Konsultacje projektu o wygaszeniu rozwiązań wynikających z ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy. Organizacje zgłosiły dziesiątki uwag
Cztery dni na analizę skomplikowanej ustawy w okresie świątecznym? Polskie organizacje pozarządowe powiedziały „nie" i wywalczyły realny dialog. W siedzibie MSWiA odbyły się konsultacje dotyczące wygaszania specustawy ukraińskiej. Społecznicy alarmują: nowe przepisy mogą uderzyć w najsłabszych – samotne matki, osoby starsze i uchodźców bez kompletu dokumentów. Zgłosili wiele merytorycznych uwag. Przedstawiciele MSWiA zadeklarowali ich przeanalizowanie.
W poniedziałkowe popołudnie 12.01.2026 r. w siedzibie MSWiA przy ulicy Batorego w Warszawie odbyło się spotkanie konsultacyjne dotyczące projektu ustawy o wygaszeniu rozwiązań wynikających z ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa.
Spotkanie zorganizowano w odpowiedzi na apel organizacji społecznych, które przed świętami oprotestowały sposób, w jaki rząd próbował przeprowadzić konsultacje wymienionej ustawy.
Przypomnijmy, że projekt został przesłany kilkunastu organizacjom pozarządowym dzień przed Wigilią, po godzinach pracy, z terminem odniesienia się do niego do 2 stycznia 2026. W praktyce oznaczało to, że na konsultację dość złożonego aktu prawnego organizacjom pozostawiono cztery dni robocze. List protestacyjny podpisało ponad 60 organizacji, interweniowała także Rada Działalności Pożytku Publicznego.
Spotkanie konsultacyjne zorganizowało MSWiA we współpracy z RDPP. Można było w nim wziąć udział osobiście lub online.
Pomimo krótkiego czasu wyznaczonego na konsultacje, niektóre organizacje zajmujące się pomocą prawną migrantom i migrantkom przesłały Ministerstwu swoje opinie do projektu w pierwotnie wyznaczonym terminie – opinię Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz Stowarzyszenia Interwencji Prawnej można znaleźć na stronach internetowych organizacji. Głos zabrał także Rzecznik Praw Obywatelskich.
Od rozwiązań nadzwyczajnych do systemowych
Na początku spotkania konsultacyjnego autorzy projektu wyjaśnili motywy stojące za jego powstaniem. Zwrócili uwagę na konieczność zastąpienia tymczasowych rozwiązań, które wprowadzała specustawa „ukraińska”, stałymi. Przypomnieli również o oświadczeniu prezydenta, który podpisując jesienią nowelizację Ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy, stwierdził, że kolejnej już nie podpisze i oczekuje od rządu przygotowania innych propozycji. Wyjaśnili także, że istnieje potrzeba zrównania statusu uchodźców wojennych Ukrainy ze statusem innych cudzoziemców w Polsce.
Grzegorz Ziomek, dyrektor Departamentu Administracji Publicznej MSWiA, zwrócił uwagę, że pomoc, której udzielamy uchodźcom i uchodźczyniom, uległa diametralnej zmianie – pod koniec 2022 r. z ośrodków zbiorowego zakwaterowania korzystało blisko 90 tysięcy osób, pod koniec 2024 r. 29 tysięcy, natomiast obecnie jest to kilkanaście tysięcy. Są to osoby, które mają trudności z opuszczeniem tych ośrodków, ponieważ należą do grup wymagających szczególnego wsparcia.
Paweł Dąbrowski, dyrektor Departamentu Spraw Międzynarodowych i Migracji MSWiA, mówił o tym, że obecnie obowiązują dwa akty prawne – ustawa dotycząca pomocy Ukrainie oraz Ustawa o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP. Po uchyleniu tej pierwszej, pozostałaby tylko druga ustawa, a jej przepisy uchwalono ponad 20 lat temu i nie przystają one już do obecnej rzeczywistości.
Warunki, których nie przewiduje prawo UE
Podczas spotkania konsultacyjnego przedstawiciele i przedstawicielki organizacji społecznych zgłosili kilkadziesiąt uwag do projektu. Dotyczyły one przede wszystkim niezgodności niektórych przepisów projektu z przepisami unijnymi, które przyznają osobom z Ukrainy uciekającym przed wojną ochronę do 4 marca 2027 roku bez dodatkowych warunków, podczas gdy proponowane w nowelizacji zapisy przewidują, że ochrona czasowa cudzoziemca wygasa, jeżeli nie złoży on w terminie 14 dni od dnia przekroczenia granicy wniosku o nadanie numeru PESEL.
