Przeglądarka Internet Explorer, której używasz, uniemożliwia skorzystanie z większości funkcji portalu ngo.pl.
Aby mieć dostęp do wszystkich funkcji portalu ngo.pl, zmień przeglądarkę na inną (np. Chrome, Firefox, Safari, Opera, Edge).
W ostatnich dniach na alarm uderzyły media: z powodu silnej złotówki euro z unijnych funduszy straciły na wartości. Tak więc pieniędzy trafi do nas mniej niż to planowano, gdyż szacunki robiono według kursu euro z kwietnia ubiegłego roku. Przykład, podawany przez Gazetę Wyborczą, to Pomorze – według starych wyliczeń dostałoby w ramach Zintegrowanego Programu Rozwoju Regionalnego 712 mln złotych, według aktualnych to 654 mln euro. W całym kraju ta różnica to około 2 miliardów złotych. GW podaje, że Ministerstwo Finansów twierdzi, iż różnica zostanie wyrównana z budżetu.
Wypłaty dotacji będą takie, jakie są
zapisane w umowach. Jeżeli z powodu różnicy kursowej w województwach zacznie brakować pieniędzy,
rząd pokryje różnicę - deklaruje wiceminister gospodarki Krystyna Gurbiel w rozmowie z Konradem
Niklewiczem z Gazety Wyborczej. Dodała też, że "w ciągu tygodnia wyślemy do samorządów
wojewódzkich oficjalny komunikat, w którym wyjaśnimy, co robić w takiej sytuacji - tj. sytuacji, w
której rząd przekazuje wojewodom ("skarbnikom" regionalnym) kwoty na wnioski w euro,
które jest potem wymieniane na złotówki w banku prowadzącym rachunek urzędu wojewody. Gdy
euro zabraknie, budżet centralny ma dopłacić brakująca sumę w złotówkach.
Więcej w: rozmowa Konrada Niklewicza z
Krystyną Gurbiel "Rząd deklaruje, że wielkość dotacji nie jest zagrożona", w
portalu Gazety Wyborczej http://gazeta.pl http://gospodarka.gazeta.pl/firma/1,61785,2498493.html oraz
w artykule Macieja Sandeckiego "Mniej złotówek z Unii", Gazeta Wyborcza, 17 stycznia 2005
Źródło: Gazeta Wyborcza, 17 stycznia 2005, http://gazeta.pl, serwis gospodarka
Przedruk, kopiowanie, skracanie artykułów (lub ich fragmentów) z portalu ngo.pl wymaga zgody redakcji.
Artykuły opublikowane w portalu ngo.pl prezentują wyłącznie poglądy ich autorów, autorek. Wyrażone w nich opinie, komentarze nie muszą być tożsame z poglądami redakcji.