Marsz Wyzwolenia Zwierząt: Czym jest przemoc ze względu na gatunek?
Czy „okrucieństwo wobec zwierząt” to właściwe słowo? Romina Kachanoski proponuje precyzyjniejsze: przemoc na tle gatunkowym. To nie wyjątki, lecz system – od jedzenia i ubrań po eksperymenty i rozrywkę, od zaniechań po zniszczenie środowisk. Problemem nie jest „złe traktowanie”, lecz wykluczenie z kręgu moralnego. Skoro to norma społeczna, czy jesteśmy gotowi ją zakwestionować?
Jako że w kontekście relacji ze zwierzętami zwykło mówić się na chybił-trafił i bez namysłu o okrucieństwie, znęcaniu się czy sadyzmie, które często występują pomieszane, chcemy Wam zaproponować porządkujący i trafny termin, zaproponowany przez argentyńską badaczkę, Rominę Kachanoski, służący do opisania zarówno legalnych jak i nielegalnych form krzywdzenia zwierząt. Romina jest psycholożką społeczną, a stworzonym i opracowanym przez nią terminem jest „przemoc ze względu na gatunek/przemoc na tle gatunkowym”, który powstał w analogii do przemocy ze względu na płeć, rasistowskiej czy klasistowskiej. Kiedy mówimy o szowinizmie gatunkowym, mamy na myśli postrzeganie zwierząt pozaludzkich. Kiedy mówimy o przemocy ze względu na gatunek, mamy na myśli konkretne krzywdzące działania podejmowane wobec zwierząt.
Czym więc jest przemoc na tle gatunkowym? Mówiąc najprościej, to rodzaj przemocy, której ktoś doświadcza dlatego, że jest kotem, świnią czy sarną, a nie doświadczyłby jej gdyby był człowiekiem (a czasami zwierzęciem innego gatunku). To asymetryczny i opresyjny sposób relacjonowania się ludzi z innymi zwierzętami mający swoje korzenie w uprzedzeniu wobec nich. To uprzedzenie nosi nazwę gatunkowizmu. Tak więc, przemoc na tle gatunkowym nie jest znęcaniem się nad zwierzętami. Kiedy mówimy o znęcaniu się nad zwierzętami, automatycznie myślimy o jego przeciwieństwie. Jest nim dobre traktowanie. Problemem nie jest jednak to czy traktujemy kogoś dobrze cz źle, ale to, czy włączamy do kręgu moralnego i uznajemy jego podmiotowość i interesy.
Kiedy zatem mówimy o okrucieństwie, torturach i sadyzmie, mówimy o rodzajach przemocy na tle gatunkowym, bardzo destrukcyjnych, z potwornymi konsekwencjami dla ofiary, wyniszczających, jednak należy podkreślić, że mówimy jedynie o rodzajach spośród wielu istniejących. Ten problem nie zamyka się w „okrucieństwie”, dlatego że nie mówimy o pojedynczych przypadkach. Mówimy o normie, nie o przypadkach marginalnych. O całej machinie krzywdzenia zwierząt, którą jest przemysł spożywczy. O kolejnej machinie, związanej ze zwierzętami z grupy „towarzyszące”. O zaniechaniu pomocy zwierzętom wolno żyjącym. Przemoc na tle gatunkowym jest przemocą społeczną i istnieje dlatego, że tak się umówiliśmy. Jest związana z paktem społecznym.
To społeczeństwo wyznacza granice i normy, czyli zachowania na które powszechnie się godzimy i które wspieramy. Każdy kto jest weganinem lub weganką, łamie tę normę stosowania przemocy wobec zwierząt. Romina wyjaśnia, że nasza percepcja rzeczywistości nie jest tym samym co ta rzeczywistość. To proces scalania informacji i „negocjowania” z informacjami które mogliśmy pozyskać i zrozumieć. Dlatego budujemy rzeczywistość wielokrotnie. Na przestrzeni wieków ludzie sądzili, że są centrum wszechświata i miarą wszechrzeczy. Podobnie jak sądziliśmy kiedyś, że Ziemia jest płaska, dziś sądzimy, że inne zwierzęta urodziły się żeby nam służyć. Ludzie żeby żyć nie muszą wykorzystywać innych zwierząt. A jednak, teraz i w każdej minucie, każdego dnia, na całej planecie nadal stosujemy przemoc na tle gatunkowym. Może to być przemoc bezpośrednia, czyli jak już wskazuje jej nazwa, przemoc interpersonalna, ciałem w ciało. Bezpośrednie spotkanie prześladowcy i ofiary. Ale to nie jej jedyna forma. Może być ona fizyczna, psychiczna, przestrzenna polegająca na przykład na ograniczaniu przestrzeni życiowej.