Analogiczny zarzut pojawił się w odniesieniu do przepisu uzależniającego ochronę od przedstawienia do 31 sierpnia 2026 roku dokumentu podróży. Osoby, które tego nie zrobią, miałyby stracić prawo do legalnego pobytu w Polsce. Ten przepis oznacza w praktyce uzależnienie w przyszłości uzyskania ochrony czasowej od przedstawienia dokumentu podróży. Takich warunków również nie stawiają przepisy unijne.
Myrosłava Keryk z Fundacji „Ukraiński Dom” przypominała, że osoby z terenów okupowanych często nie posiadają dokumentów ukraińskich, bo je utraciły. Organizacje proponowały, aby ustalanie tożsamości uchodźców i uchodźczyń było możliwe na podstawie także innych dokumentów.
Marcin Sośniak z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zauważył, że żaden przepis dyrektywy nie uzależnia otrzymania ochrony czasowej od podjęcia jakichkolwiek działań. Państwo może prowadzić rejestrację uchodźców, ale nie może być związku między brakiem dokonania rejestracji a korzystaniem z ochrony czasowej w zakresie legalnego pobytu.
Organizacje zwracały również uwagę na to, że projekt ustawy uzależnia dostęp do ochrony czasowej od legalnego wjazdu do Polski, podczas gdy prawo UE wskazuje, że ochrona czasowa przysługuje osobom uciekającym przed wojną niezależnie od sposobu wjazdu.
Za niezgodne z przepisami unijnymi organizacje uznały także wykreślenie z Ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony zapisów o łączeniu rodzin (dotyczy to sytuacji, gdy rodzina cudzoziemca korzystającego z ochrony czasowej przebywa poza terytorium Polski, podejmuje się działania mające na celu połączenie rodziny) oraz zmiany w uprawnieniach w dostępie do opieki zdrowotnej (pełna bezpłatna opieka zdrowotna przysługiwałaby tylko wąskiej, określonej w ustawie, grupie uchodźców i uchodźczyń z Ukrainy; pozostałe osoby objęte ochroną czasową miałyby mieć dostęp do opieki medycznej tylko jeśli posiadają tytuł ubezpieczenia).
Rejestracja jako warunek ochrony? MSWiA odpowiada na zarzuty
Dyrektor Paweł Dąbrowski wyjaśnił, że autorzy projektu stanęli przed wyzwaniem dotyczącym określenia momentu rozpoczęcia ochrony czasowej. Jego zdaniem przyjęcie stanowiska, że zaproponowane rozwiązanie jest sprzeczne z przepisami UE, dopuszczałoby sytuację, w której na terytorium Polski można wjechać nie posiadając dokumentu podróży, następnie nie rejestrować się i być w świetle prawa traktowanym jako beneficjent ochrony czasowej z wszystkimi tego konsekwencjami.
– Władze państwowe nie mogą iść na tak daleko idący liberalizm, a sam akt rejestracji nie wydaje się być aż tak uciążliwy dla cudzoziemcy – mówił dyrektor Departamentu Spraw Międzynarodowych i Migracji MSWiA.
Odpowiedział także na argumenty organizacji, że Dyrektywa nie wymaga dokonania rejestracji.
– Dyrektywa nie przewiduje także sytuacji braku tejże rejestracji, bo w ogóle nie jest to przedmiot jej regulacji – mówił, podtrzymując swoją opinię na temat zgodności projektowanych rozwiązań z Dyrektywą. Stwierdził jednocześnie, że możliwa jest dyskusja nad wydłużeniem czasu na dokonanie rejestracji.
Otwartość na wydłużenie tego terminu podkreślił także wiceminister Czesław Mroczek, który zadeklarował także ponowne poddanie analizie zgodności regulacji projektu z Dyrektywą.
– Będziemy to jeszcze bardzo drobiazgowo analizować – zapewnił.
60 dni w ośrodku i koniec pomocy? Organizacje alarmują
Organizacje społeczne wielokrotnie odnosiły się do kwestii związanych z ośrodkami zbiorowego zakwaterowania, a szczególnie do zapisów, według których – w przypadku wybuchu konfliktu zbrojnego – ośrodki zbiorowego zakwaterowania będą funkcjonowały tylko przez 12 miesięcy, a osoby korzystające z takich miejsc będą mogły w nich przebywać tylko do 60 dni od momentu wjazdu do Polski. Poza tym okresem pomoc mogłyby uzyskać tylko osoby z grup wrażliwych.
Organizacje zwracały uwagę, że oznacza to pozbawienie wsparcia osób z Ukrainy, którym nie udało się jeszcze usamodzielnić, natomiast w przypadku potencjalnego nowego konfliktu zbrojnego – ten termin będzie zbyt krótki.
