Budżet obywatelski na Pomorzu i nie tylko
Zapraszamy do lektury artykułu, opublikowanego w Gazecie Świętojańskiej, w którym porównujemy wprowadzanie mechanizmu budżetu obywatelskiego w polskich miastach. Przyglądamy się, jak wygląda sytuacja m.in. w Sopocie, Gdyni, Gdańsku, ale także Poznaniu czy Zielonej Górze.
Obywatelska potrzeba współdecydowania o mieście może realizować się w różnych formach, mniej lub bardziej legalnych demonstracji, czy ustanowionych prawem konsultacji społecznych. Polegają one na wyrażeniu przez członków zbiorowości opinii w przedstawionej sprawie. Wyniki konsultacji nie są jednak wiążące dla organów władzy publicznej.
W rozmowach z osobami pracującymi w wydziałach miast często słyszy się, że konsultacje oczywiście tak, ale budżet to coś, co jednak wykracza poza kompetencje "szarego obywatela" (tak jakby naszych miast nie zamieszkiwali kompetentni ekonomiści czy prawnicy). Decydowanie o budżetach niesie ze sobą ryzyko odpowiadania za ewentualne błędy czy nietrafione inwestycje. Budżety miast i gmin to skomplikowane budowle, podzielone na paragrafy, które muszą zgadzać się co do grosza. Obywatele nie garną się chętnie do przejęcia części tej odpowiedzialności - niech lepiej spoczywa ona na urzędnikach - my możemy sobie co najwyżej od czasu do czasu ponarzekać. Do tego dochodzi fakt, że nie wszyscy obywatele wiedzą o istnieniu mechanizmu zwanego budżetem obywatelskim, czy też partycypacyjnym, a włodarze niechętnie chcą się tą wiedzą dzielić.
Z czym to się je i gdzie?
Szacuje się, że na dzień dzisiejszy ponad 200 miast w Europie stosuje budżet partycypacyjny. Wśród miejscowości stosujących budżet obywatelski są wielkie miasta, takie jak Sevilla w Hiszpanii (ponad 700 tys. mieszkańców) albo dzielnice w stolicach, takich jak Londyn, Paryż, Rzym i Berlin. Oprócz nich są to również średniej wielkości miasta, taki jak Hilden i Emsdetten w Niemczech czy małe gminy, jak Grottamare albo Altidona we Włoszech. W Polsce jest kilka przykładów miast, wsi czy dzielnic, w których wprowadza się elementy budżetu partycypacyjnego, czyli oddaje się mieszkańcom część budżetu.
Pierwszy był Zabierzów
Zabierzów to niewielka wieś w Małopolsce, zamieszkiwana przez 4689 osób. W Zabierzowie "w roku 1995 po raz pierwszy wyłączono z budżetu gminy fundusze będące do tej pory w dyspozycji wójta i rady gminy. Powstały w ten sposób fundusze sołeckie, stanowiące zazwyczaj od 1 do 2% budżetu gminy. Fundusz sołecki wydzielany jest w zależności od liczby mieszkańców sołectwa - w 2001 r. było to 20 zł na jednego mieszkańca, w 2002 r. - 25 zł, w chwili obecnej jest to 30 zł." (Rafał Górski, Bez państwa. Demokracja uczestnicząca w działaniu). Ponadto "zgodnie z zapisem uchwały Rady Gminy Zabierzów z 1996 r. (…) rady sołeckie, społeczne komitety, organizacje społeczne, mogą składać wnioski i materiały planistyczne do biura rady gminy w terminie do 15 września roku poprzedzającego rok budżetowy".
Dodaj informację do portalu ngo.pl!
Czekamy na Twój artykuł, komentarz, wywiad czy relację. Dotrzyj ze swoją informacją do tysięcy osób, które czytają ngo.pl.
-
●Dorota Setniewska, ngo.pl
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Anna Mucha, Stowarzyszenie MOST
-
●Iwona Danilewicz