Paradoks przeciętności: żeby zmienić normę krzywdzenia potrzebujemy przedefiniować zwyczajność! Dlatego ten artykuł jest o politycznej sile codzienności, która powinna być w 2026 roku jednym z najważniejszych narzędzi wyzwalania zwierząt.
Niemal zawsze, niemal w każdej sytuacji życiowej, jesteśmy jako ludzie w znacząco lepszej sytuacji od innych zwierząt, ponieważ wciąż przynależymy do gatunku, który ma władzę. I nawet jeśli w ramach naszego gatunku ta władza rozłożona jest bardzo niesprawiedliwie, rzadko zdarza się tak, by uniemożliwiała nawet najsłabszym ludziom krzywdzenie zwierząt. A to z kolei oznacza, że niezależnie od naszego miejsca w świecie zawsze możemy zrobić coś dla nich.
Powyższe to jednak tylko przypis do głównych rozważań. A one dedykowane są ludziom „przeciętnym” – nie w sensie braku wrażliwości czy odwagi, lecz w sensie życia bez heroicznego mitu. Osobom, które mają względnie sprawne ciało i umysł, mają gdzie mieszkać i co jeść, posiadają wykształcenie umożliwiające im wykonywanie rozmaitych prac, rozwijają swoje pasje i funkcjonują w sieciach relacji społecznych. To właśnie te osoby mają do odegrania ogromną rolę jako sojusznicy w walce o wyzwolenie zwierząt.
Mają zasoby, by się angażować – a tym samym zmieniać otoczenie społeczno-kulturowe i tworzyć podstawy do coraz śmielszych roszczeń politycznych. Bo idzie przecież o zmianę normy.
Jeśli źródłem dzisiejszej opresji zwierząt jest norma pozwalająca na ich wykorzystywanie i krzywdzenie, to znaczy, że aby zmienić ich los, potrzebujemy nowej normy. Radykalnie nowej normy. Wegańskiej i sentiocentrycznej. I tu pojawia się paradoks: tę radykalność można osiągnąć jedynie poprzez przeciętność. Radykalność stania po stronie zwierząt zacznie mieć realną moc dopiero wtedy, gdy stanie się normą – a do tego potrzeba odpowiednio licznej grupy zaangażowanych ludzi, działających na wszelkich możliwych polach ludzkiej aktywności.
Dlatego na początku stycznia przychodzimy do Was z czymś na kształt noworocznych postanowień – a właściwie z prośbą, byście angażowały i angażowali się na rzecz zwierząt w możliwie różnych przestrzeniach. Marsz, który 5 września 2026 r. znów przejdzie ulicami Warszawy, jest symboliczny i ważny. Ma być mocny, wyrazisty, stanowić coroczny moment kulminacyjny – wspólny krzyk dla zwierząt. Ale poza nim jest codzienność. I to właśnie w tej codzienności wykuwają się najważniejsze zmiany.
Musimy hakować normę – to znaczy konsekwentnie podważać to, co uznano za „oczywiste”, gdy ta oczywistość oznacza krzywdę zwierząt. Zmieniać to, co wydaje się „normalne”, gdy ta normalność opiera się na powodowaniu cierpienia istot czujących. W rozmowach z bliskimi, w miejscach pracy, w wyborach konsumenckich, w języku, którego używamy, i w decyzjach, które na pozór wydają się małe i prywatne. Chodzi o radykalne stanie po stronie zwierząt w okolicznościach uznawanych za zwyczajne.
Dlatego szczególnie chcemy zachęcić osoby, które dotąd nie działały aktywnie, do poszukania – samodzielnie i we wspólnych rozmowach – najlepszej dla siebie formuły zaangażowania i dołączania do pracy nad zmianą normy. Nasza różnorodność kompetencji – zawodowych, społecznych, twórczych – jest dziś naszą kluczową, a w gruncie rzeczy jedyną realną siłą w walce o wyzwolenie zwierząt.
Aktywizm to nie tylko ulica, choć ta bywa niezwykle ważna, gdy udaje się ją oddać zwierzętom. Aktywizm to także codzienne, często mozolne rozmowy ze znajomymi, współpracownikami i sąsiadami. Może mieć formę ekstrawertyczną albo zupełnie introwertyczną. Zwierzęta potrzebują i artystek, i nerdów komputerowych ;) potrzebują każdej i każdego z nas – bo każde z nas potrafi czytać, pisać, rozmawiać, ma telefon, sieci rodzinne i przyjacielskie oraz dokonuje wyborów konsumenckich. Powinniśmy wchodzić śmiało i odważnie zajmować miejsca dla zwierząt w kolejnych przestrzeniach, w których dotąd ich los był przemilczany. Punkt po punkcie, konsekwentnie i uczciwie wobec nich.
Pomyślcie proszę – pomyślmy wspólnie – jak nasza różnorodność może realnie przyczyniać się do zmiany normy. I gdzie, w swoim własnym życiu, możemy zacząć ją hakować już dziś. Bo to właśnie w tej codziennej „przeciętności” rozstrzyga się los zwierząt!
Marsz Wyzwolenia Zwierząt
Tekst pierwotnie został opublikowany na FB oraz IG kolektywu Marsz Wyzwolenia Zwierząt.
Marsz Wyzwolenia Zwierząt to największa tego typu akcja uliczna w Polsce, będąca odważną manifestacją na rzecz uznania praw wszystkich istot czujących i głośno sprzeciwiającą się ich uciskowi. Tegoroczny Marsz Wyzwolenia Zwierząt odbędzie się 5 września, jak zwykle w Warszawie.
Zachęcamy do obejrzenia/wysłuchania przemówień z ubiegłorocznego Marszu Wyzwolenia Zwierząt:
#IdęDlaZwierząt
Źródło: Fundacja "W Imię Zwierząt"