Krąg osób, które mogą zostać zaliczone do grup wrażliwych określono także, zdaniem organizacji, zbyt wąsko. Organizacje uznały te rozwiązania – tak jak poprzednie – za niezgodne z prawem unijnym. Zaproponowały w tym zakresie szereg zmian.
Anna Mirkowska ze Stowarzyszenia Mudita zwróciła uwagę na konieczność włączenia do katalogu grup wrażliwych samotnych opiekunów trojga lub więcej dzieci. Zaznaczyła, że takim osobom bardzo trudno jest się usamodzielnić, ponieważ – w przeciwieństwie do rodzin polskich w podobnej sytuacji – nie mają wsparcia środowiskowego ze strony rodziny czy znajomych, a także mają duży problem z wynajęciem mieszkania na rynku komercyjnym.
Myrosłava Karyk zauważyła, że w związku z dynamicznie zmieniającą się sytuacją w Ukrainie wciąż mogą pojawiać się w Polsce nowe osoby spoza grup wrażliwych, które nie uzyskają żadnego wsparcia. Joanna Talewicz z Fundacji w Stronę Dialogu zwróciła uwagę na trudną sytuację rodzin romskich i brak programów, które skutecznie odpowiadałyby na wyzwania, z którymi mierzy się społeczność romska z Ukrainy w Polsce.
Przedstawicielka Fundacji Leny Grochowskiej mówiła o tym, że liczba osób przebywających w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania jest w rzeczywistości większa niż podawana przez przedstawicieli ministerstwa, a wynika to z formalnych kwestii dotyczących raportowania. Zwróciła uwagę, że liczba osób w ośrodkach zmalała nie na skutek braku potrzeby zakwaterowania uchodźców, tylko z powodu zmienionych już wcześniej przepisów ustawy. Dodała, że koszt utrzymywania w ośrodkach osób, które nie spełniają kryteriów ustawowych, biorą na siebie obecnie organizacje pozarządowe.
MSWiA: uchodźcy nie mogą być traktowani lepiej niż obywatele polscy
– Nie mamy żadnych sygnałów mówiących o tym, że to ograniczenie spowodowało problemy istotne wśród nowych uchodźców – mówił dyrektor Grzegorz Ziomek, dodając, że już obecnie ze wsparcia ośrodków mogą korzystać wyłącznie osoby z grup wrażliwych.
Zauważył również, że uchodźcy z Ukrainy nie mogą być traktowani lepiej niż obywatele polscy, a mieszkanie w OZZ jest świadczeniem specjalnym dedykowanym uchodźcom z Ukrainy.
– Nawet, jeżeli nośna społecznie jest kwestia tego, że matka samotna wychowuje kilkoro dzieci, to trzeba pamiętać o tym, że ta matka może również pójść do pracy, a te dzieci mogą korzystać z różnego typu systemów instytucjonalnego wsparcia dzieci w Polsce – mówił Grzegorz Ziomek, przypominając także o uprawnieniu do korzystania z 800 plus. Zadeklarował jednak, że MSWiA będzie jeszcze analizować kwestie związane z grupami wrażliwymi we współpracy z właściwymi resortami.
Sądy administracyjne: dalsze zawieszanie terminów jest niezasadne
Projekt zakłada także, że do 4 marca 2027 r. wojewodowie nie muszą dotrzymywać terminów w sprawach pobytowych cudzoziemców, a już biegnące terminy są wstrzymane. Organizacje krytykowały to – istniejące już wcześniej – rozwiązanie. Zwracały uwagę na niezgodność tych rozwiązań z przepisami Konstytucji i przepisami unijnymi. Wskazywały, że administracja miała dużo czasu na dostosowanie swojego działania do sytuacji wojny w Ukrainie i obecnie możliwe jest już przestrzeganie terminów kodeksowych.
Stowarzyszenie Interwencji Prawnej zauważyło, że istnieją już orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego, które stwierdzają, że dalsze zamrażanie biegu terminów narusza zasadę proporcjonalności i o ile było zasadne w początkowym czasie po eskalacji konfliktu zbrojnego w Ukrainie, to sytuacja obecna nie uzasadnia dalszego zawieszenia tych terminów.
Ryzyko sankcji wobec pracowników bez ich winy
Krytykowano także rozwiązanie, według którego legalność pracy osób objętych ochroną czasową zależy od dopełnienia obowiązków formalnych przez pracodawcę – powiadomienia urzędu pracy w określonym terminie. Projekt nie zawiera natomiast żadnych mechanizmów ochrony pracownika przed zarzutami nielegalnego wykonywania pracy w sytuacji, kiedy pracodawca nie dokona powiadomienia lub naruszy termin. Konsekwencją nielegalnego wykonywania pracy może być zobowiązanie cudzoziemca do powrotu do kraju pochodzenia, choć nie ponosi on żadnej winy.