Kolejnym rodzajem jest zaniechanie. Z zaniechaniem mamy do czynienia wtedy, kiedy powinniśmy pomóc ofierze, a tego nie robimy. Dotyka to wielu zwierząt pozaludzkich; na przykład: kiedy jest pożar, czasami więzi się zwierzęta bo bardziej się opłaca je zamknąć: wtedy rząd wypłaci odszkodowania. Często dotyczy zwierząt wolno żyjących, którym nie udzielamy pomocy, choć moglibyśmy to zrobić.
Kolejny rodzaj to przemoc instrumentalna na tle gatunkowym. Zazwyczaj przemoc na tle gatunkowym stosuje się, żeby osiągnąć jakiś cel. To cel instrumentalny. Oznacza to, że chcemy w zamian osiągnąć korzyść. W jakich celach my, ludzie, używamy innych zwierząt? W niezliczonych, prawie do wszystkiego. Pytanie jakie należałoby zadać to raczej kiedy nie używamy innych zwierząt. Kiedy ich jeszcze nie odkryliśmy albo kiedy jeszcze nie odkryliśmy do czego możemy ich używać. I znów to samo, wracamy do statusu własności, użyteczności, tego co jest dla nas nadrzędne w stosunku do podmiotowości zwierząt. Przemoc instrumentalna ma 4 główne osie: jedzenie, ubranie, eksperymenty i rozrywka.
Kolejnym rodzajem jest przemoc uboczna. Uboczną przemoc na tle gatunkowym też można łatwo wyjaśnić. Nasze ludzkie zwyczaje zagrażają siedzibom innych zwierząt: zanieczyszczamy morza, góry i rzeki. To ich domy. I odbieramy im je. Kiedy zostają ich pozbawione, są bardziej narażone na doświadczanie krzywdy społecznej. Jakiego rodzaju? Na przykład ze strony myśliwych. Po prostu nie mogą znaleźć schronienia. Kiedy dochodzi do pożaru lasu, zazwyczaj nie wspomina się nawet o innych ofiarach niż ludzkie. A co z innymi zwierzętami? Stały się bezdomne. I prawdopodobnym jest, że jeśli nie znajdą nowego schronienia, zapłacą za to życiem. I wreszcie niezliczone zwierzęta pozaludzkie, które umierają z powodu plastiku.
Przemoc na tle gatunkowym jest strukturalna. Jak wskazuje jej nazwa, podtrzymują ją struktury. Stworzyliśmy cały aparat, całą infrastrukturę żeby stosować przemoc ze względu na gatunek. Rzeźnie, garbarnie, oceanaria, zoo, hodowle. Jest potężna, jeśli chodzi o wyniszczające konsekwencje dla ofiar gatunkowizmu.
Kolejnym rodzajem jest przemoc dyskursywna. To wszystkie przemocowe wypowiedzi o wyłączeniu innych zwierząt z kręgu moralnego. Na przykład tabliczka: „Prywatny teren łowiecki”. Całkowicie znormalizowane. Jakie są jej skutki? Że łagodzi dysonans poznawczy. To znaczy, że z jednej strony przemoc to przemoc, niezależnie od tego jak próbuje się ją usprawiedliwiać. Ale łatwiej jest dostosować sposób myślenia niż zmienić zwyczaj. Tak więc często próbuje się ukryć fakt że coś jest przemocą przy użyciu narracji odbierając tej przemocy wagę, aby jakoś sobie poradzić z rozdźwiękiem którego doświadczamy.
To jedynie kilka przykładów z (niestety) bogatej typologii przemocy ze względu na gatunek, która odzwierciedla te same złożone aspekty, co każda inna znana nam obecnie forma przemocy społecznej. Przemoc na tle gatunkowym jest więc problemem społecznym o skali globalnej i jesteśmy daleko od prób zapobieżenia mu lub wyeliminowania go; jest dostępnym sposobem działania w społeczeństwie.
Marsz Wyzwolenia Zwierząt
Tekst pierwotnie został opublikowany na FB oraz IG kolektywu Marsz Wyzwolenia Zwierząt.
Marsz Wyzwolenia Zwierząt to największa tego typu akcja uliczna w Polsce, będąca odważną manifestacją na rzecz uznania praw wszystkich istot czujących i głośno sprzeciwiającą się ich uciskowi. Tegoroczny Marsz Wyzwolenia Zwierząt odbędzie się 5 września, jak zwykle w Warszawie.
Organizację tegorocznego Marszu Wyzwolenia Zwierząt możesz wesprzeć na ZRZUTCE - zachęcamy do wpłat, nawet drobnych, oraz do udostępniania linku.
#IdęDlaZwierząt
Źródło: Fundacja "W Imię Zwierząt"