekamy się w tym roku. To kolejna kwestia – nie wystarczy dostęp do danych, potrzebny jest dostęp do danych na czas.
Jawność w tym obszarze jest absolutnym minimum: oznacza dostęp do informacji o liczbie wykorzystywanych i zabijanych zwierząt, rodzajach doświadczeń, uzasadnieniach decyzji oraz realny udział strony społecznej w procedurach. Bez tego nie ma mowy o etycznej kontroli badań naukowych.
Do tego obrazu niejawności trzeba dodać jeszcze jeden, często pomijany obszar – przemysł hodowlany, w którym liczba krzywdzonych zwierząt idzie w miliardy. Brakowanie, upadki, zagęszczenie obsady, wymiana stada, DJP, maceracja. Matematyka i ekonomia. Słupki i wykresy wydajności maskujące codzienną gehennę istot zdolnych do odczuwania.
W tym kontekście szczególnie niepokojące są próby ograniczania śledztw prowadzonych przez aktywistów prozwierzęcych. To właśnie dzięki takim działaniom – dokumentowaniu warunków na fermach, nagrywaniu transportów czy ujawnianiu nieprawidłowości – opinia publiczna ma dostęp do informacji, które w innym przypadku pozostałyby ukryte. Coraz częściej jednak, w różnych państwach, pojawiają się działania zmierzające do podważania wiarygodności takich materiałów, a także propozycje regulacji prawnych, które mogłyby zniechęcać – m.in. pod groźbą konsekwencji finansowych lub kar więzienia – do ich pozyskiwania i publikowania. W praktyce oznacza to ograniczanie jednego z nielicznych skutecznych mechanizmów społecznej kontroli nad sektorem, który w dużej mierze pozostaje zamknięty i nieprzejrzysty.
Jednocześnie jesteśmy świadomi i świadome, że wiarygodność ruchu prozwierzęcego zależy także od nas samych. Także organizacje społeczne powinny być transparentne: jawne finanse, rzetelne raporty z działań, jasne kryteria interwencji. Tylko wtedy możemy konsekwentnie domagać się tych samych standardów od różnych instytucji.
„Zwierzęta mają prawo do jawności” to sprzeciw wobec świata, w którym ich los rozstrzyga się w ukryciu. Oznacza jawność systemów, decyzji i pieniędzy – ale przede wszystkim jawność istnienia każdego pojedynczego zwierzęcia, które trafia pod ludzką opiekę (aczkolwiek czasem jest to zwyczajna niewola), niezależnie od tego czy chodzi o schronisko, ogród zoologiczny, czy firmę lub instytucję naukową. Bo tylko to, co widoczne, może być kontrolowane. A tylko to, co realnie kontrolowane, może być naprawdę chronione.
Marsz Wyzwolenia Zwierząt
Marsz Wyzwolenia Zwierząt to największa tego typu akcja uliczna w Polsce, będąca odważną manifestacją na rzecz uznania praw wszystkich istot czujących i głośno sprzeciwiającą się ich uciskowi. Tegoroczny Marsz Wyzwolenia Zwierząt odbędzie się 5 września, jak zwykle w Warszawie.
Organizację tegorocznego Marszu Wyzwolenia Zwierząt możesz wesprzeć na ZRZUTCE - zachęcamy do wpłat, nawet drobnych, oraz do udostępniania linku.
#IdęDlaZwierząt
Źródło: Fundacja "W Imię Zwierząt"