Przedstawicielka Stowarzyszenia Interwencji Prawnej zwróciła uwagę na niezasadność uchylenia przepisów, które przyznają uprawnienie do wykonywania pracy w Polsce wszystkim obywatelom Ukrainy, nie tylko tym objętym ochroną czasowej na terytorium RP. Projektodawca nie wyjaśnił w uzasadnieniu projektu, jakie okoliczności legły u podstaw takiego rozwiązania. Nie zaproponowano żadnych przepisów przejściowych.
Dyrektor Ziomek w odpowiedzi stwierdził, że te kwestie wymagają jeszcze analizy i że resort pracuje nad rozwiązaniem systemowym.
Cyfrowe zaświadczenia a ryzyko wykluczenia
Zauważono także, że wprowadzenie wyłącznie elektronicznego – zamiast papierowego – zaświadczenia o objęciu ochroną czasową może być problematyczne dla osób z niepełnosprawnościami oraz osób starszych. Joanna Talewicz z Fundacji w Stronę Dialogu zwracała także uwagę na sytuację romskich rodzin z Ukrainy – zarówno w tym kontekście, jak i w kontekście braku posiadania przez część tych osób dokumentów potwierdzających tożsamość.
30 dni poza Polską i wygaśnięcie ochrony
Organizacje zwracały także uwagę na przepis o wygaśnięciu ochrony czasowej w sytuacji wyjazdu cudzoziemca z Polski na czas powyżej 30 dni – postulowały zróżnicowanie sytuacji osób wyjeżdżających dobrowolnie oraz osób wyjeżdżających zawodowo.
Dzieci w pieczy zastępczej poza systemem
Olga Trocha z Biura UNICEFF ds. Reagowania na Potrzeby Uchodźców w Polsce zwróciła uwagę na różne rozwiązania dotyczące pieczy zastępczej. UNICEFF docenia wprowadzenie do projektu definicji „zagranicznej instytucjonalnej pieczy zastępczej”, postuluje jednak uwzględnienie także „zagranicznej rodzinnej pieczy zastępczej”, ponieważ w Polsce jest kilkadziesiąt rodzin wychowujących nawet dziesięcioro dzieci, które nie są rodzinami zastępczymi według polskiego prawa.
Przedstawicielka UNICEFF zwróciła również uwagę na brak w nowej ustawie pomocy w usamodzielnianiu osób, które kończą 18 lat w pieczy zastępczej, a jednocześnie są uchodźcami wojennymi z Ukrainy – takie rozwiązania istniało w prawie dotychczas.
Doceniamy zmiany, ale sposób konsultacji musi się zmienić
– Widzimy bardzo dużo różnych pozytywnych rozwiązań i doceniamy, że generalnie starają się Państwo przenieść działające rozwiązania do standardowych przepisów i rozumiemy, że to jest trudne – mówiła Agnieszka Kosowicz z Polskiego Forum Migracyjnego, jednocześnie jednak zaapelowała o zmianę metody procedowania zmian prawnych. Zauważyła, że zasadne jest prowadzenie konsultacji z praktykami przed przygotowaniem projektów zmian prawnych.
Zaapelowała także o utworzenie grup roboczych – dotyczących osób z doświadczeniem bezdomności, osób w kryzysie zdrowia psychicznego i osób, które z różnych powodów nie zostaną objęte nowymi przepisami. Jej zdaniem potrzebne jest również wypracowanie wspólnej strategii informacyjnej o nowych zmianach oraz spotkanie dotyczące ich interpretacji – aby różne podmioty stosujące prawo rozumiały je tak samo.
Do trybu konsultowania projektów z organizacjami nawiązał także Kuba Wygnański z Fundacji Stocznia.
– Potrzebna jest naprawdę umowa społeczna między stronami, a nie, że my coś wyszarpujemy. Tak nie może być. To jest po prostu niebezpieczne dla całego tego systemu – mówił.
Przedstawiciele MSWiA podziękowali za wszystkie zgłoszone uwagi i zadeklarowali ich przeanalizowanie.
– Jeżeli dojdziemy do przekonania, że jakiś przepis powinien być zmieniony dla dobra przyjętych rozwiązań, to tak będziemy robić – powiedział wiceminister Mroczek.
Źródło: inf. własna ngo.pl
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.