Aktywiści, aktywistki i inne osoby zajmujące się etyką relacji z innymi zwierzętami często mówią o źle i barbarzyństwie hodowli przemysłowej. To błąd. Wyjaśniamy dlaczego.
Hodowla przemysłowa to współczesna forma hodowli opierająca się na koncentracji dużej liczby zwierząt w jednym miejscu; charakteryzuje się mechanizacją, intensyfikacją, automatyzacją i maksymalizacją zysków. To oczywiste, że każda z nich jest piekłem dla żyjących (i umierających) w niej zwierząt.
Ale co z przydomowymi hodowlami? Jeśli ktoś z Was pracował w NGO przeprowadzającym interwencje lub po prostu zna wieś wie, że żyją tam, lub raczej próbują przeżyć zwierzęta hodowane w celu ich wykorzystywania. Króliki, gołębie, kozy, kury, świnie, krowy, owce, kaczki. Ludzie potrafią zamknąć je gdziekolwiek. Podczas interwencji należy sprawdzić każdą ciemną komórkę, każdą dziurę, bo jest wysoce prawdopodobne, że wegetuje tam jakaś istota. Inwencja nie zna granic. O istnieniu tych zwierząt wiedzą na ogół tylko ich oprawcy. Często nie są nigdzie zarejestrowane, a jeśli są, to i tak nie zmienia ich sytuacji. Unieruchomione, upodlone świnie. Chore, nieleczone krowy. Łyse kury. Kaczki, których warunki bytowania powodują nieustanne cierpienie. Więzione w ciemnych, brudnych szopach gołębie. Króliki, które nie mają się jak obrócić w klatkach i są narażone na upał i mróz. Są ich miliony. Można im zrobić wszystko.
Polskie prawo dopuszcza także zabijanie w "warunkach domowych" królików, świń, cieląt, krów, kur, kaczek, gęsi, owiec i innych zwierząt uwikłanych w hodowlę. Mimo że nie istnieje humanitarny sposób odebrania życia komuś kto chce żyć, nie istnieje również żaden sposób kontrolowania tego, jak zabija się zwierzęta na wsiach. Nikt o nich nie wie, dla świata nie istnieją, nikogo nie obchodzą. Są skrajnie narażone na milion form przemocy. Przydomowe mini obozy koncentracyjne są takim samym złem jak hodowla przemysłowa. Nie tylko ze względu na to, że sam fakt niewolenia, wykorzystywania i zabijania jest złem. Warunki w nich są zazwyczaj dramatyczne. O ile w hodowli przemysłowej uderzające jest jej podobieństwo do Auschwitz, o tych małych należałoby myśleć jak o więzieniach na tajskiej prowincji. Oczywiście nawet gdyby warunki życia tych zwierząt były dobre, nie eliminuje to w żaden sposób zła wykorzystywania, niewolenia i zabijania w przydomowych enklawach szowinizmu gatunkowego. Mówiąc o hodowli nigdy nie należy zawężać jej do przemysłowej, bo w ten sposób pomija się miliony istot. Należy jasno mówić o tym, że życie i śmierć zwierząt w hodowli nieprzemysłowej to koszmar.
Prosimy jednak o powstrzymanie się przed klasistowskimi komentarzami. Mleko, jaja, wełna, pióra kończą też w miejskich i inteligenckich szafach i lodówkach.
Marsz Wyzwolenia Zwierząt
Obserwuj Marsz Wyzwolenia Zwierząt na FB oraz IG.
Marsz Wyzwolenia Zwierząt to największa tego typu akcja uliczna w Polsce, będąca odważną manifestacją na rzecz uznania praw wszystkich istot czujących i głośno sprzeciwiającą się ich uciskowi. Tegoroczny Marsz Wyzwolenia Zwierząt odbędzie się 5 września, jak zwykle w Warszawie.
Organizację tegorocznego Marszu Wyzwolenia Zwierząt możesz wesprzeć na ZRZUTCE - zachęcamy do wpłat, nawet drobnych, oraz do udostępniania linku.
#IdęDlaZwierząt
Źródło: Fundacja "W Imię Zwierząt"