Przeglądarka Internet Explorer, której używasz, uniemożliwia skorzystanie z większości funkcji portalu ngo.pl.
Aby mieć dostęp do wszystkich funkcji portalu ngo.pl, zmień przeglądarkę na inną (np. Chrome, Firefox, Safari, Opera, Edge).
'Darujmy procent!', GAZETA WYBORCZA, 2001.02.14
FIPress
Niech każdy z nas, podatników, sam decyduje o dwóch procentach swoich podatków: jeden oddając wybranej przez siebie organizacji społecznej, drugi legalnie zarejestrowanemu Kościołowi.
![]() |
"Gazeta" proponuje:
Niech każdy z nas, podatników, sam decyduje o dwóch procentach swoich podatków: jeden oddając wybranej przez siebie organizacji społecznej, drugi legalnie zarejestrowanemu Kościołowi.
Takie rozwiązanie, oparte na wzorach niemieckich i włoskich, w 1997 roku wprowadzono na Węgrzech. Podatnik może tam mniej oddać państwu (zamiast 20 - 18 procent, zamiast 30 - 28 proc. czy zamiast 40 - 38 proc.). Właśnie rozpoczyna się kolejny okres rozliczeń podatkowych, a wraz z nim walka o "jeden procent". Toczą ją organizacje społeczne spełniające określone warunki (m.in. zakaz działalności politycznej) oraz blisko 90 zarejestrowanych Kościołów.
Na billboardzie zdjęcie rozjechanego psa z podpisem: "Pomóż, aby innych psów nie spotkał ten los". W radiu poważny głos apeluje o wsparcie Kościoła luterańskiego. E-mailem nadchodzi prośba o pieniądze na operację chłopaka, który miał wypadek na lotni. W teatrze aktorzy zachęcają do wsparcia fundacji teatralnej.
Ci, którzy nie chcą nic dać na Kościół (np. ateiści), mogą przekazać "kościelny procent" na wyznaczony przez parlament cel zastępczy - w zeszłym roku była to budowa wałów powodziowych. Kto dostawał "procenty" od podatników, ma obowiązek publicznie (w prasie) zdać sprawę, jak wykorzystał pieniądze.
Liczba podatników, którzy korzystają z "prawa jednego procentu", z roku na rok rośnie: w 1997 r. - 1 mln osób, w 1999 r. - niemal 2 mln na ogólną liczbę 4,5 mln węgierskich podatników. Wprowadzając ustawę, państwo nie zrezygnowało z dotychczasowych form finansowania Kościołów i organizacji społecznych. Ale około połowy stowarzyszeń, które otrzymują wpływy "z procentu", nie dostaje dotacji państwowych. Część z nich - np. stowarzyszenia przyjaciół różnych małych miejscowości - wręcz powstała dzięki ustawie.
Przedyskutujmy węgierski pomysł, spróbujmy wprowadzić go w Polsce.
Myślę o Marku L., który życie poświęca prostowaniu ścieżek młodych warszawiaków z Powiśla. Sam wychowanek domu dziecka, okazał się fantastycznie skuteczny w tworzeniu młodzieży oparcia innego niż dom rodzinny (gdy nie działa) czy patogenna ulica. I to za pieniądze śmiesznie małe w porównaniu z państwową machiną pomocy. Gdy zmiana przepisów podcięła mu skrzydła, sprzedał mieszkanie i działa dalej.
Los takich fundacji zależy od polityków. Ich celem jest - i tak ma być w demokracji - zdobycie poparcia wyborców, więc wolą rzeczy bardziej efektowne (np. most, którym jeździ pół miasta). Poza tym: czy tacy trudni młodzi zaprotestują, gdy fundacji zabraknie? A jak czyjegoś bólu nie widać w telewizji, polityk nie traci.
Nie chcę popadać w populizm, politycy też ludzie, wielu szlachetnych. Ale ich zawodem jest wygrywanie wyborów. My, podatnicy, moglibyśmy wybierać w innym sensie. Kierując się sercem, interesem lokalnym, wartościami, które wszyscy deklarują (edukacja), ale dzielą budżet państwa inaczej. A także - potrzebą metafizyczną, religijną, gdy dajemy na wybrany Kościół.
Nie chcę gloryfikować fundacji. Bywają nieskuteczne, trafiają się nieuczciwe. Walcząc o pieniądze, czasem nabierałyby nas na piękne słowa lub znane twarze. Chciałbym jednak, by Polak - tak jak Węgier - stanął przed wyborem wartości bardziej bezpośrednim niż przy urnie. Nawet podatki zyskałyby ludzki wymiar.
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
Artykuły opublikowane w portalu ngo.pl prezentują wyłącznie poglądy ich autorów, autorek. Wyrażone w nich opinie, komentarze nie muszą być tożsame z poglądami redakcji.
Przedruk, kopiowanie, skracanie artykułów (lub ich fragmentów) z portalu ngo.pl wymaga zgody redakcji.
-
●Beata Kubiszyn-Puka
-
●Katarzyna Garbowska
-
●Aneta Maria Pawelczyk-Piłat dla ngo.pl
